Bez kategorii

Porządki w domu: bo sprzątać każdy może.. lepiej, lub gorzej

Ja zdecydowanie należę do drugiej grupy osób, bo porządki w domu to dla mnie udręka. Ale jak mus, to mus! Nie powiem, bo jak się rozkręcę, to wpadam w trans 🙂 I najchętniej ogarnęłabym od razu całe mieszkanie, ale zawsze COŚ mi w tym przeszkodzi… a następnego dnia.. cóż no.. trzeba zaczynać od początku:)




Największym moim koszmarem jest piekarnik… Ostatnio często z niego korzystamy, a jak już go nagrzeję, to piekę “na zapas”;) Lubię ugotować sobie coś więcej, i zamrozić. Nigdy nie wiadomo kiedy sytuacja zmusi mnie do nie ugotowania obiadu np. A wtedy wystarczy otworzyć zamrażarkę, wyjąć to, na co mamy ochotę, i po prostu podgrzać. Wiecie jak wygląda mój piekarnik po takich ekscesach? O tak!

Straszne, co? WIEM 😀 NA szczęście wystarczy odrobina sody oczyszczonej ( noooo.. w sumie to całkiem sporo tej sody) , trochę wody i…płyn do mycia naczyń, a wszystko da się wyczyścić:

Wszystko razem energicznie mieszamy – zrobi się taka pianka. Którą później nakładamy na wszystkie brudne miejsca w piekarniku i czekamy jakiś kwadrans.

NO i ufff… piekarnik czysty.. Ale to jeszcze nie wszystkie porządki w domu do zrobienia. Grrr…
Największym wyzwaniem zawsze są u mnie krany, i zachlapane kafelki tuż przy zlewach. O zgrozo!!
Tak to zwykle wygląda:

Kran – pożal się Boże… ale to samo jest na kafelkach, I zafajdane fugi. Wierzcie, lub nie, ale tak to wygląda u mnie codziennie po całym dniu użytkowania. Wieczorem jest co przy tym robić.

Nie lubię chemii przy sprzątaniu i korzystam z niej kiedy już naprawdę MUSZĘ. W przypadku kranu, świetnie sprawdza się ocet. Ewentualnie woda z sokiem z cytryny. ( wolę to drugie, bo zapach przyjemniejszy:))

Męczyć się specjalnie nie trzeba, wszystko ładnie schodzi i kran jest nabłyszczony.

Kafelki też myje w sumie zwykle wodą z octem – rozcieńczam pół na pół, Zawsze na oko. A fugi… Jeżeli są mocno zabrudzone, i sam ocet z wodą nie pomaga, sięgam po SÓL EMSKĄ. No i dolewam do niej trochę płynu do naczyń. Nie trzeba szorować szczoteczką. Wystarczy gąbka, lub szmatka.

Porządki w domu to też czyszczenie łazienki, i o ile z samym kibelkiem ( O DZIWO ) właściwie problemu nie ma 😉 Tak już problem pojawia się w przypadku czyszczenia wanny.

Wprawdzie kiedy przeprowadziliśmy się do tego mieszkania, wanna była już trochę zaniedbana. Ale udało mi się ją doczyścić. Mimo to, woda jest twarda, i kamień łatwo się osadza a wraz z nim pojawiają się nieestetyczne przebarwienia.

Najłatwiej to byłoby sięgnąć po mleczko, no ale kurczę! Przecież to rysuje powierzchnię! I to ostro rysuje… Wanna po takiej akcji może wyglądać jak zarysowane lodowisko. NIE FAJNIE. ZDECYDOWANIE!

Tylko jak usunąć takie zabrudzenia?

Zdjęcie jest mało wyraźne, bo światło sztuczne i kiepskie, ale jak się przyjrzycie, to u góry zauważycie żółte ślady mimo, iż wczoraj wieczorem wanna została wypłukana po kąpieli.

Ale nie trzeba tutaj za dużo kombinować. Zwykle używam płynu do mycia naczyń, rozcieńczonego wodą. A jak zabrudzenia są poważniejsze, to sok z cytryny albo kwasek cytrynowy. Po kwadrancie biorę do ręki szmatkę, i czyszczę,a później spłukuję i wysuszam. Nie ma przy tym dużo roboty;)

Oczywiście zdarzają się zabrudzenia, których nie da się usunąć bez silnych środków chemicznych.
Tak jest zwykle po przeprowadzce to innego mieszkania. Ja walczyłam tutaj głównie z kibelkiem. Muszla była CAŁA w  kamieniu, i chociaż skorzystałam ze żrących środków – inne nie pomagały- to i tak spora część tego kamienia nie dała się usunąć. Ale nie tracę nadziei 😉 Bo podobno na wszystko jest jakichś sposób.

A Wy..Babeczki.. lubicie sprzątać? Używacie wielu środków chemicznych?

Cóż no… uciekam dalej ogarniać porządki w domu.. w końcu dziś sobota – DZIEŃ JEŻDŻENIA NA SZMACIE 🙂

Udostępnij: