Dzieciowo

2 gry dla całej rodziny – odświeżona klasyka. Recenzja

gry dla całej rodziny

Co jest najlepsze na (nie tylko) jesienne i zimowe wieczory? Gry dla całej rodziny! U nas ich ostatnio sporo – dużo nowości, które będę chciała Wam pokazać: końcówka października, i listopad będzie w nie obfity, a dziś mam dla Was prawdziwy hit. I to taki, że WOW. Szczena opada. Bo pokażę Wam dwa klasyki, które mi w tradycyjnej wersji zbrzydły na tyle, że nie miałam ochoty więcej po nie sięgać. Ale ich odświeżona wersja to cud, miód, malinki! Jestem przekonana, że też się zakochacie – i dobrze. Bo warto. A okazji do kupowania prezentów w najbliższym czasie będzie przecież całkiem sporo!

Gry dla całej rodziny – Gobblety

Ach, i och! Tyle Wam powiem. Jak zerkniecie na fotę, od razu zaczniecie rozkminiać, że chodzi tutaj o kółko i krzyżyk. Fajne wspomnienia, co? Bo jak się na lekcjach w szkole nudziło, to można było wyrwać kartkę z zeszytu, i naparzać w tą grę godzinami – do orzygu. I może dlatego właśnie mimo fajnych wspomnień, mi ta gra już mocno zbrzydła. I za każdym razem, kiedy moje Pierduśniki przynosiły kartkę z rozrysowanymi kratkami, miałam ochotę powiedzieć, że wszystkie długopisy w domu przestały nagle pisać. Ba! Ja nawet tak robiłam 😉 Ale oni wtedy przynosili kredkę.. także tego… z Matką zawsze wygrali!

I w sumie tym razem też nie byłam jakoś mega pozytywnie nastawiona do tej nowości, ale kiedy wyjęłam z opakowania wszystkie sympatyczne stworki, które swoją drogą mi akurat przypominają coś, co nadaje się na temat po 22 😉 od razu byłam pewna, że się w nich zakocham, bo instrukcja krótka, stelaż prosty do złożenia, i zero rozkmin na temat tego co gdzie, i jak, i w którą stronę! Takie gry lubię! Proste. Nie wydziwianie. Klasyczne, a jednak tak bosko urocze, że oderwać się od nich nie można.

No dobra. Ale o co konkretnie kaman? Macie te Gobblety, w ilości po 6 w każdym kolorze. Jedne mają być krzyżykiem, drugie kółeczkiem. Ale te nasze stworki potworki mają różne rozmiary. I nie bez przyczyny – o nie, nie.. Bo jak sobie najpierw ustawimy te malućkie, to później przyjdzie kolej na większe. A tych już nie trzeba ustawiać na pustym polu. Można nimi „zjeść” mniejszego Gobbleta przeciwnika. I tak, nakładając jednego na drugiego – niczym przy zabawie w matrioszki – sprawiamy, że gra nagle nabiera rumieńców, i w sumie skupiamy się tylko na tym, żeby „zeżreć” jakiegoś Gobbleta często nawet nie zauważając, że właściwie to ktoś już wygrał grę, bo ustawił 3 potworki pod rząd w jednej linii.

No boska jest ta gra – mówię Wam. Jeśli miałabym Wam polecić jakieś gry dla całej rodziny, to na pewno byłyby to Gobblety – a kupić je możecie sobie tutaj, o –> KLIK.

Gry rodzinne – Pingolo

I kolejny hit – bez jaj. Albo właściwie to z jajami. I to dosłownie. Tym razem, to odświeżona wersja gry w pamięć. Milion razy ją przerabiałam. Zawsze była tak samo nudna jak flaki z olejem. Banalna. Ale ta jest zupełnie inna.

Otóż w opakowaniu znajdziecie 4 kartoniki – tzw. „góry lodowe”. Prócz tego – 12 pingwinków (uroczych, że hej), i 12 kolorowych jajeczek. A no, i dwie kostki. To wszystko. No.. nie licząc instrukcji. Która jest krótka, i rzeczowa. Więc nie trzeba się mocno wczytywać, i można zacząć grać praktycznie z miejsca.

Do każdego pingwinka, przypisane jest jedno kolorowe jajco. Ustawiamy więc na nich pingwiny, jednocześnie starając się zapamiętać te kolory.

Grę, zaczyna młodszy uczestnik. Rzuca kostkami, i otrzymuje w ten sposób dwa kolory, które musi odnaleźć wśród jaj pingwinków. Oczywiście, ma dwa ruchy. Jeśli mu się udaje, zabiera pingwina i jajco, i ustawia go na górze lodowej. Jeśli nie trafi, odkłada pingwinka na miejsce. Później kolej na drugiego gracza. I tak dalej.

Szukamy kolorowych jajeczek tak długo, aż na naszej górze lodowej znajdzie się ich 6 – wtedy pojedynek został wygrany.

Fajne? No mega! Niewiele jest gier, przy których się nie nudzę, a po tą sięgam bardzo chętnie, i moje Bąki też. I jestem przekonana, że nigdy nam się nie znudzi. A kupić ją możecie sobie o, tutaj—> KLIK.

A producentem tych boskich gier dla całej rodziny, jest Fox Games.

gry fox games

Podobają się Wam? Która bardziej? Ja jestem nimi zachwycona, i nie wiem czy jakaś inna gra będzie w stanie przebić te dwie 🙂 Mimo wszystko, pokażę Wam niebawem jeszcze trochę nowości. Też ciekawych – tylko już z bardziej obszerną instrukcją.

 

Udostępnij:
  • Gier planszowych mamy od zatrzęsienia, ostatnio nawet córka dostała 2 nowe na urodziny, ale takich jeszcze nie mamy. Mi podobają się obie 🙂 Może św. Mikołaj o nich pomyśli 😀

    • Na mnie też obie zrobił OGROMNE wrażenie 🙂 one serio się nie nudzą, i uważam, że to idealny pomysł na prezent 🙂