Wszystko i nic

Jak się nauczyć odpoczywać?

Słodkie lenistwo. Błogie.. takie, co myśleć o niczym nie nakazuje. Ani ręką kiwnąć. ANI! Nawet nogą ruszyć nie pozwala. Mówi w dodatku : siedź, i nigdzie się nie ruszaj. Znacie? Bo ja nie.. Cholera. Jak się nauczyć odpoczywać? Bo ja nie potrafię!

Wiecie, na czym się łapię?

Kiedy Bąki wracają z placówki, zamykam komputer. I nie ośmielam się go nawet dotknąć, nim nie zasną. Bo to ma być nasz czas. Tak obiecałam sobie, i im. Udaje się. Ale to, że od komputera trzymam się z daleka wcale nie oznacza, że w mojej głowie nie trwa dalej burza mózgu. Bo ja – nawet jak dzieciom kreatywnie czas organizuję – i tak jestem w pracy. All the time. Ciągle.. i CIĄGLE.
Kupuję grę – chcieli. Wymarzyli sobie. Bawimy się bosko (swoją drogą, mam dla Was pewien hit! Nie spodziewałam się, że nim będzie. Pokażę niedługo). Kupuję, i już w tej chwili – jeszcze zanim kurier ją nam dostarczy planuję jej recenzję – bo przecież stron do wypełnienia treścią tak dużo. Gash!
A jak gotuję.. wcale nie jest lepiej. Robimy razem te ciastka, makarony i diabli wiedzą co tam jeszcze – i młody wie, że zanim zje to spytać musi : Mamcia.. a fota już była?
Obłęd. Kocham to. Uwielbiam. I chociaż mam prawdziwą przyjemność z tego niby leniuchowania z MOIMI DZIEĆMI, to ja ni cholery nie potrafię odpoczywać bo mózg ciągle na pełnych obrotach pracuje. Milion myśli na minutę – ktoś mnie przebije? A najgorsze jest to, że ja wcale nie chcę zwalniać. Wiem jednak, że każdy akumulator czasem się rozładowuje. Jak więc go naładować? Jak się nauczyć odpoczywać?

Odpoczynek to sztuka

Sztuka, której trzeba się nauczyć. Jak wszystkiego w życiu. Wydawało mi się, że mam tą sztukę opanowaną, ale nawet wtedy gdy pracy było mniej (albo jej nie było) nie potrafiłam w stu procentach zregenerować sił w związku z myślami (głównie złymi), które mnie bombardowały.
To, że pojedziesz sobie na wakacje wcale nie oznacza, że wrócisz z nich wypoczęta, jeżeli jednocześnie nie zostawisz w domu planów i problemów.
Dużo planuję. I kiedy tak patrzę na karty wypisane na kolejne dni a nawet tygodnie (tak, poleciałam po bandzie :)) odkrywam, że praktycznie każda godzina doby jest czymś wypełniona. Ale żadna z nich nie uwzględnia odpoczynku. I tak naprawdę to chyba to właśnie – na samym początku – powinnam zmienić. Lecę zaraz po zielony zakreślacz i wywalę każdego dnia coś z mojego planu na rzecz ODPOCZYNKU właśnie. Tylko… czy będę umiała wyłączyć myśli? 😉

Jak się nauczyć odpoczywać?

  • Muszę … CHCĘ.. Trzeba zamienić to pierwsze, na to drugie. Kurczę, gdyby tylko  moja praca nie sprawiała mi tyle przyjemności, byłoby łatwiej 🙂
  • Przyjemnie odpoczywa się w porządku. Aha. Dobrze czytasz. Pomyśl sobie, na ile masz czyste myśli gdy usiądziesz na kanapie – choćby z książką w ręku i ulubioną herbatą – a tuż obok leży sterta prania do prasowania, na podłodze porozrzucane zabawki a dodatkowo wciąż, gdzieś z tyłu głowy masz myśl, że w zlewie czekają brudne naczynia do umycia. Słabo, co? To teraz eksperyment w drugą stronę. Załóżmy, że ogarnęłaś całą chatę. No.. może nie na błysk, ale jest czysto. Czy nie łatwiej Tobie uspokoić myśli w takiej sytuacji? Tiaa… ja tez mam WRESZCIE porządek. Względny off course, ale jak na moje ADHD to serio jest już PRAWIE IDEALNIE. No.. i przyznam, że czasem w tym porządku udaje mi się odpocząć – ale tylko chwileczkę 😉
  • biuro! Najgorzej, kiedy dom kojarzy mi się z robotą. Tylko  kurna.. nie bardzo chce mi się zapierdzielać do pracy, jak pogoda taka fuj. Wcześniej tłumaczyłam sobie taką wycieczkę tym, że jak sobie spacer pół godzinny zrobię, to kalorii trochę spalę. No i dalej bym mogła, ale wieje tak, że łeb urywa. Powiem Wam jednak, że kiedy faktycznie idę do bazy i tam pracuję, i zostawiam tam wszystkie swoje  zapiski a czasem i komputer, to żyje mi się lepiej 😉 nic nie kusi w domu, nic się z pracą nie kojarzy, a rano.. Rano się doczekać nie mogę, i lecę tam jak ten skowronek. Odpowiada mi taki system . I niech zima albo śniegiem sypnie, albo niech spada. Wiosno przyjdź. Ty mnie odpoczynku nauczysz. A ja wierna Tobie będę, dopóki mi bzy będziesz przynosić 😉 (can’t wait)

Rady może trochę z d *** 😉 w końcu sama dobrze odpoczywać nie potrafię, no ale pomyśl i Ty… Czy umiesz? Naprawdę, kiedy już po całym dniu usiądziesz spokojnie, wyłączasz się tak zupełnie? Kiedy ostatnio nie myślałaś o niczym? No właśnie! To witam w klubie, Mamusiu .. 😉

Udostępnij:
  • No własnie, jak to z tym odpoczynkiem jest? Co innego chcieć, a co innego móc. Nie wiem nawet czy taki całkowity reset jest możliwy, głowa to nie komputer. Ja jeszcze podzieliłabym odpoczynek na fizyczny i psychiczny. Bo nawet gdy leżę w wannie, to głowa odpoczywać nie chce i prawdę powiedziawszy najlepsze pomysły przychodzą w pianie…
    Najlepiej odpoczywam chyba na łonie natury, wtedy czasami głowa nawet uspokaja się na chwilę by chłonąć widoki. Ale może tak całkowicie złapać lenia to znaczy już nie żyć?
    Tak naprawdę to spowalnia mnie tylko choroba, ale tego nie życzę nikomu 🙂

    • no właśnie, właśnie ja Kochana o tym piszę, że kurtyna leżysz , gnijesz na tym wyrku a głowa i tak swoje… ja to nawet w chorobie na pełnych obrotach 🙂 i naprawdę mi to odpowiada 😀

  • Ja aktualnie nie pracuje także czasu na odpoczynek trochę mam 😉 a blog to dodatek i tylko jak kreatywnie coś z Córcią robie to odrazu myślę że bedzie z tego post 😉

    • dla mnie blog też jest dodatkiem 🙂 drugim domem. TEN 😉 bo mam jeszcze kilka innych projektów- bardziej ambitnych 😉 a tam to już nie tylko przyjemność z prowadzenia 😉

  • E tam, ja tam potrafię się wyluzować. Dokładnie tak, leze i wyłączam mózg – układam jakiś pasjans… czytam…podziwiam sobie coś… nie planuj tyle, co za dużo to niezdrowo.

    • no niby nie zdrowo. ale ja serio nie umiem inaczej rozładować swojego ADHD

  • Ja się relaksuję na mojej działce. Dzieci zostawiam teściom lub rodzicom i jadę kosić, przycinać porządkować. Słońce świeci, cisza taka jaka jest tylko na odludziu. Zmęczę się fizycznie, bo wykoszenie 20 arów nawet dużą kosiarką sporo roboty, ale psychicznie wypoczywam.

    • <3 takie zmęczenie fizyczne.. wiosno przyjdź 🙂 całkiem to inaczej będzie 😀

  • To akurat umiem 🙂 Brawa za zamykanie komputera przy dzieciach, mnie również sie udaje, choć jak cos mnie pili mocno i muszę coś zrobić to robię….ale dużo czasu poświęcam córci 🙂

    • a ja nie robię, albo robię, jak już zasną. Szef rzadko przychodzi z SUPER zadaniem po godzinach pracy – dobrze jest 😉

  • Podobno kobiety nie potrafią nie myśleć o niczym 😉 ja na szczęście mam taką pracę, dzięki której mam naprawdę dużo czasu dla siebie a obowiązki domowe dzielę z mężem. Zawsze o czymś myślę, ale mimo to potrafię odpocząć.

    • też się kiedyś nauczę.. chyba 😀

  • Ja odpoczywam dopiero wieczorami i to tylko wtedy kiedy wszystko ma ogarnięte, poukładane i głowa spokojna bo wiem, że nic mi nie zalega.

    • dobrze, że chociaż wtedy potrafisz 😉

  • Coraz bardziej się tego uczę – choć kiedyś faktycznie nie umiałam usiąść i się zrelaksować, kiedy na meblach i podłogach został choć jeden maleńki pyłek 😉 Moje podejście zmieniło się wraz z dzieckiem – bo teraz przeważnie mamy więcej niż "jeden maleńki pyłek" i już się zdążyłam do tego przyzwyczaić 😉 Jak tylko mąż zabiera gdzieś młodego, żebym mogła trochę odpocząć – korzystam z tego do oporu ! 🙂

    • serio? a ja – jak nie mam dzieci – zwykle nadrabiam zaległości, których już i tak jest coraz mniej 🙂

  • Jakoś nie mam problemu z odpoczywaniem 😉 i prawdę mówiąc nie myślę wtedy o kurzu czy o praniu. Po prostu mam czas dla siebie i koniec czasem jest to krótki czas, a czasem dłuższy 😉

  • Ja też nie potrafię, ale próbuję:)

    • w końcu pewno się nauczysz 😀

  • A.

    Uwielbiam odpoczywać z książką w ręku:-) Gdy obok tli się zapachowa świeca,a z głośników płynie nastrojowa muzyka;)

    • mrrrr 🙂 tylko kurczę, jak muzyka, to się wtedy skupić na czytaniu nie potrafię:D

  • Masz całkowitą rację, że w dzisiejszych czasach musimy niejako nauczyć się odpoczywać, tłumaczyć sobie czym ten odpoczynek jest, jak znaleźć na niego czas i jak z niego samego czerpać energię.
    Każdy odpoczywa troszkę inaczej, na swój sposób, ale uwagi dotyczące porządku i rozdziału praca-dom są bardzo trafne! 🙂

  • Odpoczywać akurat umiem, choć nie twierdzę, że nie wymaga to ode mnie wysiłku 😉 Ale jak już się uda, to jaka satysfakcja 🙂

  • Pingback: Moje sposoby na to, żeby chciało mi się chcieć – Zawód Kobieta()