Bez kategorii

8 rzeczy, które warto zabrać ze sobą na plażę

Wprawdzie do jeziora mamy spory kawałek, ale przy takich upałach nawet ta droga nam nie straszna, i Bąki grzecznie maszerują, byle tylko móc spędzić nad wodą choć odrobinę czasu. Pierwszy raz, wybraliśmy się nad jezioro zupełnie nie przygotowani. Nie zastanawiałam się nad tym co warto zabrać ze sobą na plażę, i spakowałam to, co akurat miałam pod ręka i wydawało mi się być najpotrzebniejsze. Ale zawsze uczymy się na błędach, prawda? Teraz już dużo wcześniej przygotowuję całą naszą “wyprawkę”.       

Wczoraj, wybraliśmy się nad jezioro perfekcyjnie spakowani – ha! Trening czyni mistrza 😉 Niczego nam nie zabrakło, i właściwie gdyby nie zachodzące słońce i fakt, że temperatura powietrza się znacznie obniżyła, pewno zrobilibyśmy sobie jeszcze dłuższy chillout 😉

Wiecie, co najbardziej mi się przydaje w trakcie takich wycieczek ? Mam dwa Bączki,  i każdemu z nich trzeba podać łapkę, bo ciekawe to świata aż za bardzo – jedno, i drugie 😉 A ponieważ wyprawka nad jezioro jest raczej sporych gabarytów, to zapakowanie jej w  torbę, której nie da się choćby zawiesić na ramię jest kiepskim pomysłem. Nam w trakcie takich wycieczek towarzyszy plecak camel, sprawdza się naprawdę idealnie, ma całe mnóstwo dodatkowych przegródek, dzięki którym mam oddzielnie miejsce na telefon, mokre rzeczy, zabawki, czy choćby portfel..

No dobra.. plecak to podstawa.. ale co do tego plecaka trzeba wrzucić?

Kocyk

Nooooo zdecydowanie BARDZO się przyda. Wprawdzie można się poratować też większym ręcznikiem, ale kiedy zechcemy się osuszyć po wyjściu z wody, do leżakowania na plaży zdecydowanie już się nie przyda.

Ręczniki

I o ile my, dorośli, poradzimy sobie z tradycyjnym ręcznikiem, tak dla Bąków lepiej przygotować takie z kapturkiem, najlepiej w stylu poncho.

Woda, woda, duuużo wody 

I to wcale nie tej z jeziora. Na plaży fajnie jest – a co! Ale chociaż woda z jeziora czy morza przynosi przyjemne ukojenie, to słońca nie zaczaruje, i za chmurami nie schowa a skoro tak, to dalej będzie nam pot z czół kapał i pragnienie może nie dać nam spokoju. Lepiej zabrać większą butelkę wody – nie dosładzanej. Ja polecam wodę z cytryną i miętą, lub z melisą i truskawkami. Przyjemnie orzeźwia i jest bardzo smaczna – Bąki ją uwielbiają.
Proponuje też zabrać ze sobą jakieś przekąski. Najlepiej owoc, warzywo – do schrupania na surowo albo.. chłodnik – idealny na upały. Trzeba jednak pamiętać, że powinien on być odpowiednio schłodzony. Kiedy my wybieramy się na plażę na dłużej, nalewam schłodzoną zupę do pojemnika a gdy docieramy na miejsce, zaczynamy zabawę w piasku od wykopania .. dziury 😉 Jak najgłębszej. Bąki mają frajdę, a ja .. mam własnoręcznie wykonaną “lodówkę”;) Można? Można!

Namiot i parawan plażowy

To opcja, o której warto pamiętać przy silnym wietrze. Ale parawan, czy namiot plażowy daje nam też możliwość schronienia się przed słońcem. Jestem wygodnicka;) i lubię sobie życie ułatwiać, dlatego polecam Wam namioty marki QUECHUA. Same się rozkładają, wystarczy tylko otworzyć pokrowiec i.. no sami sprawdźcie 🙂

Zabawki

I wcale nie muszą to być jakieś wypasione dmuchańce czy mega wielkie plastiki. Wystarczy  łyżka i mały kubeczek, i Dzieć z głowy na dłuższą chwilę – o ile nie na cały dzień.

Ubranie na przebranie

Ojj tak , zdecydowanie. Bo co z tego, że mają kąpielówki, skoro przed powrotem do domu i po przebraniu w krótkie spodenki i tak jeszcze postanowią wymknąć się i wskoczyć do wody kiedy ja usiłuję dojść do ładu z kocem 😉 ehe… i kapie woda z dupala.

Kosmetyki do opalania

Przyznaję, że nie zabieram ze sobą, bo mamy dłuuga drogę do pokonania, w związku z czym smaruję Bąki już w domu, ale bez kosmetyków z wysokim faktorem nie da się obejść przy takiej pogodzie. Spieczone ramionka, plecki, masakra.

Dobra książka

Która przyda się szczególnie, jeżeli uda się nam znaleźć dobrą miejscówkę – w cieniu. Oślepiające słońce skutecznie uniemożliwi nam przebrnięcie choćby przez jeden rozdział, nad czym BARDZO ostatnio ubolewam bo wpadło w moje łapki kilka tytułów autorstwa trenerów personalnych i jestem bardzo głodna wiedzy 😉 z pewnością się nią z Wami podzielę – jak tylko uda mi się dobrnąć do końca 😉

Ostatnio wyposażyliśmy się też w papierowe wachlarzyki – rewelacja. Niewiele miejsca zajmują a naprawdę dają chwilę wytchnienia od upałów. No i to w zasadzie wszystko, o czym pamiętamy idąc na plażę. Przy takich upałach, pozbywamy się skarpetek, ale pakuję je do plecaka tak w razie czego, bo trudno jest oczyścić dokładnie stópki od piasku i łatwo o otarcia. 

A jak wygląda Wasza, plażowa wyprawka ?: )

Udostępnij: