Dzieciowo

Zabawy z dzieciństwa – kiedyś, a dziś..

Czasy się zmieniają. Phi! Zmieniły! I my się zmieniliśmy. Jeszcze w sumie tak niedawno zerkałam na trzydziestolatków i myślałam sobie – Bosh… jacy oni starzy 😉 Teraz, za chwilę, sama kończę 32 lata, a wciąż czuję się młodo i chyba nawet młodziej niż wtedy, gdy miałam na karku zaledwie 18stkę. Jednak współczesna młodzież – i dzieciaki – wolą wybrać tablet i komputer niż zabawy z dzieciństwa swoich rodziców. A szkoda.

Czy moje dzieci znają MOJE zabawy z dzieciństwa?

Znają, ale nie wszystkie.. bo jakoś nie wyobrażam sobie chłopca, który śmiga z gumą do skakania..

Z resztą.. kiedyś zrobiliśmy próbę. Przyniosłam gumę, i chciałam im pokazać jak bawiłam się nią jako dziecko,  co młody skwitował : „Mamcia.. a dlaczego wyciągnęłaś gumę od gaci” ? 😉

Jestem zatem pewna, że raczej w takie rzeczy się w przedszkolu nie bawią.

Ale… popularnego wówczas CHŁOPKA znają, a jakże. I gdy tylko im kreda w łapki wpadnie, dość niezdarnie jeszcze malują na betonie postać, która jest mi dobrze znana z dzieciństwa.

Głuchy telefon – to zabawa przez nich ukochana, i oczywiście gdy na początku „wchodzą” w ten nasz telefon całkiem przyzwoite słówka, „wychodzą” z niego już zepsute do granic możliwości. A wtedy można, bo mama nie zwróci uwagi, więc bawić się tak lubią.

A pamiętacie gry na Pegasusa? Śmigało się wtedy w Mario i.. tetrisa? 😉 Pamiętam, że nawet moi Rodzice, wieczorami, kiedy my już z Bratem kładliśmy się spać, odpalali „konsolę” i napierniczali w doktorka 😉 (kolorowe tabletki jakoś tam trzeba było dopasować)

Teraz nikt już nie zadowoliłby się taką jakością. Teraz są konsole z prawdziwego zdarzenia, laptopy i tablety. Kurczę.. a przecież ja w tego Pegasusa grałam jeszcze tak całkiem niedawno.

Z zabaw, które przetrwały do dziś na pewno mogę wymienić grzybobranie. Mamy w różnych wersjach. No i Eurobiznes. Aleeee… ja, jako dziecko, bawiłam się też w PAMIĘĆ.

Zabawy z dzieciństwa – pamięć

Do znudzenia się w to grało. I szczerze mówiąc, gdyby tak po latach, ktoś mi wyciągnął z szuflady standardową wersję tej gry, to ja bym zwyczajnie podziękowała.

Na szczęście, trafiło w nasze łapki coś zupełnie czadowego. Inna wersja popularnej gry, która wprowadza do niej dodatkowe elementy. Tutaj nie będzie liczyła się tylko pamięć, ale też refleks i spostrzegawczość.

O dziwo, przy tej grze, potrafią się jakoś dłużej zgodzić. Bo zwykle kłócą się niemalże od razu. Chociaż oczywiście jest foch, jak jeden wygrywa zbyt często, ale przegrywać przecież nikt nie lubi, więc jestem w stanie zrozumieć.

Gry Memory na 3 sposoby od Kapitana Nauki to fajna alternatywa tradycyjnej gierki. Ja jestem niecierpliwcem, i wiele rzeczy SZYBKO mi się nudzi. Mikula ma to po mnie zapewne. A tymi kartonikami potrafimy bawić się wspólnie dobrą godzinę, i wciąż z taką samą radością.

Znacie te produkty? Jeśli nie, to będziecie mieli okazję poznać, jeśli weźmiecie udział w naszym konkursie, gdzie będzie można wygrać jedną z 2 gier – wybraną z całej oferty.

A kupić memorki możecie tutaj: Zwierzyniec, Zabawy podwórkowe, Co robimy, Świat Baśni

A jakie zabawy z dzieciństwa Wam najbardziej zapadły w pamięć? Czy Wasze dzieci je znają?

Udostępnij:
  • :)) troszkę się zabawy różnią te dzisiejsze od tych naszych…..u nas guma wyciągana jest od czasu do czasu

    • Oj różnią.. ale teraz te wszystkie dzieciaki wolą się bawić przed komputerem 😉

  • U mnie hitem była gra w gumę i akie sznureczki co na ręku się przekładało i robiło mnóstwo kombinacji z nich.

    • oo pamiętam te sznureczki 😀 ja się zawsze zakręciłam i poplątałam 😉

  • Moja córka lubi podchody i zabawe w głuchy telefon a memory Kapitana Nauki tez bardzo dobrze zna 🙂

    • Jeśli podchody to to samo co gra terenowa, to moje Smoki też kochają 😉

  • Memory jest świetne!:)

  • to jesteśmy rówieśniczkami 🙂 ja też zdecydowanie młodziej się czuję niż kilkanaście lat temu. a co do gier – moje młode mają gumę 😉 ale bawią się nią całkiem inaczej niż my przed laty

    • no tak.. w końcu zabawy ewoluowały 😀 dziecięca wyobraźnia chyba też 😉

  • Pamiętam zabawę w podchody… Moje dzieci może nie bawią się tak jak my w dzieciństwie, ale na tableta i komputer na szczęście też jeszcze nie zwracają uwagi.

  • Ja jak byłam dzieckiem to biegałam za starszymi braćmi i kuzynami 😉 (mało w rodzinie dziewczynek było ;P).. uczyli jak przechodzić przez siatkę i takie tam 😉 Nie pamiętam zbyt wiele gier.. gumę dopiero w podstawówce, potem commodore (pierwszy komp.. to było szaleństwo ;))

  • …wszystko tylko nie komputer, tablet czy coś w ten deseń. Nie ma większej krzywdy jaka możemy zrobić dziecku dając mu kompa. Przy naszej fundacji mamy poradnię dla dzieci i jak wiele jest skrzywdzonych przez leniwych rodziców sadzających maluchy przed telewizorem…głowa mała.Dlatego najlepiej stare zabawy uczące myślenia, rozwiązywania problemów, stresu itp…drewniane patyki drewniane klocki i do dzieła

  • Też pamiętam Pegasusa, zawsze była w mieszkaniu wojna o telewizor, który był jeden, a ja koniecznie chciałam przejść poziom gry w chwili wieczornych wiadomości. "Grzybobranie" też miałam, "Chińczyka", "Węże i drabiny", "Domino", a nawet bierki. I tak naprawdę tych ostatnich gier nie zastąpi żadna elektronika. A tymi memorami to mnie zaintrygowałaś. Pozdrawiam

  • Teraz trudno dziecko odciągnąć od komputera czy tableta, kiedyś to dzieci nie mogły doczekać się poranka by spotkać kolegów na osiedlu i bawić się do wieczora, to były czasy:)