Bez kategorii

Opowiem Filuchowi świat- bo przecież ze mnie Starszy Brat!

Kiedy nadchodzi najlepszy moment na drugie dziecko? Gdybym miała się nad tym zastanawiać, pewnie uznałabym, że taki moment NIGDY by nie nadszedł.. Nie mogłam mieć pewności, że sama jestem na to gotowa.. a co dopiero Mikula? Nie podejmowałam ryzyka.. Ryzyko samo się podjęło:) I ogromnie cieszę się z tego, że  w dwa lata po narodzinach Mikuli , ponownie zawitał do mnie Bocian:) Hojny był.. perfidnie – na przekór wszystkim – zaplanował, że “podrzuci” mi drugiego Chłopaczka, bo przecież od przybytku głowa nie boli;)

Filutek dłuuuugo miał być Dziewczynką! Wszyscy wokół zadowoleni cieszyli się tym, że za kilka miesięcy na świat przyjdzie… Majeczka.. Nie tęskniłam za Dziewczynką, i czułam się nieco zagubiona z informacją o tym,że niebieską pościel, będzie trzeba zamienić na róż.. Podświadomie jakoś wierzyłam dalej, że to będzie Chłopiec, choć przyznaję- gładząc brzuszek co wieczór mówiłam do tej Maleńkiej Istoty – Majciu..
USG połówkowe wykazało jednak, że P.Doktor się myliła, i naszej Majeczce wyrósł.. “boberek” 😀 Czy byłam szczęśliwa? Trudno powiedzieć.. marzyłam o drugim Chłopcu ale przez kilka tygodni “zwątpienia” zdążyłam się chyba oswoić z myślą o tym, że tym razem wyprawkowe ubranka się zaróżowią. (Ba! w szafie czekały już nawet trzy , maleńkie bodziaki w kwiatuszki:))
Ciąża zleciała niezwykle szybko – znacznie szybciej niż pierwsza. Mikołaj obserwował mój rosnący brzuszek i coraz częściej pytał 
“Mamusiu, a cio Ty tam maś? A ci to Cie boli”?
Odpowiadałam na te pytania cierpliwie tłumacząc Mu, że jest tam Jego Młodszy Braciszek, który będzie GO BARDZO kochał.. a ponieważ będzie Maleńki, będzie często potrzebował Jego pomocy- bo on sam będzie Starszym Bratem.
Nie sądzę, by pojął tak naprawdę jak ważna rola go czekała:) Ale tulił się do brzuszka, całował go i mówił
“Jeśtem Mimiś, Twój stalsi Blat. I Ziawsie będę Cię blonił”:)
Historię samego porodu (vol 2) opiszę przy najbliższej okazji.. za to co było po nim? Ehh… wróciłam do domu wytęskniona okrutnie! Wyściskałam Mikulę, który tulił mnie tak bardzo , jak nigdy dotąd. Zamarliśmy tak w tym uścisku  nie myśląc zupełnie o niczym.. aż nagle… Miko zauważył, że zrobił się wielki szum, wokół samochodowego fotelika, w którym przecież jeszcze niedawno sam przesiadywał.
Zajrzał do niego.. minkę miał przedziwną.. odwrócił się na pięcie i … wyszedł.. zamknął się w pokoju a kiedy próbowałam z nim rozmawiać usłyszałam tylko – nie cię Silipa! NIe lubię Silipa..
Serce mnie bolało i pomyślałam: ” To nie jest dobry moment , On jeszcze nie jest na to gotowy”
Kilka tygodni trwała ta dziwna sytuacja, aż któregoś dnia Mikulek zawitał wieczorem do łazienki i zapytał
“Mamusiu ci mogę ź Tobą kąpać Silipka”? 
Od tej pory było już inaczej.. 🙂 
Miko pękał z dumy opowiadając innym Mamusiom i swoim Małym Kolegom o tym, że jest PRAWDZIWYM STARSZYM BRATEM. Że Jego Silipek niedługo będzie grał z  Nim w piłkę, że będą razem budować domki z kart, że pójdą na spacer za rączkę, a kiedy Pan doktor kolejnym razem po badaniu zaproponuje mu lizaczka to weźmie jeszcze jednego  – Dla Silipa! 🙂 
Mikołaj oczami wyobraźni już widział, jak siedzą razem na sankach, jak bawią się w chowanego, lepią bałwana.. Jego Silip! Najlepszy Przyjaciel, z którym rozumiał się bez słów zanim ja sama jeszcze rozszyfrowałam znaczenie płaczu tego naszego Okruszka:)
Do tej pory Mikulek jest moim Dzielnym pomocnikiem.. Kłócą się wprawdzie, szczypią, gryzą… Achh… Ale jak się kochają?:) TAK! To cudowna dwójka ! Najcudowniejsza! A ja jestem NAJWIĘKSZĄ w świecie szczęściarą, że Ich mam:) Fil, Miko , i Ja.. MY! I całyyy świat w naszych rękach:)

Udostępnij: