Bez kategorii

Życie jest wyzwaniem, zmierz się z nim

Pamiętacie ten czas, kiedy czekaliście z utęsknieniem na “godzinę
zero”? Gdy wreszcie odbierzecie dowód osobisty, i pójdziecie do sklepu po
piwo, i nikt nie odeśle Was z kwitkiem? Ja pamiętam.. I to, jak bardzo czekałam
na moment, kiedy nie będę już musiała z niczego się tłumaczyć, NIKOMU.. bo
przecież JESTEM DOROSŁA, i WSZYSTKO mi wolno. Odliczałam dni, ba.. godziny
nawet… nie mając pojęcia, co ta dorosłość tak naprawdę oznacza.. Bo dopiero
wtedy – kiedy zostałam rzucona na głęboką wodę zrozumiałam,że życie to
prawdziwe wyzwanie, i że każdy z nas musi się z nim zmierzyć..

Czy Wy wiecie, że znamy się już prawie dwa lata? Tak… to już za chwileczkę.. nasza mała rocznica, która jest mi najbliższa ze wszystkich..

I mam ochotę Was wyściskać tak mocno, moooocnoooo za to, że jesteście tutaj ze mną, i nie opuszczacie mnie ani na chwilę! Że mnie motywujecie, podnosicie na duchu, przychodzicie ze swoimi radościami ale i problemami. Że razem ze mną zmierzacie się z tym największym wyzwaniem..

Daliście mi ogromną siłę! I teraz mam jej tyle, że mogę się nią dzielić z innymi 🙂 I zamierzam to robić..

Dawno już nie pisałam o tym, co u nas.. a wiem, że czekacie na taki post.. Cóż no.. jestem Wam zatem winna małą “spowiedź”..

Zatrzymaliśmy się na etapie “wiosny”, która nieźle namieszała mi w głowie i… w życiu… to była dla mnie świetna lekcja, z której wyciągnęłam mnóstwo wniosków.. i NIE ŻAŁUJĘ. Nie tylko przez wzgląd na tych kilka chwil, które pozwoliły mi na jakiś czas zapomnieć o problemach ale też dlatego, że doceniłam troskę moich najbliższych. Troskę o mnie… i o moje Bąki..
Zaślepiona, zupełnie nie potrafiłam wyjść z tego labiryntu, ale były obok mnie osoby, które poprowadziły mnie za rękę.. przydała mi się cisza między mną a Rodzicami, która pozwoliła mi za nimi zatęsknić i zrozumieć wiele…

I pomocna dłoń i rady Magdy, którą w tej chwili mogę nazwać – z pełną świadomością tego słowa – NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM! Karolcia, Ty też miałaś w tym swój udział, chociaż może zupełnie nieświadomie ale…. Tobie to dziękuje za coś zupełnie innego 🙂 Bo uświadomiłaś mi wczoraj coś BARDZO WAŻNEGO.. Przemyślałam, i potwierdzam.. bo wiem, że faktycznie warto! Daj mi kilka tygodni a…. zobaczysz, że przyjacielska rada nie poszła na marne 😉

A Wam, drodzy czytelnicy, powiedzieć muszę o kilku rzeczach.. przynajmniej 😉
Po pierwsze.. i najważniejsze chyba – przed nami DUŻE zmiany.. ale to już wiecie..
Nie wiecie jednak, że te zmiany, będą dotyczyły również Was, jeżeli tylko zechcecie włączyć się do naszego projektu.. Jest to opcja dla tych z Was, którzy chcą odnaleźć w sobie takie cechy jak aktywność, czy przedsiębiorczość. Nie, to już nie jest tajemnica – po części.
Bo zanim nie ruszymy konkretnie z projektem, nie poznacie jego szczegółów, już dziś jednak, chciałabym Was zaprosić na cykl motywacyjnych szkoleń, które będę organizowała razem z Anią – współwłaścicielką i współredaktorką naszego portalu. To będzie wielkie WOW- serio!
Zaczniemy od Poznania, ale spotkacie nas też w innych miastach w Polsce- tutaj prośba do Was .. na jakie miasta powinnyśmy postawić?

Nasz projekt rozpoczniemy wielkim, blogerskim wyzwaniem. Wyzwaniem, do którego zaprosimy kobiety, które “były nikim, a teraz są kimś”. Ja czuję się właśnie taką kobietą. W dodatku mam świadomość tego, że to co mam, i kim jestem, jest tylko i wyłącznie MOJĄ ZASŁUGĄ. Jeżeli Wy również czujecie, że jesteście teraz na takim etapie życia, dajcie znać, napiszcie, włączcie się do naszego projektu i zostańcie jego ambasadorkami i MOTYWUJCIE razem z nami bo nie ma nic piękniejszego od możliwości dawania nadziei innym osobom.

Prócz szkoleń motywacyjnych, rozpoczniemy też niedługo inny projekt – podróżniczy, który poprowadzę razem z Izką  – kto nie zna, niech nadrabia.. bo Iza to mój głos rozsądku jest często 😉 i cudowny przyjaciel 😉 Już niedługo, będziecie mieli okazję oglądać nas i czytać w zupełnie innym  miejscu niż nasze blogi – ale ciii… to jeszcze mała tajemnica.

Co jeszcze z nowości? A no zabierzemy Was nad morze.. spędzimy tam calutki tydzień, od 15 do 22 sierpnia i zamierzam Was zarzucić milionem zdjęć i filmów. Miejsce przepiękne – Ustronie Morskie, a konkretnie Wakacjna Wioska. I chociaż mam już dość upałów to mam nadzieję, że ten  nasz nadmorski tydzień będzie równie ciepły, jak dzisiejszy dzień 😉 ( chyba mnie za to nie zlinczujecie, hm? 🙂 )

A prywatnie? A no w moim życiu prywatnym też zaszły pewne zmiany.. taaak wiem.. na tą informację czekaliście najbardziej. Ale nie powiem Wam nic szczególnego poza tym, że być może, już zupełnie niedługo, kogoś Wam przedstawię 🙂 Kogoś, dzięki komu czuję się wyjątkowa, kto tchnął we mnie tą moc i jestem przekonana, że trzyma za mnie kciuki najbardziej z Was wszystkich. Kogoś, kto chce być częścią mojego życia – ba.. już się nią stał 😉

Tym razem jestem bardziej ostrożna ale tylko dlatego, że ktoś naprowadził mnie na dobrą drogę.. i tak, wciąż mówię o tej samej osobie. O kimś, kto jest dla mnie w tej chwili równie ważny, jak moje dzieci.. i BARDZO chciałabym, żeby tak już zostało. Ale póki co, tyle informacji musi Wam wystarczyć 🙂

Rodzi mi się też w głowie pomysł na fajne spotkanie, na którym będą mogły pojawić się nie tylko blogerki, ale też nasze czytelniczki:) Są wśród Was takie osoby, które BAAARDZOO chciałabym poznać. Myślę, że to pomysł na późną jesień, lub zimę.. i być może będzie częścią naszego projektu związanego ze szkoleniami motywacyjnymi.
Achh no i .. całkiem niedługo zaproszę Was tez na nową stronę – także jak widzicie, nowości jest sporo, a to jeszcze nie wszystko, ale dozujemy emocje! 🙂 Bądźcie z nami 😉

Udostępnij:
  • Anonimowy

    Jesteś niesamowita! Pędź do przodu i nie zatrzymuj się nawet na chwilę ! Dalszych sukcesów ! 😉

  • Pikachu

    Moniś! Czytam Cię od początku – od pierwszego wpisu, choć zacząłem jakoś w listopadzie – nadrabiałem z wypiekami na twarzy wszystkie posty. Uwielbiam Cię! Za Twój dystans do siebie, za ta wiarę, którą mi dajesz.. taką na lepsze dni.
    Jestem niepełnosprawny, jeżdżę na wózku. Po wypadku zostawiła mnie żona, zabrała dwójkę dzieci, zostałem sam. Internet, to moje okno na świat.
    NIe czytam wielu blogów, nigdy się nie udzielam, ale u Ciebie jest tak… przyjemnie, po domowemu. Zawsze czuję, jak bym rozmawiał z najlepszą kumpelą. Dziekuję Ci! A kiedy czytam, że się Tobie nareszcie układa tak, jak byś tego chciała, to cieszę się razem z Tobą. Mam nadzieję, że ten ktoś wyjątkowy, ktoś o kim dziś nam opowiedziałaś, doceni to, że chcesz żeby był. I że NIGDY Cię nie skrzywdzi. Bo jesteś dużo warta – wiem, że o tym Wiesz. Widzę, po Twoim uśmiechu, że już Wiesz. Wszystkiego dobrego. Oby tak dalej. Robert

    • Dla mnie i blog, i internet też był oknem na świat.. właściwie to.. dalej jest 🙂 jeżeli czujesz się samotny, może sam zacznij blogować? 🙂 warto czasem wyjść z wirtualnego świata..To, ze jeździsz na wózku nie oznacza, że nie możesz żyć normalnie 🙂 Każdy z nas ma do opowiedzenia swoją historię .. chętnie przeczytam też Twoją:)
      Dziękuję Tobie za ciepłe słowa.. a co do… "tego kogoś".. Cóż no.. czas pokaże jak to będzie 😉 bo cały w tym ambaras … 😉 no.. chyba, nie muszę kończyć 😉 Tobie również, WSZYSTKIEGO DOBREGO 😉

  • emila

    Jestes swietna.Podziwiam Cie bardzo.:-)

    • oj tam, tu nie ma co podziwiać 😉 ale dziękuję 😉

  • Cieszę się że jestem tak doceniona i ja to samo mogę powiedzieć o Tobie 😃 Ah jak ja się cieszę że to napisałaś 😋

    • <3 a teraz się pakuj, i gnaj do nas czym prędzej 😉

  • Kochana, cieszę się twoim szczęściem i rozglądam za tą siłą. którą masz w sobie 😉 Też chcę 😛

    • Monia, w Wasze okolice też z tą siłą przyjedziemy 😉 dołącz do nas to się podzielę 😉