Wszystko i nic

Jaka wyprawka dla drugoklasisty i ile kosztuje szkoła?

Mówi się, że nauka jest za darmo. Że kształcić się może każdy. Że to nic nie kosztuje. JASNE! Wprawdzie rząd w tym roku się postarał, i dorzucił do 500 + jeszcze po trzy stówki na wyprawkę dla szkolniaków (szkoda, że zerówkowicze nie dostają) ale choć to ogromna pomoc, to wydatki na takie szkolne dziecko są dużo, DUŻO większe. Jaka wyprawka dla drugoklasisty? Ile to wszystko kosztuje?

Jaka wyprawka dla drugoklasisty?

Mam to szczęście, że nie odczułam kosztów związanych z zakupem podręczników, bo już w zeszłym roku mój Miko dostał większość z nich za darmo. Płaciliśmy oczywiście za takie dodatkowe, typu j. angielski, religia itp., jednak po stronie rodzica był głównie zakup przyborów szkolnych. Mimo to, na taką pojedynczą wyprawkę dla jednego, szkolnego dziecka, pęka co roku przynajmniej tysiąc.

Do tego dochodzą przecież też opłaty stałe: zajęcia dodatkowe, obiady, dokupowane regularnie przybory, które się zużywają. Aż strach to wszystko zliczyć. Dlatego lubię kupować to wszystko na raty. Po trochu. Przy okazji różnych promocji. Tylko jak coś w tej promocji ustrzelić, skoro my, rodzice, nie mamy bladego pojęcia jaka wyprawka dla drugoklasisty będzie odpowiednia.

Pamiętam, że za czasów mojego dzieciństwa rodzice otrzymywali listę niezbędnych rzeczy, które mogli sobie kompletować przez całe wakacje. My, kupujemy na czuja, biorąc pod uwagę zeszłoroczne potrzeby.

Moim zdaniem, najważniejszy jest plecak!

W ubiegłym roku Mikula miał taki tradycyjny. Nie profilowany, niezbyt pojemny- choć czasem miałam wrażenie, że ma jakieś zdolności rozciągania. Wydawało mi się, że przecież to pierwsza klasa, co on tam będzie nosił w tym plecaku. Oj, jakże ja się myliłam. Do szkoły niby 10 minut spacerkiem, ale nawet mnie bolały plecy i ramiona, kiedy dostarczałam mu plecak pod same drzwi.

W tym roku więc, spełniłam jego marzenie, i postanowiłam nie tylko zwrócić uwagę na sam design (ma fazę na STAR WARS) ale też na komfort użytkowania.

Lubię robić zakupy przez internet. Bo nie muszę ciągnąć za sobą dwóch Łobuzów, a i tak mogę dać im możliwość wyboru. Tym oto sposobem, Młody stał się posiadaczem takiego wypasistego zestawu, dostępnego TUTAJ — > KLIK.

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

jaka wyprawka dla drugoklasisty

Kupowanie w zestawie jest wygodne. Nie martwię się już  o przybory do piórnika, a dodatkową linijkę, czy kolejny komplet kredek, mogę zapakować do dodatkowego piórniczka.

Worek na strój na WF też już jest, tak więc podstawy ogarnięte. Plecak leciutki jak piórko – sama bym chętnie taki nosiła ( i pewno będę nosić haha 🙂 ). No i wysyłka! Powiem Wam, że to jest coś, co sprawia, że albo zostaję wiernym klientem danego sklepu, albo szukam czegoś innego. Lubię otrzymywać swój towar tak szybko, jak tylko się da, a zdarzają się sklepy, w których na wysyłkę czekamy tak długo, że możemy zdążyć zapomnieć, że w ogóle coś kupiliśmy. Także z czystym sumieniem, i przy okazji, mogę Wam polecić zakupy w TYM sklepie –>KLIK. Bez kitu – jednego dnia zamówiłam, a na drugi dzień już Miko cieszył się swoim tornistrem. !

No ale dobra, co dalej?

200 zł. pyknęło.. A potrzebne jeszcze buty i strój na WF – nam udało się ogarnąć za stówkę całość.

Do tego zmiana garderoby, bo tak to jakoś jest, że jeden i drugi Łobuz w czasie wakacji wyrasta totalnie z poprzedniego rozmiaru. Nie stać mnie na markowe ciuchy, i ubrania kupuję dzieciom głównie w PEPCO – gdzie za 5 zł na wyprzedaży można upolować fajne ubranka. Tym razem, Miko został okupiony za jakieś 300 zł – ale to jeszcze nie wszystko. Rozkładamy zakupy na raty – tak łatwiej.

Mamy zatem już 6 stówek. Do tego książki do angielskiego, religii, pomoce naukowe – trzeba liczyć jakieś 300 zł. Reszta przyborów – typu bloki, zeszyty, farby… Zakręci się koło dwóch stówek. Obiady – stówka. Ubezpieczenie. Oby wystarczyło 1300 zł – a to tylko pierwszy miesiąc, a właściwie pierwsze w tym roku pójście do szkoły.

Żeby było zabawniej, Feli w zerówce będzie potrzebował dość podobną wyprawkę.. Także ekhm… kto śmiał jako pierwszy powiedzieć, że nauka jest za darmo? Fil nie dostaje 500 +, bo mu się NIE NALEŻY. Co też uważam za mega głupotę – bo albo wszyscy, albo NIKT. Tak powinno być! Jednak jak by nie było – DO SZKOŁY dzieci wysłać trzeba. I chociaż te wszystkie wydatki przyprawiają mnie o zawroty głowy, to już nie mogę się doczekać tego powrotu do codzienności. Mam dość wakacji – SZCZERZE 🙂 A ile  Was kosztuje miesiąc szkoły? 😉

 

Udostępnij: