Wszystko i nic

List do Mikołaja – 3 powody, dla których warto wierzyć w Świętego Pana

Grudzień, to taki szczególny czas. Nawet kiedy nie zasypie nas biały puch i Dziadek Mróz nie wymaluje kwiatów na szybach okien to serducha nam miękną i wiecznie podśpiewujemy pod nosem Jingle bells albo inną, świąteczną nutę. A później jest list do Mikołaja, wspólne robienie łańcuchów, lepienie pierogów i choinka. No magia – jednym słowem. Bo wierzyć warto, nie tylko w Świętego Pana.

Ale w niego to jednak warto szczególnie.. Dlaczego? A choćby dlatego:

Dzieć ma powód do bycia grzecznym

HA! Nigdy takiego bata na nich nie miałam. NIGDY! A teraz wystarczy, że powiem : Mikołaj patrzy! I nawet się przeprosić potrafią. Za rękę przejść przez pasy i dzioby „taśmą zakleić” chociaż na kilka chwil. 🙂 A to już NIE LADA wyczyn, bo kto zna moje Bąki ten wie, że z  nimi lekko nie ma (!)

Marzyć, to znaczy wierzyć w magię
A co to jest ta magia? A no choćby ten mały upominek pozostawiony w buciku czy pod choinką. To magia maluje „banana” na dziobach moich Bąków i ona właśnie „prowadzi ich rękę” kiedy piszą list do Mikołaja. Lubię marzyć.. i Oni kochają. A grudzień to taki miesiąc spełnionych marzeń.

Warto wierzyć, bo to ćwiczy cierpliwość
Nawet najbardziej niecierpliwy niecierpliwiec (czyt. JA ;)) z rumieńcami na polikach będzie wyczekiwał TEGO dnia. Ale wiedząc, jak wiele dla Bąków ta magia znaczy, nie wrzuci prędzej prezetnów do buta  – chociaż plan taki świta w głowie przynajmniej kilka razy dziennie 😉 No i Oni.. niecierpliwi po Matkasie też się tej cierpliwości uczą. Bo wierzą.. a jakby nie wierzyli, to dawno już by wszystkie szafy przetrzepali w poszukiwaniu prezentów 😉 (raany.. jak dobrze, że oni jescze czytać nie potrafią. bo adres bloga to i w śroku nocy i z zamkniętymi oczami wyrecytują;) )

Ja wierzę..no wiadomo, że już nie w tego Świętego Pana ale… w ludzi np. W marzenia wierzę i w lepsze jutro. W siebie TEŻ wierzę. I chcę, żeby moje Gnomy też tej wiary w sobie miały duuużo. I każdą możliwą okazję wykorzystam, by dać im tej wiary choćby odrobinkę. BO WARTO!

………………………………………………………………………………………….

I znów się cieszę, że jeszcze czytać nie potrafią, bo zachwyt był wielki nad tym, o czym Wam teraz napiszę. List do Mikołaja – od Mikołaja. Ot taki sobie zwyczajny, a niezwykły jednak. Przyleciał do nas z samej Laponii ponoć, nie wiem, pieczątka na znaczku co innego mówi ale… czy to ważne? (po raz trzeci cieszę się, że czytać nie potrafią 😉 ) W każdym razie był sobie – w skrzynce na listy. Na dwa dni przed Mikołajkami ( ale, że wierzę – czyt.wyżej, to przechowałam go do tej niedzieli. Je przechowałam, bo oba Bąki swój list dostały)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ale to nie wszystko.. bo list listem ale Święty Pan do moich Bąków PRZEMÓWIŁ. A tak, Panie i Panowie – film im wysłał. W którym to ogłosił wszem i wobec, że są na jego liście grzecznych dzieci. Pokazał im swoją pracownię, wielką bibliotekę, i udowodnił, że wie o czym marzą. A oni wpatrzeni – jak w obrazek – przeżywali każdą kolejną sekundę Mikołajowej opowieści. Obejrzeli ją po raz pierwszy z Dziadkami:

 

A później jeszcze raz, i kolejny, i tak, do dziś, codziennie kończą dzień „listem” od Świętego Pana i .. czekają.. Nie  na prezenty.. na ta magię.

Listy i film dostaliśmy od Elfi. Polecam Wam serdecznie – zajrzyjcie na stronkę. Opcje są 4 : film dla rodzeństwa, albo dla konkretnego dziecka, i  listy w dwóch wersjach. Zamówienie nie zajmie Wam wiele czasu – wszystko robi się bardzo intuicyjnie. Przygotujcie tylko wcześniej 2 fotki i napisany  przez Bąki list do Mikołaja – to wystarczy. Po 3 godzinach fim zląduje w Waszej skrzynce – a tak.. takie cuda, to tylko u Mikołaja 😉

WARTO! I chociaż sama początkowo nie byłam przekonana do tego pomysły w stu procentach to teraz wiem, że w przyszłym roku również sprezentuję im wiadomość od Świętego Pana.. i jeszcze w przyszłym.. i za dwa lata i tak długo.. jak długo będą WIERZYĆ. Oby jak najdłużej !

A jak to u Was, z tą wiarą, hm? Wspieracie w niej Dzieciaki?

 

Udostępnij:
  • Och, jak ja tęsknię za tą magią 🙂 Ja na razie mam prawie rocznego szkraba, więc jeszcze nie wie za bardzo co to Mikołaj, ale mam nadzieję, że uda mi się w nim zaszczepić nie tylko miłość do prezentów, ale przede wszystkim miłość do Świąt 😀

    • cieszę się, że moje Bąki wiedzą, co ważne:)

  • Ja wierzyłam. I mam nadzieję, że Zosia będzie długo wierzyć 🙂

    • Jeśli jej w tym pomożesz, to na pewno 🙂

  • W końcu w Betlejem też nie było śniegu. Najważniejsza jest właśnie ta magia, ludzie którzy są wokół nas.

    • a no.. ale przyznać musisz, że jak spadnie choć odrobina białego puchu, to jest inaczej..

  • List super sprawa!

    • Mhm.. ale film to wgl cudo!

  • Ekstra. To świetny pomysł 🙂

  • Pomimo prób uświadomienia mojego dziecka przez innych.. mój syn nadal wierzy 😉 Podoba mi się pomysł z tym listem i filmem 🙂

    • u nas jeszcze takich prób nie było, o dziwo – bo przecież być może inne przedszkolaki już uświadomione 😉

  • Cudowny pomysł! Uwielbiam rodzinki w których tak kultywuje się gwiazdkową magię. To wyjątkowy czas i warto to podsycać w dzieciach. One mają taką niewinność w sobie i jeszcze mocniej to wszystko czują. A odnośnie tych listów i filmów od Mikołaja, to zgodnie z Twoim punktem pierwszym, córka znajomych po otrzymaniu ich ciągle pyta rodziców, co mogłaby w domu zrobić, że może zmywarkę pomóc rozładować, albo pokój posprzątać… 😀

    • hehe no widzisz.. u mnie to też MEGA działa 😉

  • Na te listy trafiłam dopiero wczoraj, a szkoda, bo to super niespodzianka dla dzieci!

    • Ale wczoraj to nie za późno wcale.. ani jutro, ani pojutrze nawet:) bo list dociera do skrzynki migusiem 🙂 a film jeszce prędzej!

  • Ja oczywiście zamierzam utrzymywać, że Mikołaj istnieje! Bo co to by było za dzieciństwo bez tej wiary? Najlepszy postrach w ręku rodziców to tekst że mikołaj patrzy. Pamiętam jakby to było wczoraj, że po takim tekście wyglądałam za okno i go szukałam. Ważne że nie skuteczne, chociaż pod koniec roku 😀 Te listy to fajna sprawa, widziałam już to u kilku osób. Dzieciaki muszą mieć frajdę i umacnia ich to w wierze 😀

    • ojjj tak, frajdę miały 🙂 dlatego jak już wspomniałam wiem, że za rok też im takie listy sprezentuję:)

  • Też pisałam o Mikołaju! Pewnie, że warto :)))). Cała gama dowodów 🙂

    • milion pięćset sto dziewięćset 🙂

  • jaa.. ale bajer! Dla dzieci na pewno świetna zabawa! 🙂
    Sama chciałabym taki dostać 😀

    • zrób sobie prezent 😀

  • WOW !!! Ludziom (to znaczy Mikołajowi 😉 ) to się chyba nigdy pomysły nie skończą 🙂 Niezły patent z tymi listami i filmem – jak Bąbel będzie już wystarczająco kumaty, to na pewno też o coś takiego zadbamy 🙂

    • nooooo zadbajcie , i zobaczysz, że sama bedziesz przezywala jak on 😉