Wszystko i nic

Młyn Wiedzy Toruń – czas zwiedzania, bilety, czy warto pojechać?

Pamiętacie, jak bardzo zachwycaliśmy się Hewelianum? Wtedy, podczas naszych krótkich wakacji w Trójmieście, po raz pierwszy trafiliśmy na takie miejsce i wiedziałam, że będę szukała czegoś podobnego gdzieś bliżej naszego miejsca zamieszkania. Dziś, chcemy Wam pokazać Młyn Wiedzy Toruń, który urzekł nas równie mocno! Spędziliśmy tam wiele godzin i gdyby nie to, że zaplanowaliśmy jeszcze inne punkty programu, pewnie zostalibyśmy dłużej!

Młyn Wiedzy Toruń – bilety i czas zwiedzania

Najcudowniejsze jest to, że tam nikt i nic nas nie goni. Możemy sobie stać w każdym miejscu tak długo, jak tylko chcemy. Przewodnik nie depcze po piętach spoglądając nerwowo na zegarek, bo go zwyczajnie nie ma. To my ustalamy gdzie najpierw idziemy, i czy zaczniemy od góry, czy od dołu.

Już przy kasach, zaraz po wejściu poinformowano nas, że wielu gości wjeżdża sobie windą na samą górę obiektu, i zwiedzając kolejne wystawy z góry na dół, zamiast wdrapywać się po schodach. Skorzystaliśmy z tej rady – ale po kolei.

Bilety można kupić zaraz po wejściu, po prawej stronie znajdziecie kasy a wszystko jest tak dokładnie oznaczone, że nie ma szans, byście nie trafili. Można też wybrać wygodniejszą opcję, i zakupić je przez internet, jednak uważam, że nie jest to konieczne. My wprawdzie byliśmy w środku tygodnia a nie w weekend, ale kolejek przy kasach nie było, a wszystko szło naprawdę sprawnie.

Przy 4 osobach, za bilet rodzinny zapłacicie mniej niż 40 zł. a co naprawdę dobra cena za cały dzień (bo tyle można tam siedzieć) super rozrywki.

Trudno jest odpowiedzieć, ile czasu zajmie zwiedzanie tej miejscówki, bo to zależy tak naprawdę od Waszych chęci. My, z jednej strony byliśmy ciekawi zawartości kolejnych pięter, ale z drugiej trudno było się oderwać od ciekawych atrakcji. No i tak zleciało nam dobrych kilka godzin a uwierzcie, że to i tak mało.

Młyn Wiedzy Toruń, czy warto tam pojechać?

TAK! I to jedyna słuszna odpowiedź. Warto, nawet jak jest daleko, i nawet jeśli podróż miałaby zająć pół dnia. Trochę się obawiałam, że chłopcom się nie spodoba, bo przecież w Hewelianum mogło być podobnie – nic bardziej mylnego. Inny klimat, inne atrakcje, inne możliwości i obiekty. Wszystko inaczej. Choć niby przekaz ten sam.

Wszystkiego można dotknąć. Gdzieniegdzie wejść. Cofnąć się w czasie, polecieć w kosmos, albo poczuć jak chomik  w swoim “kółeczku”. Można też posłuchać muzyki “zębami”, zobaczyć jak wygląda wnętrze człowieka nie tylko na obrazku, czy malować światłem. Oj dużo tam można, i nie opowiem wszystkiego, i nie wszystko pokażę na zdjęciach, ale powiem, że całą czwórką byliśmy zachwyceni i na pewno będziemy polować na więcej takich miejsc.

Dodam jeszcze, że dużo mniejsze wrażenie zrobił na nas rejs statkiem po Wiśle, choć kosztował znacznie więcej. Zaledwie godzina lekcyjna, prawie nie zmieniający się krajobraz i ciągłe pytania Bąków: kiedy koniec?

Toruń jest fajny, i pewno jeszcze tam wrócimy, ale zdecydowanie będziemy tam szukać takich atrakcji, jak Młyn Wiedzy.

Młyn Wiedzy Toruń

Młyn Wiedzy Toruń

Młyn Wiedzy Toruń

 

Młyn Wiedzy Toruń

Wielkim plusem tego miejsca jest też to, że można spędzać w nim czas niezależnie od pogody. Poza tym nawet jak na zewnątrz gorąco – to tam jest przyjemnie. Myślę,że to fajna opcja na rodzinne popołudnie w deszczowy dzień – i nie tylko 😉

Udostępnij: