Wszystko i nic

Pozytywne myślenie – 3 książki, które Cię tego nauczą

Jak często zdarza się Tobie sytuacja, w której stwierdzasz, że masz wszystkiego dość? Że wolisz rzucić wszystko w diabły, niż znów przedzierać się przez kolejną gęstwinę niepowodzeń, żeby ostatecznie, po wielu staraniach otrzymać to, czego pragniesz? Wystarczy, że zasiejesz w swoim umyśle ziarenko niechęci, a ono wykiełkuje, i wyrośnie tak szybko, że nawet się tego nie spodziewasz. TYLKO pozytywne myślenie, jest lekiem na całe zło. I chociaż, być może dziś, wydaje się Tobie, że już nie warto.. że pozamiatane, to ja wiem, że dobre myśli mogą wrócić. A jeśli nie potrafisz wyczarować ich samodzielnie, weź do ręki lektury, które Tobie polecam. Przekonasz się, że warto!

Pozytywne myślenie – czy tego można się nauczyć?

A i owszem. W dodatku musisz zrozumieć jak ważne jest to, byś potrafiła dojść do takiego stanu. Jeżeli zasiejesz w swoim umyśle niepokój, przyciągniesz falę niepowodzeń, które będą się piętrzyć. Zaczniesz wierzyć w pecha. I co… może ktoś rzucił na Ciebie urok? 😉 Tak zapewne pomyślisz.

Mam takiego znajomego, który właśnie tak uważa, ponieważ czego się nie tknie, zamienia się w proch, zamiast w złoto. A wszystkiemu są winne jego myśli. Wstaje rano, i już wie, że wydarzy się coś złego. Zamiast spisać sobie na kartce pozytywy, które mogą mu się przytrafić. NIE! On po prostu jest życiowym pesymistą, marudą, który NIGDY nie uśmiecha się do własnych myśli.

Pewnego razu, pomogłam mu naszkicować w jego umyśle scenariusz bardzo pozytywnego wydarzenia, z którym sama też miałam związek. On, oczywiście, był w stu procentach przekonany, że mój niecny plan nie wypali, a to co nas czeka zwyczajnie nie może się udać. Ale ja jestem jego przeciwieństwem. I mam w zapasie pierdyliard kolorowych kredek. Podziałało! I przyznać muszę, że ta moja Maruda uśmiecha się teraz częściej bo uwierzyła, że pozytywne myślenie ma moc.

Moc pozytywnego myślenia – recenzja

To książka WYJĄTKOWA. Pewno znacie Alę, prawda? Lektura ta, kojarzy  mi się głównie z Nią. Kiedy ją poznałam, była szarą myszką, która chyba nie do końca wiedziała, czego w życiu chce, i nie wierzyła we własne możliwości. Teraz, jest prawdziwym łabędziem (choć trochę jeszcze wciąż naiwnym – liczę jednak na to, że ma twardy tyłek ).

Mimo wszystko Alicja jest dowodem na to, że jeśli się chce i myśli pozytywnie, to MOŻNA WSZYSTKO. Nie Ona jednak zachęciła mnie do tego, by sięgnąć po tą książkę. Zrobił to trochę nieświadomie mój przyjaciel, który opowiedział mi swoją historię z nią związaną, niewiarygodną wręcz i taką, która miała wpływ na jego dalsze (i obecne) życie.

Przebrnęłam przez nią w dwa wieczory. I było mi mało. I wracam do niej od tamtego czasu co kilka dni – gdy tylko znajdę chwilę dla siebie. Bo zawarta w niej magiczna wiedza wskazuje mi drogę, którą powinnam iść. Książka: Moc pozytywnego myślenia, zachęca do sięgnięcia po jeszcze jedną lekturę. Taką, którą każdy z nas powinien mieć w domu. Jesteś ciekawa o czym piszę? Sprawdź!

Pomysł na dobre życie

Po tej książce, chyba spodziewałam się trochę czegoś innego. Tzn. wydawało mi się, że to będzie taki typowy poradnik, wskazujący punkt po punkcie co powinniśmy zrobić, by mieć dobre życie. Tak – wiem, że recepty na to co dobre, nikt nam raczej nie da, i że to od nas zależy, jak to nasze życie będzie wyglądało. Ale książki tego wydawnictwa, kojarzą mi się raczej z typowymi poradnikami  niż.. hm.. biografiami? Bo to taka trochę życiowa historia autorki.

Trochę tu psychologii, trochę nauki, trochę lajtowego podejścia do życia i wartości. Wszystko razem tworzy mieszankę, która robi nam dobrze w głowie. Czyta się lekko. Przyjemnie. I na koniec, znów, woła się o jeszcze. Taki poradnik duchowy, o szukaniu szczęścia. O tym, jak osiągnąć cel. I.. jak dobrze żyć. Jestem usatysfakcjonowana tą lekturą choć tak jak wspomniałam, na początku klasyfikowałam ją do innej kategorii.

Myśl, i bogać się. Orientacja na cel

I jeszcze jedną książkę chcę Tobie polecić. Wszystkie 3 przeczytałam w ciągu tygodnia. Ta, najcieńsza. Co nie oznacza, że najmniej wartościowa. Zrobiła mi w głowie tak samo dobrze. Pomogła się uśmiechnąć w trudnej chwili, i wrócić do pozytywnego myślenia.

Książka mówi nam między innymi o tym, że większość ludzi, zanim osiągnie coś wielkiego, musi najpierw doświadczyć porażki. Ale to akurat niczyja wina bo ja osobiście uważam, że uczenie się na błędach, jest najbardziej wartościową formą nauki. Co jest jednak istotne? TO, że LUDZIE SUKCESU, NIGDY nie zbaczają z obranej ścieżki. Wierząc jednocześnie, że jest ona najlepszą z możliwych. I tylko oni osiągają cel. Chcesz być człowiekiem sukcesu, który nawet na niepowodzenia potrafi machnąć ręką? Czy zapomnieć o mocy pozytywnego myślenia, i rzucać wszystko w diabły zawsze wtedy, gdy na Twojej drodze pojawi się najmniejsza przeszkoda?

To książka bardzo inspirująca. Opowiadająca historie osób, które dały radę. Dla mnie, była ogromną motywacją. Dała mi kopa do działania, dzięki czemu dziś, po 5 dniach z Pierduśnikami, kiedy to niewiele tak naprawdę zrobiłam, przyszłam do pracy z nową energią – i działam. Nie wytyczyłam nowej trasy. Od dawna wiem, w jakim kierunku podążam. Chcę dogonić tych wszystkich ludzi. Sukcesem przecież można się podzielić. I osiągnąć go na tak wielu płaszczyznach, że dla każdego w tym idealnym świecie wystarczy miejsca. Dla mnie, i dla Ciebie TEŻ!

Te, i inne, bardzo ciekawe książki z zakresu motywacji, pozytywnego myślenia (i nie tylko) znajdziecie na stronie wydawnictwa StudioEMKA. Uwielbiam, i szczerze Wam polecam, bo ich książki naprawdę robią robotę.

A Ty.. lubisz książki motywacyjne? Sięgasz po nie czasem? Jaką czytałaś ostatnio? A może masz jakiś swój inny, czarodziejski sposób na pozytywne myślenie? Chętnie go poznam!

Udostępnij:
  • Myślę, ze przydadzą się wielu Polakom, zwłaszcza w takie dni jak dzisiejszy 🙂

  • Ja pozytywne myślenie czerpię z wiary i przekonania, że jestem na właściwej drodze oraz nie martwienia się rzeczami, na które nie mam wpływu 🙂

  • W sumie to fajnie, że z książek można nauczyć się pozytywnego myślenia 🙂 Jest nadzieja dla pesymistów

    • o ile będzie im się chciało po nie sięgnąć:D bo dla pesymisty, to pewno NIE WARTO 😉

  • Coś dla mnie. Zwłaszcza w ostatnim czasie.

  • jotka

    Niektórzy nie lubią takich opracowań, bo wydaje sie, że niczego nowego odkryć nie można, ale czasem warto poczytać o doświadczeniach innych ludzi…

    • też mi się wydawało, że nie lubię. Ale jak po pierwszej odkryłam jednak sporo nowego – i dobrego- zmieniłam zdanie 😉

  • Renata Cegielska

    U mnie pozytywna energia i myślenie czerpię z muzyki nie wiem dlaczego ale tak na mnie wpływa. Wystarczą jakieś fajne kawałki mogą to być latynoamerykańskie i cała fruwam 😉 . Tych książek nie czytałam chętnie do nich sięgnę. Ja czytam „Liczy się EFEKT” Andrzeja Bubrowieckiego jak pobudzić swoją produktywność😊