Wszystko i nic

Optymalizacja strony – co robić, a czego unikać?

Miałam Wam tutaj zapodać merytoryczną notatkę na temat tego, co powiedziała nam w sobotę nasza prelegentka. Ale tego nie zrobię. Bo tak naprawdę na szkoleniu mógł pojawić się każdy z Was, a skoro mimo sporej ilości zgłoszeń, dojechała praktycznie połowa osób to znaczy zapewne, że reszta miała w nosie tajemną wiedzę Soni. Zatem większość z tego, czego dowiedziałam się w hotelu Ibis, pozostawię dla siebie 🙂

Po co nam to było?

Nie wiem czy Wiecie, czy nie Wiecie, ale razem z grupką szalonych kobietek, prowadzę portal: What’s up Gniezno.  Domenę kupiłam już dawno. Tak dawno, że za chwilę mija rok, i będzie trzeba ją przedłużyć, co jak wiadomo wiąże się z opłatą.
Ponieważ jednak zaczęłyśmy działać tak naprawdę dopiero w październiku, nie robię jeszcze zestawienia zysków i strat, gdyż minęło dopiero kilka miesięcy od naszych początków. A jak wiadomo, na wszystko potrzeba czasu, zatem o jakimś konkretnym podsumowaniu tego – i innych moich wirtualnych projektów – dam Wam poczytać za jakieś pół roku.

Optymalizacja strony – miałam starą szkołę SEO

Od czasu, gdy stawiałam w tym świecie pierwsze kroki, minęło kilka lat. Teraz wszystko jest inaczej. Panują inne zasady, a moja wiedza wymagała odświeżenia. I chociaż o większości rzeczy, o których wspominała Sonia doskonale wiedziałam, to jednak zdziwiłam się mocno w kilku momentach prelekcji. Ale tymi smaczkami podzielę się z Wami na sam koniec. A tymczasem, chciałabym Wam przedstawić partnerów naszego spotkania, sponsorów, oraz prelegentkę.

Jarząbki na pokładzie

Sonia Dynarska to MEGA Torpeda. Pasuje mi do Niej to określenie maksymalnie, a Wiecie dlaczego? Bo nie dość, że ma ogromną wiedzę w małym paluszku, optymalizacja strony i SEO to jej konik, to jeszcze głośno mówi o tym, że NIE WARTO płacić komuś za odwalenie za nas choćby czarnej roboty, skoro można nauczyć się wszystkiego samodzielnie i być samowystarczalnym.
Jest specjalistą do spraw SEO, a prywatnie prowadzi bloga : The Jarząbki blog. I czaicie, że ona tam, na tym blogu, tak wszystko sama? Od A do Z? (a nie.. czekajcie… bo coś mi świta, że Mąż cosik pomagał 🙂 W każdym razie.. tak czy siak uważam, że to Torpeda! ) 🙂

Czego NOWEGO się dowiedziałam?

Przede wszystkim tego, że zdobywanie dobrych linków, to nie takie hop, siup. W blogerskim świecie panuje przekonanie, że najlepsze są linki z komentarzy. Czyli idziemy na bloga o podobnej tematyce, i zostawiamy komentarz, przy okazji linkując do swojej strony. Stara szkoła – i ja też taką miałam, a tymczasem Sonia uświadomiła mi, że Google traktuje to jak SPAM.

Także – blogerko – chcesz szybować wysoko w google? Skończ z zostawianiem komentarzy z przekierowaniem do Twojej strony!

Zaskoczyła mnie też informacja, że gdy korzystamy z planera słów, wcale nie musimy już zerkać na konkurencję dla danego słowa kluczowego. Dodatkowo nie muszą nas interesować frazy z najniższą ilością wyszukań, bo najlepiej obstawiać środeczek.
Gdzie zatem zdobywać wartościowe dla naszej strony linki? Szeptanka, moi drodzy! Opcja, której wprost NIE ZNOSZĘ. Jednak fora internetowe mają ogromną moc.
Dodatkowo, warto też tworzyć artykułu gościnne, a także własne zaplecza. Co mnie ucieszyło – pierdyliard naszych stron zapleczowych, wcale nie musi stać na oddzielnych serwerach.

Sonia mnie MOCNO zmotywowała

Przede wszystkim dlatego, że okazało się, że ja naprawdę idę dobrą drogą. Potrzebna jest tylko cierpliwość, i systematyczność działań. I wcale nie mówię tutaj o blogu, bo to miejsce, które jest dla mnie szczególne, przez wzgląd na to, że pozwoliło mi wygrzebać się z ogromnego dołka psychicznego na początku mojej przygody z blogowaniem. Ale ja mam przecież milion pomysłów, które chciałabym zrealizować. A teraz mam pewność, że z moimi umiejętnościami, i wiedzą, którą już posiadam, prędzej (czy później 😉 ) DAM RADĘ!

Gdzie, i dzięki komu, odbyło się nasze wydarzenie?

Gościł nas gnieźnieński Hotel Ibis, w którym miałam przyjemność być właściwie po raz pierwszy (no.. drugi, gdyby policzyć oględziny). Fajne, przestronne wnętrza, mocno klimatyczne. To idealna miejscówka do organizowania konferencji, i innego typu spotkań. Mam nadzieję, że będzie okazja tam wrócić – niedługo Piknik z blogującą Mamą. A wcześniej kolejne szkolenie z serii (tym razem nastawione na informacje nt. tego jak rozwijać facebooka oraz instagrama), więc kto wie? Może to właśnie tam, ponownie się spotkamy.

Byli też inni sponsorzy, i partnerzy. BARDZO mooocnoo chciałabym podziękować Mariuszowi, z ArtMooon Photography, który ma naprawdę OGROMNY talent, a jest w naszym Gnieźnie (w związku ze swoimi dość kontrowersyjnymi pracami ) niedoceniany. Mam nadzieję, że to się całkiem niedługo zmieni. I, że  z Mariuszem zrobimy jeszcze duuużo fajnych, niestandardowych rzeczy 😉 Bo ma mega dobrą energię. I chce działać.

Słodkości do kawy ufundowała dla nas Cukiernia Grochola, która w zasadzie jest z nami dosłownie ZAWSZE. Są takie marki, z którymi WARTO współpracować. I to zdecydowanie jest jedna z nich.

Kwiaty, znalazły się na stołach sali konferencyjnej, dzięki lokalnej kwiaciarni: Zielona Fabryka.

Ale były też upominki dla każdego z uczestników szkolenia. Otrzymaliśmy gadżety od Prezydenta Miasta Gniezno, a także od gnieźnieńskiego Teatru. Oraz prezenty kosmetyczne od Eveline, a także marki Marion. Wszyscy dostali też Młody Jęczmień FORTE slim w saszetkach, no i piękne przypinki z naszym logo, od Pin Factory.

 

O tym, co dokładnie dostaliśmy, będziecie mogli poczytać jeszcze na którymś z moich blogów 😉 Pewnie będę linkować.

A tymczasem chciałabym jeszcze raz SERDECZNIE wszystkim podziękować. I Soni (jej Mężowi też) i uczestnikom,  i partnerom, i sponsorom i… Tym, bez których nie byłoby NIC. Sylwii – która zawsze mi dzielnie pomaga. I MAGDZIE ORAZ EWIE – bo to one działają wraz ze mną jak zakręcone, i włożyły również MASĘ pracy w przygotowanie tego wydarzenia. Prowadzenie portalu i organizacja eventów to NIE TYLKO jeden artykuł na tydzień. To ogrom różnej innej, WAŻNEJ pracy. Ale one doskonale o tym wiedzą. DZIĘKUJĘ! A Wy.. szkolicie się? Staracie się, by Wasz warsztat był coraz lepszy? Co ostatnio dla siebie (w tym temacie) zrobiliście?

Udostępnij:
  • Teraz się zastanawiam pisać ten kom. czy nie ;)) To było coś co zapamiętam na bardzo długo, pranie mózgu i nieziemska wiedzą dla mnie Ty wiesz dobrze Ciotka o czym mówię 😉 Dziękuję Ci bardzo, ze mogłam być w tym nielicznym gronie ;))

    • hehehehe 🙂 noooo Wiesz co? też miałam zamiar odwiedzić ulubione blogi, i zostawić komentarze, jak zawsze. I chyba – mimo wszystko – dalej jednak będę to robić 😉

  • Dostałam Twojego maila, w natłoku wiadomości, które ostatnio do mnie docierają w związku ze spotkaniem w Kórniku zapomniałam o nim 🙁
    Nie mam do Ciebie daleko-może uda się następnym razem 🙂

  • Piekne zdjecia ! Nie wiedzialam o tym komentowaniu i choc nie za czesto stosowalam to ciekawa informacja

    • jaa też nie wiedziałam 🙂 ale Wiesz co? i tak dalej to robię 😀 z przyzwyczajenia może już – ale lubię, jak mnie czytelnik z nazwą brandową kojarzy. A jako, że tak jak wspomniałam, blog nie ma być dla mnie maszynką do zarabiania – nie przejmuję się tym absolutnie 🙂

  • Ciekawe podejście. Czyli wszystko co piszesz to tylko dla sławy i kasy… Szkoda gadać. O szkoleniu niestety nie wiedziałam, a piszę komentarze pod postami, bo świat to nie tylko kasa i popularność, ale także relacje i wymiana myśli…

    • Dla sławy? Phi 🙂 Czytaj ze zrozumieniem 🙂 Blog nie jest platformą, która ma być moim biznesem. Tutaj jestem, bo lubię. Bo to mój drugi dom, albo trzecie dziecko 🙂
      Ale prowadzę internetowe biznesy – tam już anonimowo, i tak, tam piszę dla KASY. Nie dla sławy 🙂
      Poza tym z tym komentowaniem też nie chodzi o kasę tylko o fakt, że jak idziesz do kogoś na bloga i komentujesz pozostawiając pod swoją nazwą brandową link do własnej strony, to google mniej lubi Twojego bloga, bo uważa, że spamujesz. Dlatego komentowanie jest wskazane – ja też nie szukam w ten sposób nowych czytelników – ale bez linkowania do bloga 🙂 mam nadzieję, że się zrozumiałyśmy 🙂