Kobieco

Moje sposoby na to, żeby chciało mi się chcieć. Skąd brać energię?

Nic mi się nie chce! Wstaję czasem rano z takim przeświadczeniem, i najchętniej to walnęłabym mój budzik o podłogę, rzucając przy tym soczystą ku***. Serio! Później jednak szybko dochodzę do wniosku, że jeśli to zrobię, i pozwolę sobie na pół godziny więcej snu, to moje Pierdziochy nie pójdą do przedszkola i ja będę tymi ku*** rzucać przez resztę dnia. Wybieram więc lepsze zło. WSTAJĘ 😉

A później okazuje się jednak..

Że to wcale nie była taka zła decyzja. Że gdybym tak pozwoliła sobie na lenistwo (chociaż leniuchować i tak nie umiem ) to coś by mnie ominęło, i pewnie nawet bym o tym nie wiedziała.
Mimo to, co rano zastanawiam się co zrobić, żeby chciało mi się chcieć. Mam na to kilka swoich sposobów. BANALNYCH być może, ale zawsze na mnie działają 😉 Chcesz je poznać?

Skąd brać energię? MUZYKA

Absolutny numer jeden i najprawdziwszy hit wśród moich czasoumilaczy, które to potrafią mi niezłego kopa od rana zasadzić. I – choć to może dziwne – dopakować mi tyyyyle adrenaliny, że głowa mała. Ale pod warunkiem, że muzyczka się odpowiednio w nastrój wpasuje i.. będzie GŁOŚNA. MEGA głośna (sąsiedzi i tak mnie nie lubią, więc nic nie ryzykuję 😉 )

Czasoumilacze, które sprawiają, że mi się chce

Bo jest coś więcej, prócz muuuzyykiiiii. Kiedy mamy w sobie złą energię, trzeba się jej wyzbyć. I zastąpić dobrą. A mi wystarcza facebooczkowe „dzień dobry”. Nie od byle kogo oczywiście 😉
Miałam taki czas – ostatnio – że wydawało mi się, że już pora zamknąć pewne drzwi. Różni ludzie wokół mówili mi, że daję się wykorzystywać, że jestem potrzebna tylko wtedy gdy czegoś potrzeba, i nawet chyba przez chwilę w to uwierzyłam. Na szczęście szybko się otrząsnęłam i „dzień dobry” pewnego Gburka wciąż daje mi taką samą radość. I Gburka, i Naburmuszka, i Cioteczki co to zawsze jest nawet jak nie wiem, że jej potrzebuję.
Dobra energia – od dobrych ludzi. Dzięki nim właśnie chce mi się chcieć. I jak mam gorszy dzień, to wystarczy, że pomyślę o którymś moim duszku i się do tych myśli uśmiecham. Ale ja już dawno Wam mówiłam, że jestem szczęściarą 😉

Żal dupę ściska

Ojjj ściska wszystkim tym, co to mi źle życzą a widzą, że jednak dobrze się dzieje 😉 I wiecie co? Ci wszyscy dupościskacze mnie motywują i sprawiają, że chce mi się chcieć 😉
Najlepszą decyzją jaką podjęłam w związku z biegiem pewnych wydarzeń było odcięcie się od pewnej duszy blogerskiego świata, która sporo swojego jadu we mnie wstrzyknęła i zabierała mi caaałą masę czasu. W chwili gdy kontakt się zerwał okazało się, że ja mam w cholerę dużo czasu, który mogę spożytkować na rozwijanie dobrych znajomości albo po prostu na podbijanie świata 😉 I teraz jak mi się nie chce, tu przypominam sobie jak to było wtedy, a jak jest teraz, i ile mogę zrobić. ROBIĘ 🙂

Skąd brać energię? Dobry nastrój, to podstawa

Bez niego nie uda nam się zmotywować do czegokolwiek. Polecam zatem odpowiednią dawkę snu (choć sama mam z tym ostatnio problem), dobrą herbatkę z rańca, świeże kwiatki na stole, i wygodne krzesło do pracy przed biurkiem. A może by tak – po odprowadzeniu Bąków do przedszkola – pokusić się o dłuższy spacer? Wrócicie naładowane pozytywną energią i będziecie miały ochotę góry przenosić. A później.. wystarczy już tylko być konsekwentną w swoich działaniach!

Rano mi się nie chciało. Jak zwykle. Ale humor poprawiły mi wszystkie moje czasoumilacze. Mija 5 godzina pracy, a ja zerkam na zegarek z niedowierzaniem, że to już 🙂 I powiem Ci coś jeszcze.. to był dobry dzień. A dla Ciebie? 😉

Udostępnij:
  • Chyba dzień kobiet musi być codziennie ;)Ciotka klotka tylko bez kur….;))

  • Oj tak – dobry nastrój jest kluczem do sukcesu. Czasem jak patrzę na niektórych to aż mi ręce opadają i mi się wszystkiego odechciewa! Trzeba się uśmiechać, mieć pozytywne nastawianie – nie tylko dla siebie, al i dla innych.

  • Powiem Ci, że z wiekiem coraz trudniej o motywację ( bo lata pracy, bo wypalenie, bo kryzys wieku średniego)i dobrze wtedy mieć jakieś pasje, bliską osobę, która da Ci tego kopa i powie DASZ RADĘ i zrobi herbatki…
    Czasami mówimy więc JAKI TO BYŁ WSPANIAŁY DZIEŃ, a czasami…dobrze że to już piątek.Nie musimy być doskonałe, czasem może nam sie też nie chcieć 🙂

  • Pozytywna Energia z rana to podstawa, mi ostatnio jej brak jak patrzę na pogodę za oknem to mi się odechciewa jak nie mgła, to deszcz a słońce?

  • moje tłumaczenia jeśli chodzi o poranne wstawanie są bardzo podobne 😀 nic tak nie polepszy dnia jak dzieci w przedszkolu 😀

  • U nas ostatnio pobudki ok. 5 i tylko śpiew ptaków za oknem mobilizuje mnie do wstawania.

  • Muzyka to i mnie numer jeden jeśli chodzi o poprawienie sobie nastroju. 🙂
    Pozdrawiam

  • I pięknie. Tak trzymać.
    Mnie muzyka i słońce najbardziej motywuje do działania.
    Wtedy to mam powera! 😀

  • Odpowiednie tricki, pomagające zebrać się w sobie to prawdziwy skarb 🙂 Ja potrzebuję zazwyczaj dodatkowej motywacji, kiedy wstaje niewyspana a za oknem jest brzydka pogoda. Wtedy energetyczna muzyka albo krótka gimnastyka pozwala mi oszukać mój mózg tak, żeby nie widział tego, że pogoda za oknem nakłania go do tego, żeby wrócić do spania 🙂 A w końcu mówią, że lenistwo jest wyborem i….. coś w tym jest 😀

    • prawda 🙂 czasem mam ochotę poleniuchować ale.. kiedy sobie pomyślę, jak wiele mogłam zrobić podczas tej godziny poświęconej na lenistwo, to mi się odechciewa 😀 LENIUCHOWAĆ oczywiście 😉