Bez kategorii

Lalki jak dzieci – Reborn – piękne czy przerażające?

Nie ważne, czy masz lat 10 czy 80.. Czy jesteś gotowa na rolę Matki, czy może po prostu masz chwilowy kaprys i chęć” posiadania potomstwa” jest tak silna, że nie potrafisz z tego zrezygnować. Dziś każdy z nas może “zrobić sobie DZIECKO”!

sztuczne dziecko

Jako Mała Dziewczynka niechętnie bawiłam się lalkami.. no ale cóż one miały wspólnego z tymi, które można kupić teraz? szmaciany brzuszek, “wykrzywiona” twarzyczka, rączki i nóżki ledwie przypominały Małego Człowieczka. To cud, że w ogóle miałam jakąś lalę!
A teraz… jako Mama Dwójki Małych Chłopców “kolekcjonuję” raczej drewniane kolejki, klocki, auta, kombajny, traktorki i inne, rolnicze “gadżety”.. Czasami jednak tęsknię za tym, by sprawdzić jak to jest mieć komu założyć te wszystkie różowe cuda.. Nie do tego stopnia, aby tylko dla zabawy pokusić się o własne sztuczne Dziecko.. ale.. przyznaję.. miałam okazję pobawić się rebornem:)

Co to jest REBORN?

Reborny to lale, które do złudzenia przypominają prawdziwe Maleństwa. Po raz pierwszy natknęłam się na nie kupując wyprawkę dla mojego Bąka na allegro. Doprawdy byłam przekonana, że to najprawdziwsze Dzieciątko:) I pewnie długo tkwiłabym w tej nieświadomości gdyby nie to, że sprzedawca dodał w opisie aukcji, że lala nie wchodzi w skład zestawu.. Serio- szukała tej lali na wszystkich zdjęciach bo wydawało mi się, że żadnej nie było. A jednak! Różowe pulaski, długie, czarne włoski, maleńki nosek i błyszczące “radośnie” oczka.. 🙂 Ojj jakże ona mi się spodobała:) Ale targały mną wtedy przedporodowe emocje a i hormony przecież szalały:)

Gdzie kupić Reborna i jaka jest jego cena?

 Wykonanie takiej lali to prawdziwa sztuka.. wszystko wykończone z niezwykłą precyzją. Trzeba mieć wprawne ręce, “wszechwidzące” oko i duszę artysty. Zaledwie kilka osób u nas w Polsce, posiada takie zdolności i z prawdziwą pasją “tworzy dzieci” jedno po drugim. Najważniejsza jest faktura skóry, która bez dwóch zdań MUSI do złudzenia przypominać tą prawdziwego człowieka. Wszystkie “części małego człowieczka” trzeba zatem wielokrotnie pokrywać cieniuteńką warstwą różnych odcieni poszczególnych farb – nie byle jakich zresztą. Trzeba też wykonać “manicure”, wszczepić włoski i rzęsy. Ale to NIE WSZYSTKO.. Artysta sprawi, że “bobo” będzie oddychać. Wystarczy zamontować specjalny mechanizm, dzięki któremu klatka piersiowa będzie się regularnie unosiła i opadała.
Stworzenie takiej lali pochłania mnóstwo czasu , a jak wiadomo czas to pieniądz, dlatego i ona sama do tanich nie należy. Ceny zaczynają się od kilkuset złotych a sięgają nawet kilka tysięcy.

No ale po co komu te lale??

No właśnie..bo prawda jest taka, że nawet najbardziej uroczemu Dziecku nie sprezentujemy “Małego Człowieczka” za bagatela kilkaset złotych. Pewna jestem, że moje Chłopaki zaraz by sprawdzały czy “Dzieć” oby na pewno nie jest jadalny, albo jaki ciężar wytrzyma.. a może i zachciałoby się im włoski poobcinać – no skoro mogą sobie nawzajem, to dlaczego nie “Dzieciowi”?
Najpierw pomyślałam, że to takie typowe lale manekiny.. bo wiadomo nie od dziś, że kiedy się ubranko ładnie zaprezentuje, to cena idzie w górę.. ale trafiłam pewnego razu na materiał w sieci, bodajże na you tube, który mnie BARDZO zaskoczył. Kobiety zamawiały “sztuczne dzieci” bo marzyło im się macierzyństwo. Zatem lala się “rodziła”. Nadawano jej imię, kompletowano wyprawkę. Ubranka być musiały, i wózek , i mebelki ! Kosmetyki i pieluszki, i wanienka do kąpieli. I była też miłość – podobno. Łzy szczęścia i radości- bo to pierwszy raz.. bo pierwszy oddech, bicie “serduszka”, pierwsze “spojrzenia”. A później pierwsze spacery  i pierwsze słowa “tak, to moja Córka” albo “tak, to mój Synek”..
Różne to były kobiety.. Jedne Dziecka mieć nie mogły, i macierzyństwa nigdy nie posmakowały.. Inne natomiast Bóg Dzieckiem obdarzył, ale “podarował” je tylko na chwilę. Była rozpacz.. ból po stracie.. i chęć cofnięcia czasu. Tylko jak musi czuć się Matka, która trzyma na ręce “coś” łudząco podobnego do swojego największego szczęścia.. ale “zimne”.. wciąż z tym samym wyrazem twarzy.. Zupełnie jak… MARTWE!!!
Zrozumieć nie potrafię jak można w pokoju swojego Maleństwa położyć takie sztuczne “coś” i mówić do Niego jak do Aniołka.. Nazywać go Jego imieniem, wychodzić z nim na spacer i przede wszystkim WIERZYĆ W TO, że ono ŻYJE!  A one w to wierzą.I to “dziecko” jest ich całym światem..

Piękne , czy przerażające?

Zachwycałam się tymi lalami nie raz. Oglądałam zdjęcia stylizacji i wiele razy łapałam się na tym, że znów nie byłam pewna, czy to Dzieciątko z krwi i kości stworzone przez Tego z Góry, czy też takie, które wyszło spod ręki ludzkiego artysty. Ale pewnego razu trafiłam na to:

moje sztuczne dziecko
zdjęcie z pinger

i cały zachwyt odszedł w niepamięć. jego miejsce zastąpiły dreszcze i gęsia skórka.. to nie było obrzydzenie, ale jakiś dziwny strach.. Od tej pory inaczej postrzegam Reborny.. a gdy zobaczyłam materiał na you tube jeszcze bardziej się do tych lal zniechęciłam.. Piękne- pod względem perfekcjonizmu – ale tylko gdy tkwię w nieświadomości, że to co widzę, to “sztuczne dziecko” .

A Ty? co myślisz o “sztucznych dzieciach”?

Udostępnij: