Bez kategorii

Zalety bycia singlem – 4 powody, dla których nie warto żyć w związku

Doszłam ostatnio do wniosku, że tak bardzo odwykłam od bycia z kimś w związku, że chyba nie potrafiłabym się już przestawić. Zwłaszcza, że moje wcześniejsze „bycie z kimś” ograniczało się do prania jego skarpetek i sprzątania po kolejnej libacji alkoholowej. Aa… no i trzeba było też dbać o to, żeby było co wlać do baku plus postawić na stole w porze obiadu – a i tak nie mogłam liczyć na zadowolenie więc.. może ja tak naprawdę całe życie jestem „singlem”? I może nawet z wyboru? A zalety bycia singlem są nie małe..



To co robisz, to tylko Twoja sprawa
Ehe.. nikt nie truje Tobie, że siedzisz trzecią godzinę przed komputerem jarając się do monitora gdy przedyskutowujesz z przyjaciółką najnowszą strategię działania marketingowego, która dotyczy Twojego projektu.

Nikt nie będzie Tobie sapał nad ramieniem z miną krwiopijcy, wpatrzony w monitor z miną jakby myślał ” TERAZ MOJA KOLEJ, idź umyć podłogę”

A kiedy wieczorem, w trakcie kąpieli w wannie pełnej pachnącej piany przyjdzie Tobie do głowy spontaniczny pomysł i nagle będziesz miała ochotę wybrać się na imprezę nie będziesz musiała się zastanawiać, czy Twój partner nie jest przypadkiem zalany i zwlecze się z łóżka żeby pójść tam razem z Tobą. Ba! Ty nawet nie będziesz musiała nikogo się pytać, czy możesz sobie pozwolić na wyjście.. Po prostu zakluczysz za sobą drzwi, i uderzysz w tany- bo kto Tobie zabroni? Przed NIKIM nie będziesz musiała się tłumaczyć.

Nikt Cię nie kontroluje, nikt nie podejmuje za Ciebie decyzji.. no.. żyć, nie umierać.

Nie musisz się z nikim, NICZYM dzielić
Żadnych dodatkowych szczoteczek w łazience i zapasowej pary gaci w męskim wydaniu. Twoja szafa, jest TYLKO TWOJA. Łazienka też należy wyłącznie do Ciebie.

No właśnie… łazienka… Możesz robić w niej co chcesz, i kiedy chcesz, nawet przy otwartych drzwiach.
A lodówka? Jej zawartość też zależy wyłącznie od Ciebie a to oznacza, że  z pewnością nie będzie wypełniona w połowie piwem, a w drugiej połowie jakimś mocniejszym trunkiem.
Na parapetach za to, zamiast puszek od piwa mogą stać donice z kwiatami.. Home, sweet home.

Masz duuuużo czasu
O ile przestaniesz wreszcie myśleć, że herbata pita w samotności jest jakaś gorzka, możesz spożytkować ten czas na coś konkretnego. A może by tak zająć się jakimś nowym projektem? Albo zrobić sobie babski wieczór..

Tylko od Ciebie zależy, ile w życiu osiągniesz, jeżeli tylko NIE ZMARNUJESZ CZASU.. Tego, który mogłaś pożytkować na leniuchowanie z Twoim lubym. Niby słodkie nic nie robienie ale.. Czy naprawdę warto? Eeee….. Zamiast stać w miejscu, lepiej ruszyć z kopyta naprzód. Bo kto powiedział,,że nie możesz czasem myśleć tylko o sobie?

Posiadanie partnera jest też o tyle ryzykowne, że zazwyczaj prowadzi do rozpadu innych znajomości. Poświęcasz mu tyle czasu, że brakuje go Tobie dla innych i… ZONK. A co, jeżeli ta miłość nie okaże się jednak tą jedyną? „Kiedy powiesz sobie dość”.. może być już za późno i okaże się, że nie będzie koło Ciebie ani tego rycerza na białym rumaku ani.. przyjaciół.. i znów będziesz musiała zaczynać wszystko od początku.

Twoja poduszka, to TWOJA PODUSZKA
Ot, taka sobie walka o łóżko. Nie znasz tego? NO znasz! na pewno znasz. Wieczna kłótnia o to kto, i z której strony będzie spał. Kto weźmie wygodniejszą poduszkę i naciągnie na siebie większą część kołdry.

I jeszcze to okno.. Jemu wiecznie zimno, a Tobie tak duszno, że chciałabyś spać przy otwartym. Hmm… Plus podkołdernik jadowity. Grrrr… nie wierzę, że lubisz takie atrakcje… zwłaszcza, kiedy nakarmisz go wcześnie grochówką 😉

Przemawiają do mnie te zalety bycia singlem i to tak bardzo, że  w najbliższym czasie nie zamieniam nic w swoim życiu zmieniać.. 
W NAJBLIŻSZYM CZASIE.. nie mówię przecież, że NIGDY… Bo bycie w związku też ma przecież swoje zalety.. 😉


Udostępnij:
  • Anonimowy

    Sory ale takie głupie argunenty podajesz. Mam wrażenie, że to grubsza sprawa z Twojej strony. Mam na myśli nieprzepracowany problen.

    • nieprzepracowany problem? Eee tam.. szanowny Panie Anonimie – nieprzepracowanych problemów brak:) grubszych spraw również, a wpis jest pisany pół żartem, pół serio:)
      Wiadomo, że więcej znalazłoby się plusów życia w związku niż bycia singlem ale jak się nie ma co się lubi..
      Poza tym.,. całkiem serio piszę, że nie potrafiłabym się chyba już przestawić i przyzwyczaić do tego, że jest ktoś jeszcze.. i wprowadza swoje zasady, odwykłam.
      I chociaż próbowałam coś zmienić w swoim życiu, to wiem już, że dobrze mi jest tak, jak jest. Przynajmniej na razie 😉
      Ale ręczę Tobie, że grubszej sprawy i nieprzepracowanych problemów brak 😉 oddycham pełną piersią.. znów 😉

  • 5. Wyglądasz dla siebie. Idziesz na zakupy i kupujesz to co się Tobie podoba i nie myślisz co on powie. A zakupy nigdy nie są za długie

    • hehe no tak .. masz rację:) ten punkt koniecznie do dopisania 😀 chociaż…. w moim przypadku ( z moim i Bąkami ) zakupy i tak ZAWSZE są za długie 😉

  • Anonimowy

    Stwierdzenie "..- żartem" mnie uspokoiło.
    Myślę, że gdyby ktoś fajny się pojawi toooo 🙂

    • noo tak jak napisałam na końcu: " W NAJBLIŻSZYM CZASIE.. nie mówię przecież, że NIGDY… Bo bycie w związku też ma przecież swoje zalety.. 😉 " 😉

  • Dostrzegam zalety bycia singlem, ale wydaje mi się, że na dłuższą metę więcej zalet ma życie we dwoje.

    • co racja, to racja… ale to, że trudno się przestawić po długim czasie, też jest prawdą niestety..

  • Ale są i plusy 😉
    Walka o kołdrę u nas dalej trwa…

    • życia w związku? Oczywiście:) i mówiąc szczerze, znalazłabym ich znaaacznie więcej niż minusów. ale znów wrócę do pewnych słów : jak się nie ma co się lubi to…:)

  • Anonimowy

    Nikt nie jest stworzony, by żyć w pojedynkę. Wydaje mi się droga Autorko, że Twój wpis to próba kamuflażu tęsknoty za bliskością drugiej osoby, a także strachu przed samotnością… Argumenty mnie zupełnie nie przekonują. Życie z kimś nie należy do łatwych, jest pełne wyrzeczeń i sztuką chodzenia na ustępstwa. Ja jestem z moim TŻ od długiego czasu, od 2 lat mieszkamy razem. Jest to zupełnie inna sytuacja życiowa i niestety te brudne skarpetki są ich nieodłącznym elementem. Wiem też, że łatwo jest zatracić się we wzajemnych pretensjach i żalach, dlatego należy zawsze dążyć do porozumienia, zwłaszcza gdy są dzieci.

    • pisałam już wcześniej, że pisałam to pół żartem, pół serio i podsumowałam też na końcu. Oczywiście, że nikt nie jest stworzony do samotności. I przyznaję się do tego, że taaak… bardzo tęsknie za bliskością drugiej osoby zwłaszcza, że miałam okazję przez jakiś czas poczuć ją znów.. i to taką wyjątkową, jakiej nie czułam nigdy wcześniej
      Bynajmniej w mojej sytuacji – jeżeli chodzi o Pana Tatę- nie było najmniejszego sensu, by pozostać z nim w związku.. chyba nie czytałaś wcześniej mojego bloga i nie dotarłaś do wpisu nt temat przemocy w rodzinie.. nie zawsze da się dążyć do tego porozumienia – niestety.

  • U nas są pewne granice – dwa komputery, więc nie ma kłótni. Dwa zestawy pościeli, poszewki na nie wszystkie różne więc nie ma opcji pomylenia czyja poduszka należy do kogo ;)) A ja nie znoszę się dzielić poduszką i kołdrą, muszę mieć tylko dla siebie. A z tym punktem pierwszym o wychodzeniu z domu, to dość kiepsko jak się jest singlem z dzieckiem ;))

    • hehe tak, masz rację 😀 na szczęście czasami Dzieciaczki mają ode mnie wolne.. a ja od nich.. a wtedy punkt pierwszy mogę wprowadzać w życie 😉