Bez kategorii

Jak zdobyć kobietę? No na pewno NIE TAK!

Ok, girls and boys. Ja już Wam chyba wspominałam, że samotna Matula, działa na płeć przeciwną jak wabik, hm? Nie wiem, czy oni wszyscy sobie myślą, że jak już Matkas Dziecia wychowuje, to bardziej czuły, opiekuńczy.. przynieś, wynieś, pozamiataj, i w ogóle.. By the way.. kręci się ostatnio koło mnie wielu facetów- nie każdego z nich mogę nazwać mężczyzną – dlaczego, to opowiem Wam innym razem. W każdym razie – są.. I każdy z nich stosuje jakieś dziwne sztuczki, żeby się do mnie – do nas zbliżyć.. Jak zdobyć kobietę? Cóż no.. oni na pewno nie znają odpowiedzi na to pytanie. NO WAY!

Wydawało mi się,  że już wszystko w życiu widziałam. A to się pomyliłam

Dziwnych mamy sąsiadów

No dziwnych, no. A może oni są normalni, tylko my jesteśmy dziwni ? Nieważne.
Istotny jest za to fakt, że skoro już ich wszystkich tak zaszufladkowałam, to kiedy jakiś wielki koleś z któregoś piętra ze szczytu wieżowca wparował mi prawie do domu grubo po północy, w samych bokserkach prosząc o fajkę mimo iż wielokrotnie mu powtarzałam, że nie palę, prawie wcale mnie to nie zdziwiło. Serio.

Dziwić zaczęło mnie nieco później, gdy pojawiał się pod moimi drzwiami prawie co wieczór (ekhm.. co noc raczej) prosząc raz o te fajki, raz o łyżkę cukru, jutro znów o jedno jajko a pojutrze o mąkę.

Rany.. on naprawdę myślał, że to  jest sposób na to jak zdobyć kobietę? Tak, tak kochani.. bo się wczoraj okazało – po kilku miesiącach “podlotów”, że szanowny Pan sąsiad z któregoś piętra z góry (wciąż nie znam jego imienia) stosował takie swoje gierki, żeby po prostu napić się ze mną kawy. Ba! Przylazł nawet z tym swoim kubkiem – tym samym co zawsze (heh.. wiecie.. ten cukier.. łyżeczkę zawsze .. to ja mu do kubka sypałam), z kawką na dnie i prosił o.. WODĘ. Heh.. tego jeszcze nie było.
Cóż no.. jako, że przywykłam już do tej jego “głupawy”, byłam gotowa wstawić wodę i zalać mu kawę żegnając się z nim w drzwiach, ale szanowny pan sąsiad przyznał z lekkim onieśmieleniem, że chciałby się tej kawy napić właśnie ze mną, i w ogóle spędzić ze mną (z nami) chwilkę. OMG.

Nie zdziwi Was chyba fakt, że postanowiłam zamknąć mu drzwi przed nosem? Bo nie.. moim zdaniem w takich podchodach nie ma nic uroczego zwłaszcza, że wielokrotnie budził mi Bąki dzwonkiem albo domofonem – po co on u licha złaził na dół?
Zdecydowanie to NIE JEST SPOSÓB NA TO jak zdobyć kobietę

Pan z kościoła

I tutaj już mogę sypnąć imieniem. Bartka znam… yyy… nie pamiętam nawet jak długo. Ale na pewno ponad rok. Zabawna sytuacja.. No bo kto by się spodziewał, że całkiem fajnego faceta można wy haczyć w… kościele?
Śmiałam się, że to moje nawrócenie. Bo od czasu, kiedy zaczęliśmy się PO KUMPELSKU widywać, chodziłam regularnie do kościoła – ehe.. 😉

Przyznaję, że na początku jakoś szybciej mi serducho przy nim biło bo to na dobrą sprawę był pierwszy Facet, który uświadomił mi, że mi jeszcze wolno układać sobie życie na nowo.
Poza tym.. był moim dobrym aniołem. Pamiętam jak dziś sytuację, kiedy Miko późną nocą zaczął się dusić i to tak bardzo, że nie wiedziałam co robić. Poznaliśmy się z Bartkiem dwa dni wcześniej, ale wymieniliśmy się numerami. Nie miałam wtedy nikogo prócz rodziców- nie chciałam ich martwić. Zadzwoniłam do niego. W 5 minut się zjawił i razem opanowaliśmy sytuację.

I od wtedy już był zawsze.. Bąki go pokochały, z wzajemnością z resztą. I chociaż uczestniczył w naszym życiu prawie codziennie, to był “tematem tabu” zupełnie, jakby Chłopcy wiedzieli, że jeżeli ogłoszą tą “radosną nowinę światu”… to może być koniec naszego “wspólnego” życia.

Był ZAWSZE. Kiedy potrzebowałam większych zakupów, albo i nie potrzebowałam. Gdy miałam doła, pisał tylko : zaraz jestem. Wsparciem był dla mnie ogromnym. I dobrze mi z tym było. I z nim, też.. do czasu… Bo chociaż “zasady gry” ustaliliśmy między sobą już na początku znajomości, po kilku miesiącach, gdy Bąki odwiedziły PT, zabrał mnie w pewne miejsce..

Domek, gdzieś pod lasem – nie znam tej okolicy. Całkiem przytulny, spory.. z kominkiem o którym zawsze marzyłam. Heh.. wiedziałam, że planował większą inwestycję. Ale nie wiedziałam w jakim celu. Bo Wiecie.. tam.. w tym domku.. był też jeden taki pokój.. z dwoma małymi łóżkami.. dwiema skrzyniami na zabawki, ogromnym dywanem na środku i… filcowymi napisami na drzwiach – Mikołaj i Filip.

Powiecie, że jestem głupia. Ale nagle cała ta sympatia i ciepłe uczucia do Faceta, który był dla mnie największym wsparciem uleciały. Przestraszyłam się też tego, co powiedział później.. i nie chciałam więcej słuchać..

Mieliśmy kilkumiesięczną przerwę w kontakcie, ale teraz wszystko wraca do normy, Bąki znów mają ukochanego wujka, ja wsparcie w każdej sytuacji i wiem, że on mi kibicuje najbardziej ze wszystkich chociaż.. mam świadomość tego, że to nie jest scenariusz, jaki chciał dla nas napisać.
Jednak uważam, że to nie jest dobry patent na to jak zdobyć kobietę. Bo do takich zmian, trzeba “dorosnąć”.. Na mnie jego propozycja spadła jak grom z jasnego nieba.

No weeź.. nie bądź jak taśma klejąca

Grrrrrr…. Nie lubię. Nie cierpię jak się facet narzuca i nie rozumie słowa NIE! Jeszcze dwa lata temu nie starałabym się tego nikomu wyperswadować, ale teraz wiem, że ode mnie tylko zależy, czy sobie na coś pozwolę, czy nie. A skoro mówię, że nie mam ochoty, to nie mam, i tyle no.
Więc jeśli – Drogi Panie – uważasz, że najlepszy sposób na to jak zdobyć kobietę – to kizianie, mizianie, obściskiwanie gdzie popadnie i ile wlezie to.. SIĘ MYLISZ. Heh.. Ciekawa jestem, czy osoba o której pisze wie, że to o niej ?:) hehehehe

Ale Wiesz.. dotknąć to byś chociaż mógł

Rany… Kobiecie to się nigdy nie dogodzi, nie? 🙂 Tak źle, i tak niedobrze. Ale tego punku jeszcze nie rozwinę – na razie 😉 bo mi się Chłopaczyna zawstydzi a powiem Wam w tajemnicy, że…. albo nie.. nie powiem 🙂 bo znów zacznę krakać i coś pójdzie nie po mojej myśli..

Gadka szmatka – dobry bajer nie na każdą zadziała

Jak zdobyć kobietę? A no… najlepiej to dobrym bajerem, nie? No nie do końca. Nie będę Wam tutaj przytaczać przykładów z życia wziętych, chociaż wiem, że pewnie (jak ja) parskałybyście śmiechem. Ale tak się składa, że każdy z moich adoratorów czyta tego bloga bo.. wierzcie lub nie, większość z nich właśnie tą drogą mnie poznała – tiaa… no bo gdzie samotna matula ma facetów poznawać.. w KOŚCIELE ( heheeh) albo w internetach. 😛

Nie jestem wybredna, serio.. Niewiele mi do szczęścia potrzeba a facetowi do mojego ideału. I chociaż lubię metafory, romantyczne akcenty i wciąż marzę o miłości jak z filmu to… wybaczcie, drodzy panowie, ale większość z Was nie ma pojęcia jak zdobyć kobietę 😛 Swoją drogą… NIE SZUKAM MĘŻA  – podkreślam. I nie wiem dlaczego przesyłacie mi na pocztę blogową swoje oferty matrymonialne. No! 🙂

Babeczki… a jak Was poderwali Wasi Panowie? 😉

Udostępnij: