Bez kategorii

A na Dzień Dziecka dam im…

Czas to pieniądz.. NIESTETY.. Czas to dobry nauczyciel ( ale zawsze uśmierca swoich uczniów).  I każda godzina trwa za krótko.. Żadnego dnia nie da się zatrzymać, ale można też go nie stracić.. Bo z czasem wiele można zrozumieć..

NA blogach roi się ostatnio od list prezentowych z okazji Dnia Dziecka.. przeglądam, Mikula siedzi tuż obok, tuli się, zagląda mi przez ramię.. Widzę ten błysk w oku.. Ale przecież będzie okazja.. tak rzadko im coś kupuję, że nawet już nie pytają, czy mogłabym.. czy mam za co..

“o.. jakie to ładne” – wykrzykuje co jakiś czas. Przybiega też Feli. Siada z drugiej strony. Postanawiam dać im możliwość wyboru. Tak, chcę i ja coś Im ofiarować. Coś, z czego najbardziej się ucieszą. Pytam więc, i proszę o radę..

Powiedzcie Mamie, gdybyście mogli wybrać jedną, JEDYNĄ rzecz spośród wszystkich. Ani drogą, ani tanią.. Ale taką, która sprawi Wam najwięcej radości, co by to było?

Patrzę na Mikołaja oczami pełnymi nadziei wierząc, że ta mała główka rozumie, że nie mogę sobie pozwolić na prezenty rzędu kilkuset złotych. A on uśmiecha się przez łzy.. I dziwnie ciepło robi mi się na sercu, ale czuję niepokój.. Co myśli? Czy chciałby dostać coś, czego nie mogę im ofiarować? Wreszcie proszę, żeby wydusił z siebie to, co przyszło mu na myśl.

-Mamuś.. Jest taka rzecz.. Taka, z której cieszyłbym się bardziej niż z autka na pilota i mocniej niż z lotu balonem ( marzy o tym od dawna)..

-NO a co to takiego? NIedługo dzień dziecka.. Taki dzień, w którym często spełniają się marzenia.

-A moje też się spełni?

– Na pewno, wystarczy, że głośno o tym powiesz i będziesz w to mocno wierzył

– MAmusiu  a nie będziesz zła za to moje marzenie?

– NIe będę , obiecuję

– Bo ja bym chciał, żeby na ten jeden dzień zepsuł się Twój komputer. I żebyś zgubiła telefon i ani razu go nie odebrała. OBiecuję, że później go naprawię, a telefon też znajdę. To będzie tylko jeden dzień. Taki, żebyśmy mogli iść na plac zabaw – z Filipkiem. A później na rurki. Mam przecież pieniążki. Dostałem od Babci – o zobacz (biegnie po skarbonkę). I dla Ciebie wystarczy. Wszyscy zjemy, po jednej. A później razem obejrzymy moją bajkę. A jak będę Cię o coś pytał to nie powiesz “później”. I będziesz z nami przez cały dzień. tak jak zawsze po kąpaniu. Z NAMI. Ale cały czas, a nie później.

CAŁY CZAS…
Mógł wybierać spośród dziesiątek zabawek.. Proponowałam kino, klub malucha, wycieczkę pociągiem.. Nie chciał.. Chciał mieć mnie TYLKO DLA SIEBIE.. i dla Filipka. PRZEZ TEN JEDEN DZIEŃ, dzień spełnionych marzeń…

Wiem, że muszę coś zmienić. MUSZĘ.. Bo chociaż są ze mną, to tylko tuż obok.. chociaż słucham, to czasem nie słyszę… i przyszłość dalej jest niepewna.

A ja chcę być z nimi CAŁY CZAS, A NIE PÓŹNIEJ..

Udostępnij: