Od kuchni

Jagielnik – mega pyszne i zdrowe ciasto z kaszy jaglanej

jagielnik

Dieta, czy nie, czasami przychodzi taki dzień, że po prostu ma się chcicę na słodkie. Inaczej tego nazwać nie mogę. Żadne tam fit kebaby, dietetyczne pizze, ani zupy krem nie zrobią roboty – choćby wyglądały najpiękniej i pachniały jeszcze lepiej. Raz w miesiącu kobieta ma takie dni, że słodkie musi być, i już. A żeby nie zgrzeszyć tradycyjną czekoladą, lepiej zaopatrzyć się w jakiś fit deser. I tak powstał u mnie jagielnik – absolutnie idealne, zdrowe ciasto, które zachwyciło nawet moje Bąki. Łapcie przepis!

Jagielnik – składniki na zdrowe ciasto

Sam przepis może się wydawać dość skomplikowany, ale zdecydowanie taki nie jest. Po prostu potrzebujemy składniki na 3 warstwy:

Spód:

  • szklanka daktyli, które zalewamy wrzątkiem na kwadrans
  • szklanka płatków jaglanych – można dodać też mąkę jaglaną ale z płatkami ciacho jest bardziej “chrupiące”
  • 2 łyżki masła orzechowego – naturalnego

Środek:

  • niecała szklanka suchej kaszy jaglanej
  • twarda część z puszki z mlekiem kokosowym
  • wiórki kokosowe – tyle samo co suchej kaszy jaglanej
  • słodzik – ja dodałam erytrol. Około 5 łyżek.

Wierzch:

  • luźna część mleka kokosowego z puszki – około 1/4 całości
  • łyżeczka karobu – może być oczywiście dobrej jakości, naturalne kakao
  • 2 spore łyżki naturalnego masła orzechowego
  • wybrany słodzik do smaku

Jagielnik – jak go zrobić?

Domyślacie się pewnie, że jest to ciasto bez pieczenia? Także w sumie jego przygotowanie polega na blendowaniu, ugniataniu, i chłodzeniu.

Najpierw składniki na spód. Blendujemy na jak najbardziej gładką masę, i wykładamy na spód tortownicy, którą wcześniej owijamy papierem do pieczenia. Wstawiamy to do lodówki chociaż na chwilę, a w między czasie przygotowujemy masę.

Najpierw musimy ugotować kaszę jaglaną. Najlepiej w wodzie – choć można i w mleku, na przykład roślinnym, ale wtedy nasze ciasto będzie miało więcej kalorii, a tego chcemy uniknąć.

Po ugotowaniu, blendujemy razem z resztą składników – ale dopiero gdy kasza wystygnie. Masę wylewamy na nasz spód. I znów chłodzimy. Po godzinie możemy przygotować polewę, która jest bardziej kremem. Wszystkie podane składniki podgrzewamy w garnku pilnując, by się nie zagotowały.

No i całość wstawiamy ponownie do lodówki, najlepiej na całą noc. A rano… to już można ukroić sobie kawałeczek jagielnika do herbatki, czy kawki – PYCHA!

jagielnik

jagielnik

Powiem Wam jeszcze, że to ciasto z kaszy jaglanej bez dwóch zdań zachęci do spróbowania nawet tych, co utrzymują, że od słodkości wolą golonki. Sprawdziłam! Także jeśli nie macie jeszcze pomysłu na weekendowe ciacho – inspiracja gotowa! Dajcie znać, jak smakowało!

Udostępnij: