Wszystko i nic

Azotyny i leukocyty w moczu – co na infekcję dróg moczowych?

leukocyty w moczu

Wierzycie domowej diagnostyce? Ja wierzę. Zwłaszcza, że do lekarza coraz częściej trzeba iść właśnie z gotową diagnozą.
Pamiętam jak dziś, kiedy po raz pierwszy przyszłam do naszego rodzinnego lekarza z chorym Mikołajem – ledwo oddychającym. Pani doktor zaczęła wypisywać listę nieznanych mi leków, po czym ja dodałam, co na Niego zawsze działało, a ona skwitowała tylko : no tak, racja, może to będzie lepsze. Nie do końca ufam lekarzom. Za to domowym sposobom – zdecydowanie tak! I tej domowej diagnostyce. A teraz można sprawdzić i leukocyty w moczu, i poziom cholesterolu, i nawet czy rozpoczął się już  u nas okres menopauzy. A wszystko to w domowych warunkach!

Leukocyty w moczu – jak radzić sobie z infekcją dróg moczowych?

Infekcja dróg moczowych u dzieci, to nie lada problem. Przytrafił się on nam już kilka razy i szczerze przyznam, że za pierwszym, nie miałam bladego pojęcia co robić. Pojawiły się dolegliwości bólowe, a wizyta lekarska została zapisana “na jutro”. Nie znałam źródła bólu, zatem trudno było mi jakoś konkretnie zareagować.

Jest cała masa sposobów na ulżenie sobie w przypadku infekcji dróg moczowych, ale najpierw trzeba doszukać się problemu. Nie lubię polegać wyłącznie na intuicji – zwłaszcza w przypadku moich dzieci (choć przyznam nieskromnie, że rzadko się myli). Często więc szłam z Bąkami do laboratorium i robiłam im badania na własną rękę. Ale teraz już nie muszę. Zaopatrzyłam się w test na infekcję dróg moczowych, i za każdym razem gdy mam wrażenie, że coś się dzieje, sięgam po niego by móc szybko zacząć konkretne leczenie.

Leukocyty w moczu (podwyższona liczba) , czy azotyny mogą wskazywać na infekcję. Domowy test pozwoli nam – w prosty sposób  – określić czy konieczne jest podjęcie leczenia.

bakterie w moczu

bakterie w moczu

leukocyty w moczu

leukocyty w moczu

Kiedy już wykryjemy problem, i jesteśmy pewni, że pieczenie czy parcie na pęcherz to właśnie infekcja dróg moczowych, trzeba się zająć leczeniem. Co możemy zrobić?

  • Przede wszystkim pić dużo płynów. Chodzi o to, żeby bakterie jak najprędzej wypłynęły wraz z moczem z naszego organizmu. Dlatego warto sięgać po szklankę z wodą nawet co pół godziny. Kawa i czarna herbata przy infekcji tego rodzaju nie są wskazane, ale można pić soki owocowe.
  • Warto też odwiedzić aptekę, by kupić w niej specjalne mieszanki ziołowe, które przynoszą ulgę przy takich infekcjach.
  • Zajadaj się żurawiną! Na szczęście moi Chłopcy ją uwielbiają, i wcinają żurawinę nawet na co dzień – kto wie, może to właśnie dzięki temu, mamy coraz rzadziej problem z bakteriami w moczu?

Ważne jest to, że nie powinniśmy leczyć się domowymi sposobami dłużej, niż przez dwa dni. Jeżeli dolegliwości nie znikają, koniecznie trzeba udać się do lekarza.

Testy diagnostyki domowej – fajne to, czy nie?

Test na infekcję dróg moczowych uratował nam życie ze dwa razy już. Kiedy zauważyłam, że się sprawdza, szarpnęłam się jeszcze na test owulacyjny. Ale w sklepie Domowe Laboratorium, znajdziecie tych testów CAŁE mnóstwo. Jest na przykład taki, na cholesterol. Albo na prostatę, czy menopauzę. Są też testy narkotykowe, i alcotesty – podobno robią furorę 🙂

Ja, szarpnęłam się i nich jeszcze między innymi na szczoteczki dla moich Bąków. Pokazywałam je Wam na IG, i bardzo się Wam spodobały. Pierduśnikom też. Bo szczoteczki świecą tak długo, jak długo moje Pierdziochy powinny myć zębole. REWELKA. Gdybyście zamawiali coś w tym sklepie, koniecznie zwróćcie uwagę też na szczoteczki.

Jestem dość oporna, jeśli chodzi o wizyty u lekarzy. Dlatego taki pakiet różnych testów, to dla mnie BAJKA. Mogę z nich korzystać, kiedy coś mnie niepokoi, lub na co dzień. Tak w razie W. Żeby sprawdzić, czy wszystko jest ok. I to bez wychodzenia z domu. W domowych warunkach. POLECAM szczerze. Serio!

Udostępnij:
  • anna jarosz-strój

    muszę się zaopatrzyć w taki test 🙂 będzie pod ręką, gdy mnie coś zaniepokoi 🙂

    • no naprawdę warto mieć je w domku 🙂 ja to teraz mam pół szafy haha – razem z apteczką 😀

      • anna jarosz-strój

        haha no tak 🙂