Bez kategorii

Zwierzę dla alergika – 5 zwierzątek, które wolno pokochać małemu alergikowi

Ten temat wciąż się u nas pojawia. Nieustannie. Bąki chcą mieć zwierzątko, o które będą mogły dbać. Które zamieszka z nami i dołączy do naszej rodziny. I taki był plan. Mieliśmy adoptować jakiegoś psiaka, którego pokochamy bezgranicznie. Obiecywałam im to już dawno ale okazało się, że Mikula jest na psy uczulony. Z resztą – nie tylko. Nie może zamieszkać z nami również kociak. I jak to wytłumaczyć Bąkowi, którego wcześniej uświadamiałam, że kiedy już zacznie chodzić do szkoły, dostanie to swoje wymarzone zwierzątko? Czy jest jakieś zwierzę dla alergika, które bez obaw mogę mu podarować?

Miałam nadzieję, że temat odejdzie w niepamięć, ale niestety najwyraźniej tak się nie stanie. Codziennie – szczególnie wieczorami – powraca do nas jak bumerang. Postanowiłam to sobie przemyśleć, wziąć pod uwagę wszystkie za, i przeciw. No bo teoretycznie, moje Bąki byłyby już w stanie zadbać o jakiegoś małego przyjaciela. TEORETYCZNIE. Boję się trochę, że znudzą się szybko tak, jak nową zabawką, którą raz na jakiś czas od kogoś dostaną.
A może się mylę? Poza tym.. możemy przecież wybrać zwierzątko, które nie będzie wymagało wiele uwagi. Na jakie zwierzę dla alergika jestem skłonna postawić?

Rybki akwariowe
Ten temat nawet już przerabialiśmy. Mieliśmy akwarium, całkiem spore, ze sporą ilością różnych, kolorowych rybek. Było też całe wyposażenie typu: filtr akwariowy, roślinki, i taki sprytny karmniczek, który automatycznie wsypywał pokarm do wody przez 10 kolejnych dni, 2 razy dziennie, o stałej porze. Taki fajny myk, który pozwalał nam na dłuższe wyjazdy i mogliśmy mieć pewność, że po powrocie nie zastaniemy żadnej przykrej niespodzianki.
Dalej sporo wyjeżdżamy. Wakacje to będzie w ogóle gorący okres więc ta opcja byłaby dla nas idealna.. Tylko.. co nam po takiej rybce, skoro może cieszyć jedynie oko.. ani jej pogłaskać, ani przytulić nie można.. więc może jednak kupimy inne zwierzątko? Na przykład…

Żółw
No co.. trochę lepsza opcja, prawda? Do ręki wziąć można, przytulić od biedy też – chociaż to chyba średnio przyjemne rozwiązanie. Dla mnie. Bo Bąkom – przypuszczam – jednak by odpowiadało. Koszt zakupu tego zwierzątka oscyluje w okolicy 50-150 zł w zależności od tego, czy wybierzemy żółwia wodno lądowego, czy lądowego. Tylko, że żółwia nie nakarmimy  “na zapas” a zabierać go ze sobą w podróż też niespecjalnie mi się uśmiecha.. a może taka..

Jaszczurka
Wprawdzie na samą myśl o tym zwierzaku przechodzą mi ciarki, jednak Chłopcy byli zachwyceni, gdy spotkaliśmy jedną w lesie.. od razu chcieli ją zabrać do domu i ledwo im przetłumaczyłam, że czułaby się u nas źle, i tęskniłaby za domem. Na szczęście, zrozumieli:) Jaszczurki są coraz bardziej popularnymi, domowymi zwierzątkami. W ogóle każdy gad, to idealne zwierzę dla alergika. Może kiedyś się do takiego cudaka przekonam, ale póki co to serio wolę omijać wszelkie jaszczury szerokim łukiem. A Feli już ma inny pomysł na domowe zwierzątko dla nas. Wymyślił sobie,że to będzie..,

Wąż
O losie… sama już nie wiem co lepsze.. Ale zdecydowanie nie chciałabym, żeby obudziło mnie któregoś ranka smeranie jego obślizgłego ogona 😉 Fakt, jako zwierzę dla alergika sprawdziłby się idealnie. Ale ja z pewnością bym się z nim nie zaprzyjaźniła. Na szczęście jest jeszcze jedna opcja ..

Psiak, lub kociak bez sierści
Istnieją takie rasy kotów, które alergikowi żadnej krzywdy nie wyrządzą. Wyglądają jak małe sfinksy, i lekarze potwierdzają, że nie trzeba się ich obawiać nawet wtedy, gdy Maluch nie może mieć styczności z kotami. Podobnie jest z psami rasy York, które zamiast sierści mają włosy.
Tylko czy rzeczywiście nie okaże się, że przyniosę do domu taką małą kuleczkę, a za jakiś czas będę musiała szukać jej nowego domu, bo Mikula zacznie się dusić i znów wrócimy do inhalacji, które jakiś czas temu ostatecznie odstawiliśmy?

Przyznaję, że się tego boję, i będę odwlekać decyzję o zakupie zwierzaczka tak długo, jak tylko się da. Ale ciekawa jestem Waszych doświadczeń.. Macie w domu małego alergika? zdecydowaliście się na zakup jakiegoś zwierzaka? Czy Wasze Bąki naprawdę pomagają przy opiece nad nimi, czy chęć posiadania małego przyjaciela okazała się być tylko kolejną zachcianką? 

Będę wdzięczna za Wasze podpowiedzi.. 🙂

Udostępnij: