Wszystko i nic

Dieta przy złamaniach – co jeść po złamaniu kości?

Czy dieta przy złamaniach powinna być jakaś szczególna? Co jeść po złamaniu kości? Jakich produktów powinno być więcej? A może czegoś unikać? To u nas ostatnio istotny temat.

Dieta przy złamaniach – na czym powinna się opierać?

Nikt nam nie dał szczegółowych wytycznych – off course. Nie chcę wspominać już o tym jak nas potraktowano w gnieźnieńskim szpitalu, i że przez kilka dni odsyłano nas z kwitkiem mimo, że Mikula miał mieć zmieniony tylko opatrunek. Na szczęście trafiliśmy teraz pod opiekę bardzo fajnego, i konkretnego lekarza, i poprowadzi naszą sprawę już do końca.
Mikołaj poszedł dziś do przedszkola – o tym co się tam działo (i być może nadal dzieje) opowiem, jeśli zajdzie taka potrzeba. A przyznam, że nie jestem zadowolona z tego, jak potraktowała nas Jego wychowawczyni. Nie świadoma jednak swoich praw, postanowiłam siedzieć cicho, żeby nie zaszkodzić dziecku. W każdym razie – na dzień dzisiejszy mamy ORTEZĘ. Leciutką, Styropianową. Zamiast gipsu. Miko czuje się dzięki niej bezpiecznie, czasem nawet zapomina, że rączka w dalszym ciągu nie jest sprawna. Ja też jestem spokojniejsza.

No dobra.. ale co z naszą dietą?

Powiem Wam, że Miko generalnie przez pierwsze tygodnie jadł bardzo mało. Często też narzekał na ból brzuszka. Podejrzewałam już nawet wyrostek, bo ból był ostry i niespodziewany.
Teraz, powoli, apetyt mu wraca. Ale nie ma ochoty na wszystko, co mu podsuwam pod nos. Dieta przy złamaniach powinna być jednak konkretna. Bogata w białko, fosfor, wapń i witaminę D. 
 
Mamy ten problem, że Miko tak naprawdę powinien spożywać nabiał jedynie w śladowych ilościach. Mleka nie lubi – ale też nie może. Lubi za to jogurty. Je ich ostatnio więcej, bo mu je podsuwam pod nochala i domniemam, że być może bóle brzuszka, o których pisałam, pojawiają się właśnie z tego powodu.
Zajada się też żółtym serem  – jego ulubiony patent to ser z mikrofalówki 😉 Taki Wiecie.. podgrzewany na talerzu, ciągnący. Bez żadnych dodatków.
Prócz nabiału, warto też spożywać pełnoziarniste produkty. Od kiedy sama dbam o dietę, Bąki wcinają pełnoziarniste pieczywo. Staram się więc przygotowywać kolorowe kanapeczki, które Miko ku mojemu zdziwieniu wsuwa chętnie, mimo, że pojawiają się w zestawieniu z produktami, które nie zawsze tolerował.

Co jeszcze jeść po złamaniu kości?

Warzywa, i rośliny strączkowe. To ważny element diety po złamaniu, ale trzeba pamiętać, że nasz organizm najlepiej przyswaja wapń zawarty produktach nabiałowych. A jakie jest zapotrzebowanie na wapń po złamaniu? Około 3- 4 szklanki mleka dziennie. NIESTETY. Bo to przecież praktycznie litr. Miko mleka nie przełknie. Nie może. Nie lubi. Okazuje się jednak, że szklankę mleka można zastąpić np. 150 g jogurtu – a tę normę akurat wyrabiamy 🙂
Wchłanianie wapnia ułatwia witamina D, zawarta także w produktach mlecznych. Także u nas teraz pełna lodówka serów, serków, jogurcików- i jednak mleka, bo czasem mu je przemycę na przykład w budyniu. Myślę jednak o zakupieniu jakichś dodatkowych suplementów, które będą zawierały komplet, niezbędnych mu teraz witamin. A i na wzmocnienie się coś przyda.

Czy macie jakieś doświadczenia ze złamaniami? I z dietą po złamaniach? Jak to u Was wyglądało?

Udostępnij: