Wszystko i nic

Osada w Biskupinie – warto, czy nie warto?

Kilka tygodni temu Moi Rodzice obiecali Mikołajowi, że pojedziemy na wycieczkę:) taką z prawdziwego zdarzenia, z mnóstwem atrakcji – a tą szczególną miała być przejażdżka kolejką wąskotorową.. Czekał na nią ten Mały Brzdąc już tak długo, że w końcu postanowiliśmy skorzystać z uroków pięknej, letniej pogody i znów po latach zobaczyć, jak wygląda osada w Biskupinie.

Na ciuchcię oczywiście nie zdążyliśmy!

No ale nic straconego:) Zdecydowaliśmy, że najpierw naskoczymy na Biskupin, a później kolejka odwiezie nas do Gąsawy.
Jako dziecko, byłam Biskupińskim grodem MOCNO ZAUROCZONA. Teraz jednak czar prysł, niczym bajka mydlana.. Może dlatego, że w zasadzie odwiedziliśmy to miejsce akurat wtedy, kiedy nic szczególnego się tam nie działo?

Większość chat była zamknięta

Wycieczka statkiem prawie nie możliwa, bo trudno jest uzbierać odpowiednią ilość osób, a do tego ta walka o klienta w punktach gastronomicznych, zanim jeszcze zdążyliśmy wejść na teren obiektu, i kupić bilety!
Dyszka za wstęp ( Dzieciaki do 4 lat nie płacą , więc moje weszły za darmo) – czyli za spacer po Grodzie… gdzie właściwie niewiele jest do oglądania. Cóż no.. na pewno dłuuugo tam nie wrócę.. Chociaż sama wycieczka ciuchcią i radość moich Chłopaków – BEZCENNA 🙂

Osada w Biskupinie – kiedy coś się dzieje?

Warto śledzić stronę internetową kompleksu by dowiedzieć się o datach popularnych wydarzeń. Wtedy naprawdę jest po co odwiedzić osadę w Biskupinie bo dzieje się dużo, a my możemy się poczuć tak, jak byśmy cofnęli się w czasie.

Zarzekałam się, że już Biskupina nie odwiedzę, ale po kilku latach znów to zrobiłam. A jak nam się podobało, możecie przeczytać TUTAJ –> KLIK.

osada w Biskupinie

 

 

 

osada w Biskupinie

 

Biskupin

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

EDIT: Także jak widzicie – sprawdza się przysłowie : nigdy nie mów nigdy 🙂 W dodatku w nowym roku zamierzamy odwiedzić osadę w Biskupinie w tym czasie największych wydarzeń i pewnie wtedy też zdamy Wam relację.

Udostępnij: