Wszystko i nic

Świąteczna paczka dla dzieciaka od strażaka – onkologia dziecięca

Mój znajomy strażak często powtarza, że tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia. I to chyba największa z prawd, które i ja wzięłam sobie do serca. Przed nami Święta, magiczny czas ale nie dla wszystkich. Są takie miejsca, gdzie pewnie przez większość tego czasu będzie smutno. Onkologia dziecięca. To tam miesza się zwykle radość ze smutkiem. Nadzieja, z jej brakiem. Może świąteczna paczka choć na chwilę pozwoli otrzeć łzy i się uśmiechnąć? 😉

Mówisz – masz!

Ze mną to zawsze jest tak, że jak podłapię jakiś pomysł to działam od razu 🙂 Jak nie jestem do niego przekonana, to obmyślam strategię godzinami a i tak później nic z tego nie wychodzi. Ale tym razem,  nasz Janko Muzykant przekonał mnie jednym słowem. Tym fajniej, że mój życiowy towarzysz też złapał bakcyla! Wiecie jak to jest? Móc dawać innym radość, nieść pomoc,a przy tym jarać się tym całą rodziną? Uczucie nie do opisania. Wtedy wiecie, że możecie więcej. I chcecie więcej.

Mam to szczęście, że zwykle spotykam na swojej drodze naprawdę dobrych ludzi. Sama nie jestem zbyt dobra i czuję to mocno, a jednak przychodzą do mnie w większości tacy ludzie, z których chciałabym – i staram się – brać przykład. Moim największym marzeniem od czasu gdy zorganizowałam pierwszy, DUŻY piknik rodzinny było założenie fundacji.  I nie – nie spełniłam go. Przeraził mnie fakt jak dużo roboty papierkowej się z tym wiąże i że wcale nie musi się udać tej fundacji założyć. Dlatego postanowiłam, że będę pomagać z doskoku, koordynatorom innych pięknych pomysłów. Tak było i tym razem. Janek zaprosił mnie do akcji : Świąteczna paczka dla dzieciaka od strażaka.

Świąteczna paczka – onkologia dziecięca.. O co chodzi?

Domyślić się chyba nie trudno. Strażacy, którzy ostatnimi czasy włączają się w wiele wyjątkowych akcji postanowili, że jak rok temu, tak i w tym roku obdarują upominkami od Świętego Mikołaja wszystkie dzieciaki z oddziałów onkologicznych. Niby zwyczajna, świąteczna paczka. A jednak ma ogromną moc.

Nie jestem strażakiem. Jakoś nigdy też – w przeciwieństwie do moich Pierduśników – mnie to kręciło. I początkowo może właśnie dlatego podeszłam do pomysłu trochę sceptycznie. Ale później pomyślałam sobie – no kurczę.. Damian w sumie należy do Ochotniczej Straży Pożarnej a poza tym, przecież pomagać mogą wszyscy.

Skonsultowałam to z Damianem

On przytaknął mi ochoczo i zaczęliśmy działać. I wiecie co? Po mijając już fakt ile wszystkiego udało się zebrać – a było tego sporo – byłam tak bardzo zaskoczona tym, jak ludzie chcą pomagać. Jak chcą dorzucić choćby swoją maleńką cegiełkę do szczytnego celu. Jak pytają co się udało, ile i czy mogą coś jeszcze zrobić. Jak ciężarna mama siedziała specjalnie żeby wydziergać małego stworka na licytację. Jak firmy dzwoniły i przepraszały, że one już więcej nie mogą, bo już dały gdzieś tam w innej części Polski na tą samą akcję ale mocno trzymają kciuki. To uskrzydla. I to tak bardzo, że nagle myślisz, że może jednak wcale nie jesteś taki zły. Że ruszyłeś jakąś machinę, które nagle zaczyna pędzić i wcale a wcale nie chce się zatrzymać. W tym roku pomagamy jej brnąć do przodu, pokonując pierdyliard przeszkód razem ze strażakami. Zobaczcie sami, jak wiele mogliśmy wczoraj zostawić w głównym punkcie zbiórki dzięki firmom i osobom prywatnym:

onkologia dziecięca

świąteczna paczka

świąteczna paczka

 

Dostaliśmy też podziękowania..

Na pewno zawisną gdzieś u nas na ścianie 🙂 Ale tak naprawdę to należą się one nie tylko nam, ale WSZYSTKIM, którzy choćby w najmniejszym stopniu się do tego pięknego gestu przyczynili.

onkologia dziecięca

Moje małe Elfy też pomagają

Wiecie co jest w ich podejściu najfajniejsze? Na tą akcję przyszła cała masa fajności takich, które też mogliby chcieć mieć. Ale żaden z nich nawet nie wspomniał, że mógłby zabrać coś któremuś z Onkoludków. Wiedzieli, że nawet jeśli coś otworzymy, to tylko po to,żeby zrobić zdjęcia i wrzucić gdzieś na bloga w ramach rozliczenia z firmą, która to ofiarowała. Cieszę się, że uczą się od najmłodszych lat, że warto jest pomagać. A jako, że wierzą jeszcze w Świętego Pana, to zażyczyli sobie stroje elfów – by mogli pomagać jak na prawdziwe elfy przystało 🙂 Są piękne. Cudownie wykonane i naprawdę zachwycają, a udało nam się je zdobyć w sklepie https://hancia.pl/

onkologia dziecięca

świąteczna paczka

onkologia dziecięca

świąteczna paczka

Plany dla elfów małych  i dużych na przyszły rok są jeszcze większe. U nas naprawdę jest czasem dosłownie tak, jak w fabryce Świętego Mikołaja 🙂 Stracimy lokal – o czym opowiem Wam jutro – ale myślę, że dziadkowie pozwolą nam w razie W przechowywać wszystkie dary na strychu 😉 Z resztą.. od zawsze tak było! Także nie mówimy stop! Skoro są ludzie, którzy chcą pomagać, to my zamierzamy działać więcej tak, by ta nasza pomoc to nie była tylko świąteczna paczka! Jeśli macie jakieś pomysły na to komu można pomóc i w jaki sposób, koniecznie dajcie nam znać 🙂

 

Udostępnij: