Wszystko i nic

Czasem zapominam, że jetem kobietą, a TY?

W ciągu roku jest cała masa świąt, do których nie przywiązuję dużej wagi. Są takie, o których teoretycznie powinno się pamiętać i takie, które mnie wręcz rozbawiają. Powstał nawet niejeden kalendarz świąt nietypowych, gdzie znaleźć można takie okazje do świętowania jak dzień baterii czy niespodziewanego całusa. Mówią, że dzień święty powinno się święcić.. najbliższa okazja na konkretne świętowanie to chyba Dzień Kobiet, prawda?

Często zapominam, że jestem kobietą

Teoretycznie jestem osobą, która nie podchodzi zbyt emocjonalnie do żadnych wydarzeń, ale kiedy tylko w moim życiu źle się dzieje, odbija się to mocno na mojej psychice i zwyczajnie nie mam ochoty nawet o siebie dbać. Tak naprawdę to jest mi trudno od ponad 1,5 roku, choć kiedy ktoś patrzy na mnie z boku, nie ma zielonego pojęcia, że mam jakiś problem. Od zawsze radziłam sobie z wszelkimi niepowodzeniami sama. Nie opowiadałam o nich bliskim nie dlatego, że nie chciałam. Robiłam to po to, żeby ich nie martwić.

4 lata temu lubiłam siebie bardziej

To był chyba najlepszy czas w moim życiu. Przez około 2 lata byłam zupełnie spokojna o siebie, o moje dzieci i ich przyszłość. O codzienność. Zakładałam czółenka na słupku i szłam dumnie przed siebie nie bojąc się porażek.

BA! Odważyłam się nawet ubrać szpilki damskie, które jak myślałam do tamtej pory pasują tylko kobietom niskim i bardzo szczupłym. Polubiłam swoją figurę i ubierałam się inaczej. Przekonałam się nawet do sukienek, a kto mnie zna ten wie, że to niezły wyczyn! Bo wcześniej widziano mnie w sukience w zasadzie tylko podczas Komunii i na moim własnym Ślubie (który też należy do moich największych, życiowych porażek).

Teraz siebie nie lubię

Nie lubię, bo nie wyglądam już jak wtedy (nie tylko z mojej winy) i dlatego, że mam w głowie spory bałagan, którego nie potrafię posprzątać. Zawsze, gdy daję sobie nową szansę do lubienia siebie szybko “tracę równowagę” i zapominam, czego tak naprawdę dla siebie chciałam. Popełniłam w życiu sporo błędów. Wiele razy dałam się komuś omamić i ponoszę teraz tego konsekwencje. Rozlane mleko zawsze trzeba wypić, nieważne, że z podłogi. A czasem jest bardzo niesmaczne. Serio.

Teraz znów daję sobie nową szansę

Bo najlepiej robić to spontanicznie. Bez wielkiego zastanawiania się i rozpisywania zmian, które chcemy wprowadzić. Żeby podjąć jakieś poważne wyzwanie, trzeba się najpierw do niego przygotować. Dlatego daję sobie czas na przedbiegi! A efektami mojej nierównej póki co walki, oczywiście się pochwalą.

W tym roku będę świętować Dzień Kobiet!

Bo mi się należy! Bo jestem kobietą. To jest nasz dzień. I mój i Twój. Nieważne, czy nosisz czerwone szpilki, czy wolisz adidasy. Czy na co dzień malujesz rzęsy, czy wolisz siebie w naturalnym wydaniu. Czy jesteś gospodynią domową, czy wychodzisz codziennie do pracy w biurze. Czy masz u boku ukochaną osobę, czy jesteś sama.

Mam w domu czarne szpilki.

Chyba pora je “odkurzyć”. Znów założyć sukienkę i choćby wyjść w niej do kina z najlepszą przyjaciółką.

Najczęściej czuję się jak robot, którego życiem steruje los. Ugotuj, posprzątaj, wypierz. Przygotuj do szkoły, kup, zarabiaj na rachunki. Gdzie w tym wszystkim ten czas dla mnie? Coraz rzadziej się uśmiecham. Wszyscy mówią, że pasuje mi nowa fryzura.. A ja po prostu lubię, kiedy ta moja grzywka jest długa, bo mogę się za nią chować, tak jak kiedyś za kosmykami włosów. Pora znów wyjść z cienia.. w końcu wiosną wszystko rozkwita, prawda?

 

Udostępnij: