Ckliwie

Moje wszystko… dziecko to skarb

Bywam Nimi zmęczona. I nie ściemniam, jak większość Matkasów na tym globie, że macierzyństwo to rzyganie tęczą. Ja rzygam rodzicielstwem – często. Bo bywa, że nie potrafię się nim cieszyć. Ale czy to zbrodnia? Że czasem myślę sobie : kurtyna.. bez nich byłoby łatwiej. Szybko jednak przychodzi mi do głowy kolejna myśl: przecież gdyby nie Oni, to nie byłoby nic. I nic by się nie chciało.. no bo dla kogo? Dziecko to skarb. Oni.. to MOJE WSZYSTKO!

Bosh.. co za szoguny

No… słyszę to po kilka razy dziennie 🙂 Mój przybrany Brat powiedział mi już daaaawno temu, że jeden i drugi ma dobry pijar. No.. że Wiecie.. buźka aniołka, może trochę anielskie spojrzenie, ale cała reszta to tylko rogi i ogon. Cóż no.. ze mnie też cicha woda, i wie o tym każdy, kto mnie zna, teoretycznie więc ten cały hmm… szogunizm u moich Pierduśników nie wziął się znikąd.
I może to też dlatego, że cała nasza trójka jest dosłownie przeładowana energią, czasem nie możemy się dogadać. Ale w gruncie rzeczy.. jak sobie w smutniejszych chwilach myślę o sensie egzystencji 😉 to stwierdzam, że przecież MAM TYLKO ICH. I, że dziecko to skarb przecież!
Przyjaciele.. znajomi.. są.. ale kto wie, czy będą zawsze? Cieszę się chwilą i chłonę każdą z nich ale nie nastawiam się już na forever and ever. A Oni będą. Bo nawet jak zaczną sprowadzać do domu jakieś laski i poproszą mnie o klucze bo przydałaby się wolna chata – a ja zapewne się wkurzę i będę miała ochotę walnąć im pogadankę o prezerwatywach – to dalej będą moimi Pierduśnikami. A ja ich Matulą. I to jest właśnie FOREVER AND EVER.

Miłość rodzicielska nie ma sobie równych – dziecko to skarb!

I Ty o tym Wiesz… i ja też. I nie musisz robić z siebie przed światem idealnej Matki, bo cały ten świat wie, że nikt nie kocha Twoich Dzieci mocniej od Ciebie.
Wrzasnęłaś dziś na Bąka? A może poświęciłaś mu wczoraj mniej czasu, niż powinnaś? Tak.. wiem, że masz wyrzuty sumienia. Też mam je za każdym razem wtedy, gdy czuję, że robię coś źle. Ale bądź pewna, że wystarczy pogładzić go po włosach, szepnąć na uszko czułe słówko i oznajmić mu – tak prosto z mostu, że jest dla Ciebie najważniejszy. Oczęta się uśmiechną.. a w słowach nie pozostanie dłużny.

Idealny świat nie istnieje

Nawet jeśli starasz się go codziennie tworzyć. Zawsze coś nie gra. Zawsze są jakieś zgrzyty i choćbyś miała w sobie całe pokłady pozytywnej energii i tak ZAWSZE będzie w Tobie coś złego. A to zło musi znaleźć ujście.. I często kończy się tak, że to Oni za to “obrywają”. Bo jesteś zmęczona – masz prawo. Bo jest Tobie źle – jesteś tylko człowiekiem. Co z tego, że każdy Matkas to Robobabka. Nie mamy wymiennych bateryjek i czasem coś zwyczajnie nas przerasta. Nie udawaj wtedy, ani przed sobą, ani przed światem, ani przed Nimi.
Krzykniesz? Przeproś. Przytul. Ucałuj..Ja też tak robię.. bo Oni, to MOJE WSZYSTKO.. Moje Forever and ever. Mój cały świat!
Bąki na fotach mają kurteczki portaski z Lidla. Lidlowe ciuszki kupujemy od zawsze. Pisałam Wam już na insta, że w sumie bodziaki z Lidla nosił jeden, po drugim 🙂 Jakość jest wyśmienita, a ubranka modne. Jedyne, co mnie trochę denerwuje to fakt, że ich dostępność jest słaba. Nie wiem jak u Was (?), ale my, w Gnieźnie, mamy tylko jednego Lidla, i kolejki przed sklepem ustawiają się na pół godziny przed otwarciem, a później, już przy koszach z ubrankami, rozgrywa się prawdziwa bitwa. Nie lubię. Ale i tak idę. Bo wiem, że NIGDZIE nie dostanę ciuszków tak dobrej jakości, w tak niskiej cenie 😉

A Wy… lubicie Lidlowe ubranka? I jak to jest z Wami.. jako Rodzicami.. Udajecie przed światem, że jest idealnie? Czy wręcz przeciwnie?

Udostępnij: