Bez kategorii

I nie (D)opuszczę Cię, aż do śmierci..

Biała sukienka, garnitur szyty na miarę.. krawat, czy mucha? diadem, czy tylko welon? a do ślubu to bryczką, czy limuzyną? No ważne to wszystko, ważne.. bo przecież zjawi się mnóstwo gości, i kamerzysta i fotograf.. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik..

A później przysięga.. IDEALNIE… chociaż czasem jakieś przejęzyczenie się wkradnie.. Mimo to, szczęśliwi, maszerują w rytm marszu Mendelsona..
Już nie narzeczeni, jeszcze nie kochankowie ( czy to w ogóle możliwe w tych czasach?) ale Mąż i Żona.. 
Pierwszy taniec, i gorzko  ( choć słodko) .. a później kawałek , za kawałkiem, aż kręci się w głowie…
Disco polo króluje na większości wesel,  no to BARA BARA.. myk, do pokoiku na górze..
Goście już śpią.. to będzie “pracowita noc”..

………………………………………..
 A później pojawia się takie małe Bobo..
Pościel pachnie inaczej…
Pocą się teraz z innego powodu..
Przytuleni, we troje, zasypiają zmęczeni po to tylko, by za kilka chwil obudził ich krzyk wymęczonego kolkami dziecka…
Teraz Twoja kolej – półprzytomni podają sobie Malucha z rąk do rąk.. Ona na bujanym fotelu, On  z głową ukrytą pod dwiema poduchami – byle tylko nie słyszeć, dzisiaj JEJ KOLEJ.

…………………………………………………………………………

Wreszcie zasypia w tym swoim łóżeczku.. ma już kilka miesięcy… włączają płytę z wesela – to już prawie  2 lata, jak ten czas leci..
Ooo wujek Zbyszek! nie miał wtedy ani jednego siwego włosa… a teraz na głowie “gryka jak śnieg biała”.. A Ciocia Stasia..? Ty zobacz, ile ona schudła od tamtego czasu..
A Jacek jak wywijał i.. zobacz.. zobacz.. Bara Bara.. pamiętam jak dziś.. czekaliśmy tylko, żeby uciec na górę i…
Cholibka.. Kochanie… Ty Wiesz, że to już ponad rok od czasu kiedy my… ostatnio.. no .. ten tego… A może by tak dzisiaj, co?
 …….          ……….         …..        ….

-Maaaamaaaaaaaa!

-Czekaj..pójdę do niej, przecież już pięć minut tak krzyczy!
– Oj nie idź.. zaraz zaśnie…
– Maaaaaaamaaaaaa!
– Nie zaśnie, dobrze Wiesz, że nie będzie spała jeśli nie przyniosę jej do łóżka. Spróbuję dać jej mleko..

Pięć minut, dziesięć. . piętnaście… dwadzieścia.. JEST! udało się! W końcu śpi..Wraca do niego cała w skowronkach .. i co? i jajco! odwrócił się na bok i chrapie w najlepsze..

………………………………………………

Ooo to może dzisiaj, co? Mała u Babci, trzeba to wykorzystać..

Nioch nioch nioch…. bara bara i rymcym cym..

– dryn, dryn!
– nie odbieraj!
– MUSZĘ, to Mama, może coś z Małą.. HALO!? Że co? że gorączkę ma? nie możesz zbić? Już jedziemy!
…………………………………………..

– Kochanie… Kasia ma dzisiaj osiemnastkę, odpuść, nie dzwoń co pięć minut, nic się jej nie stanie, niech się wybawi, niech korzysta z życia, to jej wieczór.. Lepiej skorzystajmy z Jej nieobecności.. może obejrzymy naszą płytkę z wesela, co?

– bara bara bara… riki tiki tak…. achh pamiętam jak dziś.. mega seksownie wyglądałaś w tej sukience… byłaś taka piękna… JESTEŚ.. kurczę, Ty dalej tak samo mnie pociągasz..
…. …          …  … …..

Techno! TECHNO THE BEST!!
Otwierają się drzwi od sypialni..
– Mamo.. Tato… to są moi przyjaciele.. Mam nadzieję, że się nie pogniewacie, jeśli przeniesiemy się z imprezką do domu, co? na mieście wszędzie taka drożyzna.. Zahaczyliśmy o market, zrobiliśmy małe zakupy, posiedzimy u mnie..oooo bara bara… mega kawałek! dawaj Tato tą płytę, zapodam u mnie w pokoju, potańczymy!

………….

I ślubuję Ci , że nie (D)odpuszczę Cię aż do śmierci… 🙂
…………………………………………..

Czytałam kiedyś wywiad z pewnym seksuologiem, który uważa, że co piąta kobieta i co drugi mężczyzna zauważa wyraźny spadek zainteresowania życiem intymnym partnera po tym, gdy na świecie pojawia się pierwsze dziecko. Brak kontaktu fizycznego jest częstą przyczyną rozpadu wielu związków.. 
Jak tłumaczą się małżonkowie?
– achh to jak to tak przy dzieciach?
– oj zmęczony(a) jestem. może jutro..
-nie ma mowy.. a co będzie, jeśli znów zajdę w ciążę?

Seksuolodzy sądzą, iż żaden związek partnerski nie przetrwa wiecznie, jeżeli zabraknie w nim bliskiego kontaktu fizycznego.. Zatem … zadanie domowe na dziś;) włączcie tą płytę z wesela.. zaciągnijcie rolety, zakluczcie drzwi… i zanućcie sobie pod nosem Bara Bara.. a co!

Udostępnij: