Wszystko i nic

Co i gdzie jeść podczas wyjazdu by zaoszczędzić czas i pieniądze?

Doskonale wiecie, że gdy wybieramy się choćby na krótki urlop zawsze staram się szukać takiego noclegu, byśmy mieli do dyspozycji kuchnię, lub choćby aneks kuchenny. Tym razem zrobiłam tak samo i początkowo zakładałam, że będę nam gotować choćby obiady. Jednak gdy okazało się, że indukcja “ma problem” z ugrzaniem choćby parówek uznałam, że nie będę się męczyć i denerwować. Postanowiliśmy, że będziemy się stołować “na mieście”.

Gotowanie to spora oszczędność

Pieniędzy, ale czasu nie. A z drugiej strony, jeśli nie przygotujesz się na tyle, że zabierzesz ze sobą z domu podstawowe przyprawy, mąkę, oliwy itp. to ta oszczędność zmienia się raczej w niespodziewane wydatki, bo jak tutaj gotować bez odpowiedniego zaplecza?

W dalszym ciągu utrzymuję, że gotując podczas wakacji można zaoszczędzić pieniądze, jednak ja wówczas zabieram ze sobą całe “oprzyrządowanie”. Tym razem tego nie zrobiłam i chyba trochę celowo. Chciałam wreszcie i ja mieć prawdziwy urlop. Bez gotowania!

Są tacy, co zabierają słoiczki

I wcale nie mówię tutaj o sklepowych obiadkach dla niemowlaków, a o zupach, sosach, czy kiełbasach ze słoika przygotowanych samodzielnie.  To akurat fajna opcja, bo takie słoiki możemy sobie zawekować nawet sporo wcześniej. Wystarczy ugotować więcej zupy i zostawić “na później”. A smak domowej kiełbasy ze słoika też nie równa się z niczym innym. Warto wykorzystać ten pomysł w momencie, gdy mamy pełną zamrażarkę jedzenia, a jednocześnie dość mocno ograniczony budżet wyjazdowy. No ale przecież KAŻDA gospodyni domowa chce kiedyś od wszystkiego odpocząć.

My, zaczęliśmy od cateringu!

Testowałam kiedyś taki catering u nas w Gnieźnie. Był to czas, gdy naprawdę nie miałam czasu na przygotowywanie posiłków, a chłopom coś jeść trzeba było dać! Większość propozycji kulinarnych przypadła nam wtedy do gustu więc stwierdziłam, że może powtórzymy eksperyment w Krakowie. Wpisałam w wyszukiwarkę frazę: catering Kraków i otrzymałam całkiem sporo wyników, ale pewna firma wysuwała się znacząco na prowadzenie.

Postanowiłam dopytać o szczegóły ewentualnego zamówienia i dostałam bardzo szybką i konkretną odpowiedź. Doradzono mi kaloryczność dla nas i dla dzieci oraz konkretną opcję diety. Moi panowie (wszyscy ) nie przepadają za rybami, to też oni skorzystali z opcji No Fish, ja za to wzięłam sobie zupełną odwrotność, czyli Wege & Fish.

Catering Kraków – dlaczego akurat Dietific?

Nie ukrywam, że kiedy chcę skorzystać z jakiejś usługi, zawsze wcześniej przeszukuję internet i poznaję opinię na jej temat. Tak zrobiłam i tym razem i właściwie już po całej tej lekturze byłam w stanie orzec, że nie musimy szukać dalej, jednak jeszcze bardziej skłonił mnie do podjęcia decyzji kontakt z firmą.

Otrzymałam konkretne informacje i zapewniono mnie, że marka jest pewna jakości swoich usług. Rzadko która firma ma odwagę by napisać czy powiedzieć w ten sposób do klienta. Pomyślałam jednak, że pewnie każdy klient otrzymuje taką właśnie odpowiedź, a skoro Ditific wciąż jest na rynku i cieszy się niegasnącym powodzeniem to musi być znak, że jednak warto się u nich stołować.

Catering Kraków (i w zasadzie każdy catering i taka dieta pudełkowa) ma też jeszcze jeden plus. Otóż zwykle całodzienna dieta kosztuje tyle, ile zapłacilibyśmy gdzieś w restauracji za obiad i ew śniadanie. A gdzie pozostałe posiłki? No właśnie!

Ponadto taki catering to zbilansowane posiłki i odpowiednia ilość kalorii. Jeśli jesteście na diecie, wystarczy wybrać jakąś mniejszą kaloryczność. Damian jadł 2500 kcal dziennie i czasami nie był w stanie wszystkiego przejeść. Posiłki były wręcz ogromne!

Kolejny pozytyw dotyczący stosowania diety pudełkowej to fakt, że jedzenie pojawia się pod Waszymi drzwiami dosłownie gdy tylko otworzycie oczy. Umawiacie się na konkretną godzinę i kurier dowozi Wam posiłki pod same drzwi. A później wystarczy je odpowiednio rozdzielić (wszystko jest podpisane i ma dokładnie wyliczone kalorie) i zajadać się tym, co ktoś dla Was ugotował. A uwierzcie, że jak ktoś inny odwali robotę za Was, to smakuje wybornie.

Dieta pudełkowa to okazja do poznania nowych smaków. Ja chyba najbardziej jarałam się właśnie tą niespodzianką. Wprawdzie sprawdzałam sobie wcześniej na stronie co dla nas przygotowano, ale i tak byłam ciekawa tych różnorodnych połączeń, których ja dotychczas w kuchni nie stosowałam.

Ale najlepsze jest to, że chłopcy też się wszystkim zajadali. Były może dwa posiłki, które nie przypadły im tak w stu procentach do gustu i coś tam zostawili, ale poza tym byli zachwyceni tym, co im serwowaliśmy.

Chyba nie muszę mówić, że mi szczególnie zasmakowały ciasta? A nie brakowało ich w diecie i w zasadzie przez 3 dni naszej przygody z dietą pudełkową codziennie trafiało się coś słodkiego. Zdarzały się też śniadania na słodko i chyba nigdy nie zapomnę smaku ciasta czekoladowego. O mamo jakie to było dobre!

Podsumowując: codziennie dostawaliśmy po 5 różnorodnych posiłków z taką ilością warzyw i owoców, że chyba w domu nie jemy ich tyle przez tydzień. Wszystko było świeże i smaczne, a sposobem podania zachęcało do próbowania. Gdy wyjeżdżaliśmy na wycieczkę, zabieraliśmy ze sobą odpowiednią ilość pudełek. Tym sposobem inni jedli to, co serwowała pobliska restauracja, płacąc za to krocie, a my jedliśmy pyszności przygotowane specjalnie dla nas i cały dzień diety kosztował nas mniej, niż kogoś ten jeden posiłek w restauracji.

Gdybym miała jeszcze raz skorzystać z cateringu w Krakowie to z pewnością ponownie wybrałabym Dietific, bo posiłki były nie tylko obłędnie smaczne, ale też żaden z nich NIGDY się nie powtórzył.

A teraz kilka zdjęć tego, co mieliśmy okazję zjeść. Żałuję, że nie opstrykałam Wam wszystkiego, ale nie wszędzie miałam odpowiednie światło.

catering kraków

catering kraków

catering kraków

catering kraków

catering kraków

catering kraków

dietetyczne śniadanie

fit kotleciki

fit deser

zdrowe śniadanie

Jeśli czujecie niedosyt, zajrzyjcie na naszego Instagrama ,tam w wyróżnionych relacjach znajdziecie więcej zdjęć i krótkie filmiki.

Gdzie jeszcze jeść na wakacjach?

Jeśli śniadania i kolacje ogarniacie na własną rękę, to obiadowo warto skorzystać z lokalnych jadłodajni, gdzie zazwyczaj za dwudaniowy obiad w opcji “danie dnia” zapłacicie mniej niż 20 zł. Są też takie miejsca, gdzie płacąc nieco więcej możecie jeść do woli – zwykle to opcje hotelowe, ale też dla gości z zewnątrz.

Zachęcam też do próbowania regionalnych dań. Takich, których nie zjecie u siebie. W końcu kiedy już gdzieś jedziecie to warto poznać nie tylko ciekawe miejsca, ale również i kulturę! My, tym razem sporo się tego jedzonka na testowaliśmy, ale Wiecie co? I tak tęskniłam już za swoją kuchnią!

Udostępnij: