Wszystko i nic

Kiedyś będę miała dom…

Pamiętacie, jak Wam zawsze pierdzieliłam, że chociaż wychowałam się na wsi, to nigdy w życiu nie chciałabym tam wrócić? Bo to miasto jest dla mnie i już! No i w zasadzie nie zmieniłam zdania, choć teraz, gdy od pięciu tygodni siedzimy w domu i gnieździmy się w 4 osoby plus świnia na 40 metrach chyba powoli wpadam w depresję i myślę sobie, że kiedyś będę miała dom!

Dom może być w mieście, prawda?

Może! I właśnie taki dom bym chciała. Nie za duży, żeby nie było zbyt wiele sprzątania. No i koszt utrzymania nie był zbyt wysoki.

W moim domu będą 3 pokoje. Feli będzie miał swój i pewno nawet jak skończy już 18 lat (spodziewam się, że nie wyfrunie z tego domu zbyt szybko) będzie tam masa piłki nożnej, pod każdą postacią.

Mikołajowi wystarczy mniejsze gniazdko. Jemu za wiele do szczęścia nie potrzeba. I co do niego to mam wrażenie, że z tego domu nie wyfrunie WCALE, ale się okaże.

Będzie też SYPIALNIA! Kurtyna! Nigdy nie miałam własnej sypialni. Ale takiej TYLKO mojej. No dobra.. chłop też będzie miał do niej wstęp, ale.. NIKT więcej. Najważniejszym meblem w tej sypialni będzie łóżko. Przeglądam już sobie ofertę jednego sklepu i podoba mi się tyle modeli, że trudno będzie się zdecydować, zobaczcie sami: https://dreamsdesign.pl/oferta/lozka .

W moim domu będzie też duży salon

Chociaż nie planuję już powiększania rodziny, to uwielbiam nasze domówki. Nawet teraz, gdy ciśniemy się na tym małym metrażu nie przeszkadza nam to w radosnych harcach w gronie przyjaciół. W tym roku przeżywaliśmy już dwa razy Sylwestra – a pewnie przeżyjemy i trzeci raz. Bo chyba wszyscy mamy ochotę wylogować się z roku 2020. Nie wyobrażam sobie, żeby te nasze schadzki mogły się odbywać gdzieś indziej. No bo gdzie znajdziemy nasze zielone światło na migającym żyrandolu i z którego balkonu będzie można rzucać klamerkami w… ee.. o tym może nie będę pisać!

Tak, czy siak, zawsze muszę zastanawiać się, kto może tym razem dołączyć do naszej ekipy, bo mieści się u nas maksymalnie 7-8 osób. A przecież im nas więcej, tym fajniej. Dlatego nasz salon będzie jednym z największych pomieszczeń w domu. Tak jest!

Ale kuchnia też będzie całkiem spora, bo to moje królestwo. No i łazienka z wanną. Korytarz, w którym zmieści się spora szafa, by w innych pomieszczeniach już tych szaf prawie nie było.

To wszystko! Do tego taras, ogród i będę w siódmym niebie. I oczywiście to wszystko w mieście, nie na wsi.

Marzenia do spełnienia?

Na to liczę! Chyba przez tych 5 tygodni nauczyliśmy się być bardziej oszczędni i też bardziej szanować pieniądz. Myślę więc, że to moje marzenie może zostać spełnione. Planuję wszystko, robię wyliczenia i kto wie, może niebawem przedstawię Wam tutaj nasz nowy plan.. na dalsze życie?

Ta domowa kwarantanna uzmysłowiła mi też, że ZAWSZE musimy się starać, by to nasze rodzinne gniazdko było naszym wymarzonym. Spędzam czas tylko w tym mieszkaniu, gdybym źle się tutaj czuła, już dawno był oszalała. Ale teraz widzę też, że potrzeba tu sporych zmian. Także metamorfozę mieszkania pewnie też Wam niebawem pokażę.

Udostępnij: