Bez kategorii

Google AdWords – bezpieczne szczytowanie!

Każdy, kto prowadzi bloga od jakiegoś czasu liczy na to, że będzie go odwiedzać coraz więcej czytelników. No nie ściemniajcie mi, że tak nie jest. Jaka to motywacja, skoro pod postami nie znajdziemy ani jednego komentarza? W dodatku staty w google analitics też nie zachwycają. Ale można to zmienić. Wiadomo, że to słowo ma siłę. I to dzięki niemu ludzie do nas przychodzą, bo są tego słowa głodni. Jednak Wujek Google starannie wybiera sobie kogo ustawić w kolejce na szczyt na samym początku,a kogo zrzucić na jej szary koniec. Na szczęście, możemy się Wujkowi Google trochę podlizać.. a wtedy on, pozwoli nam na bezpieczne szczytowanie, a ja dzisiaj opowiem Wam o tym, jak to zrobić. 

Wiecie, że już baaardzo długo pracuję w wirtualnym świecie. Tłukę tekściki na różne tematy zliczając kolejne złotówki. Są to teksty z frazami, które zleceniodawcy zamawiają u mnie po to, by pozycjonować strony swoich klientów. Wykonują dla nich zaplecza – ale to już oddzielny temat, równie ciekawy – o którym opowiem Wam innym razem.

Dzisiaj, chcę Was nauczyć czegoś innego. Pokażę Wam co zrobić, żeby Wujek Google Was pokochał. Mnie już kocha – blogowo nieco mniej, bo się nie przykładam do podlizywania, za to portal Mam na to sposób, szybuje sobie wyysoookooo ze statystykami i codziennie tylko z google wchodzi do nas około tysiąca osób. A wszystko to dzięki temu sprytnemu narzędziu, które dla mnie jest jak program do zarządzania projektami. Zanim zaczynam pisać jakikolwiek tekst na portal, najpierw otwieram stronkę planera słów.
(Dodam jeszcze, że ogromne podziękowania należą się w tym momencie Honoracie – Webska – która to wprowadziła mnie w tajniki działania tego narzędzia, za co jestem Jej ogromnie wdzięczna 😉 )

No to co.. wstukujemy w wyszukiwarkę co trzeba:

Klikamy rzecz jasna, i przechodzimy dalej:

Teraz trzeba się zalogować, lub utworzyć konto. Jeżeli jesteście zalogowani na swojej poczcie google, wszystko zrobicie naprawdę intuicyjnie, wypełniając kolejne pola.

A kiedy już dostaniecie się do samego panelu, ukarze się Waszym oczom coś takiego:

Strzałka numer jeden, pokazuje Wam rozsuwane menu, z którego trzeba wybrać opcję planera umożliwiającą szukanie słów kluczowych, co pokazuje Wam już strzałeczka z numerem 2.

Klikamy “wyszukaj nowe słowa kluczowe za pomocą wyrażenia, witryny lu kategorii” i… no właśnie.. co dalej?
Teoretycznie, doszliśmy właśnie do momentu, który jest najtrudniejszy.Chociaż to złudne wrażenie, które po kilku próbach odejdzie w niepamięć.

“Przebadajmy” mój wczorajszy tekst, którym się Wujkowi Google podlizywałam – rzadko to robię, ale wczoraj miałam akurat ochotę na “amory”:)

Pisałam o zwierzętach dla alergika.. Aby Wujcio obstawił mnie za jakiś czas gdzieś wyżej w wynikach wyszukiwania, musiałam wybrać frazę, która jest wyszukiwana przez użytkowników, ale jednocześnie nie ma zbyt dużej konkurencji. No ale o tym za chwilę. Spójrzcie, co trzeba zrobić po kolei. Wpisuję frazę:

Na samym dole, znajdziemy niebieski button ” wyświetl propozycje”. Klikamy na niego i wyświetlają się nam wyniki:

Planer, pokaże nam finalnie opcje z propozycją grup reklam – strzałka numer jeden – ale to nas nie interesuje. Dlatego klikamy “propozycje słów kluczowych” – strzałka numer dwa. I tu zaczyna się prawdziwa zabawa:

Jak widzicie, wybrana przeze mnie fraza ma miesięcznie około 40 wyszukań. Malutko, prawda? Ale ma też niską konkurencję, to znaczy że istnieje szansa, że jeżeli właśnie tą frazę wybiorę, spora część osób, wpisujących ją w google, zawita właśnie do mnie.

Ja jednak postanowiłam obstawić frazę trochę mocniejszą – z wyszukaniami w ilości 90 w skali miesiąca – strzałka numer 2. Wprawdzie mogłam jeszcze trochę podnieść poprzeczkę. wybierając frazę spod strzałki nr 3 – tutaj też konkurencja była niska, ale bardziej naturalnie wygląda u mnie  w tekście ta, spod dwójki.

I na tym właściwie kończy się nasza praca z planerem słów. Miał on nam tylko podpowiedzieć, która fraza pozwoli nam na bezpieczne szczytowanie w google.
To ważne, by na początku wybierać wyłącznie te słowa kluczowe, które mają niską konkurencję – będzie nam łatwiej się przebić.
Istotny jest też fakt, że jeżeli nigdy nie optymalizowaliśmy swoich tekstów pod kątem pozycjonowania, nie możemy rzucać się od razu na frazy z dużą ilością wyszukań. Najlepiej zacząć od tych, które mają ich mniej niż 100 miesięcznie i dopiero po czasie, gdy zauważymy, że użytkownicy z google zaczęli do nas po tych frazach przychodzić, możemy systematycznie podnosić sobie poprzeczkę, a zatem przechodzić na frazy z większą ilością wyszukań, jednocześnie pozostając przy tych, które mają niską konkurencję..

No dobrze, ale co z tą frazą zrobić dalej? Kochani.. Nic trudnego. Dla mnie, po 7 latach pracy w copywritingu to bułka z masłem, ale i Wy zobaczycie,że poradzicie sobie  ze wszystkim bez najmniejszego problemu. Otóż nasza fraza, musi pojawić się w tekście określoną ilość razy – koniecznie w NIEZMIENIONEJ formie, bo Wujek Google w takiej postaci będzie ją pozycjonował.

Tak więc wciskamy ją w tytuł   – u mnie : Zwierzę dla alergika – 5 zwierzątek, które wolno pokochać małemu alergikowi

Następnie, pamiętamy też o umieszczeniu jej we wstępie:

No i nie zapominamy o kilku powtórzeniach w tekście – 2, 3 razy w zupełności wystarczy.

To tyle.. teraz musimy już tylko czekać na efekty naszej pracy. Pozwólmy Wujkowi Google “zapoznać” się z tekstem i go “polubić”. A gwarantuję Wam, że jak już raz mu do gustu przypadniecie, to będzie o Was pamiętał. O ile Wy, będziecie pamiętać o nim, odpowiednio optymalizując Wasze teksty.

Chociaż w tej chwili niektórzy z Was mogą sądzić, że to czarna magia, to gwarantuję Wam, że praca z planerem słów szybko wejdzie Wam w krew a kiedy zaczniecie obserwować jej efekty, zmotywujecie się do działania. Nie czekajcie na jutro.. zacznijcie już dziś 🙂 Bo naprawdę WARTO!

Udostępnij: