Wszystko i nic

Gniezno atrakcje – Papugarnia RIO. Czy warto iść?

Często pytacie mnie co można robić  w tym naszym Gnieźnie. Czy są tutaj jakieś atrakcje (prócz Katedry). I jeszcze do niedawna odpowiadałam, że choć to miasteczko ma swój urok, to niestety niewiele jest tutaj do zobaczenia. Dziś jednak muszę Wam napisać, że na krótki wypad (dzień, czy dwa) Gniezno nadaje się idealnie. No i w związku z tym, w serii postów, pokażemy Wam gdzie warto pójść, co zobaczyć, jak spędzić czas. Dziś na tapecie otwarta niedawno Papugarnia RIO. Tylko… czy jest to gra warta świeczki?

Gniezno atrakcje – Papugarnia Rio

Tym postem trochę sama sobie zaprzeczę, bo naprawdę chciałabym Was zachęcić do zwiedzania naszego miasta. Obiecuję, że kolejne wpisy dotyczące Gniezna będą bardziej optymistyczne, ale dziś nie może być do końca kolorowo, choć akurat kolorów w samej papugarni nie brakuje.

No ale zacznijmy od początku. Feli już dawno namawiał nas na wizytę w tym miejscu. Ja, zachęcona opiniami dotyczącymi Papugarni  w innych miastach też miałam ochotę odwiedzić naszą. Koleżanki (blogerki) zachwalały, mówiły, że to takie cudowne przeżycie. Absolutnie niezapomniane. No i jak tu nie uwierzyć, nie? 😉

Ostatecznie, gdy dotarliśmy na miejsce (trafić było trudno, zero oznaczeń, dopiero na samym budynku a jest schowany MOCNO) spotkaliśmy “na recepcji” dość zmęczonego Pana 😉 No ale po kilku godzinach siedzenia tam też bym się już na pewno nie uśmiechała do każdego, kolejnego klienta.

Pan przedstawił nam pokrótce zasady. Dowiedzieliśmy się, że musimy uważać, bo papugi mogą chodzić sobie po ziemi i można je nadepnąć. Że karmić można tylko z pojemniczka bo inaczej ugryzą. Że czas nieograniczony i takie tam, inne pierdołki.

Zdezynfekowaliśmy łapska i przeszliśmy przez drzwi a tam.. duszno, ciasno. Spodziewałam się, że te papugi faktycznie będą sobie chodziły też po ziemi ale gdzie tam, tam nawet człowiek nie bardzo miał gdzie się podziać, bo trochę tych ludzi tam było 🙂 Zdecydowanie fajniej byłoby, gdyby wchodziło się do takiego miejsca grupami – a nie jak kto przyjdzie. No ale wtedy wiadomka – zarobek znacznie mniejszy.

No to przejdźmy może do tego zarobku. Za nasza czwórkę zapłaciliśmy prawie 50 zł. Uważam, że to ZDECYDOWANIE ZA DUŻO. Bo niby czas nieograniczony, ale co u licha tam robić? Te papugi nie mają już ochoty na gości, co widać gołym okiem. Są średnio towarzyskie i szczerze, CHYBA PRZEŻARTE 😉 Niektóre dziobią sobie żarełko, ale trzeba je dość mocno zachęcać. No ładne są – nie powiem. Miałam przyjemność z patrzenia na nie. Ale żeby sama papugarnia Rio zrobiła na mnie jakieś MEGA wrażenie? Eeeeee… zdecydowanie nie jest to gra warta świeczki. Owszem, aby dorzucić do listy odwiedzonych miejsc – jak najbardziej. Jednak po wizycie w naszej gnieźnieńskiej papugarni wiem, że żadnej innej już nie odwiedzę.

gniezno atrakcje

atrakcje gniezno

papugarnia gniezno

papugarnia gniezno

gniezno dla dzieci

gniezno atrakcje

gniezno atrakcje

papugarnia gniezno

papugarnia rio

gniezno atrakcje

atrakcje gniezno

gniezno atrakcje

gniezno atrakcje

Feli był zawiedziony. Bo jednak trochę się na tą wizytę naczekał. A skomentował ją tylko : ale, że to już? To wszystko? 😉 Także jeśli nie jesteście super extra wielbicielami tych ptaszorków to lepiej idźcie sobie w tym naszym Gnieźnie na spacer 🙂 A jak chcecie dać się dzieciom wybawić, to obok Papugarni Rio jest JUPILAND. Jedyna sala zabaw w mieście, która zasługuje na uwagę 🙂

Udostępnij: