Bez kategorii

I love my blog vol. 2

O mało brakowało, a bym się tam nie znalazła.. Ale sytuację uratował mój Dobry Duszek , któremu do końca życia chyba będę wdzięczna za to 😉 Bo NIKT ( no… prawie nikt 😉 ) nie ładuje moich akumulatorów tak jak te szalone Babulce! I nie mówię tylko o Ali i Patrycji, którym należą się wielkie brawa za kolejny udany event. Bo tą cudowną atmosferę tworzyła też reszta mam,należących do  blogosfery.

Tym razem nie zaspałam na pociąg 😉 Bo dzięki Waszej interwencji (Wiecie, że budziło mnie aż 16 osób?:D ) Zupełnie niepotrzebnie:P bo i tak miałam nieprzespaną noc;)) udało mi się wyjść z domu jeszcze zanim Izka przepchała się przez tą naszą mieścinę. 
Droga do Ino minęła szybko – może i za szybko nawet 😉 Ale dzięki temu, że zabrałam się z Izą miałam okazję poznać bliżej Martę, z którą zawsze się jakoś mijałyśmy ( i znów szkoda). Wreszcie mogłam sama “ocenić” czy to “dudnienie blogosfery” to pierdoły z palca wyssane. No i tak się właśnie okazało, ale ja już kiedyś Wam o wampirach emocjonalnych pisałam.  Na szczęście same sobie pętelkę na szyi zawiązały,  i zniknęły tak szybko, jak się pojawiły:) A Marta? To równa Babka, gaduła, że hej 😉 no.. taka prawie moja krew 😀 Nie zbadałam tylko jeszcze jej poziomu “szaleństwa”;) 
No ale do rzeczy.. Dotarłyśmy na miejsce NA CZAS! O dziwo 😉 Wszystko było dopięte na ostatni guzik, ale Ala z Patrycją postanowiły nam trochę stresu zaserwować, sadzając nas przed kamerą.. Ehe… a przecież dopiero co obiecywałam sobie, że NIGDY WIĘCEJ się przed kamerę pchać nie będę 😉 
No ale jak wszystkie, to wszystkie.. odbębniłam krótką gadkę ( bez składu i ładu i w mega stresie ) i zajęłam miejsce obok Mojego Dobrego Duszka ( achhhhh ja to się nigdy z Tobą nie nagadam:( Mam nadzieję, że teraz to już mi bliżej będzie w Twoje Rodzinne strony noo 🙁 ) 
Dziewczyny oficjalnie rozpoczęły nasze spotkanie i zaprosiły na prezentację pewnego Włocha, który poczęstował nas przepyszną herbatą ( Wiecie, że kocham herbatę, nie?;)) i uraczył nas swoim włoskim akcentem – achhh… mam sentyment do włochów.. mogłabym zabrać go do domu;)) Oczywiście tylko po to, żeby parzył mi codziennie taką dobrą herbatę:)

Fajna cena, cudny zapach, i jeszcze lepszy smak. BASILUR, Jeżeli lubicie herbatkę, koniecznie zajrzyjcie. Na pewno będziecie zachwyceni. 

Dowiedziałyśmy się też wielu ciekawych rzeczy na temat fotografowania – dzięki Patrycji.                           

I miałyśmy okazję podziwiać cudne wytwory Pasjonatki tkanin, z Lnianego domu:

A później… PÓŹNIEJ to był czas na INTEGRACJĘ 🙂 Śmiech, rozmowy, zdjęcia i… to ŁADOWANIE AKUMULATORÓW, którego mi tak było trzeba 😉

Później DZiewczyny nas UPROWADZIŁY 🙂 Dosłownie, i w przenośni trochę:) A zrobiły to tylko po to, żeby nas obdarować wypasionymi giftami 😉

Jako, że cała nasza trójka wylosowała pufki o nie małych gabarytach, trzeba było się nieźle natrudzić, żeby wpakować je wszystkie do jednego auta.. Je.. i NAS:D Nie pytajcie, jakie były nasze warunki powrotnej podróży 😀 Marta – i wbijająca się w jej brzuch skrzynia 😀 Plus moja “klaustrofobia na tylnym siedzeniu” 🙂

Za ogrom pozytywnych emocji i niezapomnianych wrażeń dziękuję całej ekipie I Love my Blog, oraz organizatorkom – nie powiem, że lepiej być nie mogło, bo mówiłam tak ostatnim razem, a pokazałyście, że jednak mogło i wiem, że chociaż wszystkie piszczałyśmy z radości 😉 to następnym razem będzie JESZCZE LEPIEJ 😉

Dziękuję też sponsorom, dzięki którym udało się zebrać całkiem przyzwoitą kwotę dla potrzebujących a przy okazji i ucieszyć nasze oko;) ( o sponsorach można poczytać u Ali )

Blogosfera to siła! Nie żadne gówienko w papierku, o ile potrafi się oddzielić ziarna od plew 😉 Ja jestem szczęściarą.. Bo chociaż pożegnałam kilka “dziwnych”, blogowych znajomości, to zastąpiłam je innymi – prawdziwymi i ( czasami do bólu ) szczerymi.
Wam też życzę, abyście stały się częścią tej LEPSZEJ blogosfery, gdzie nie rządzi pieniądz i żądza sławy a chęć obcowania z drugim człowiekiem.

Udostępnij:
  • po zdjęciach widać, że wyjście się udało :))

    • a no udało się, udało 😉

  • Było ciekawie 😀 😀 😀

    • Chcę zobaczyć "TO" zdjęcie 😀

  • Było cudownie choć i tak zapewne każda z nas stwierdzi iż za krótko. A powrót miałyśmy ciekawygodny zapamiętania.

  • Tylko zazdrościć takich cudownych spotkań,ale mam nadzieję ,że już nie długo poznam chociaż niektóre z Was😃

  • Hehe widać, że bylo wesoło 🙂

  • Super, zdjęcia wszystko mówią 🙂

  • Właśnie dlatego czasem żałuję, że nie jestem w Polsce. Tyle ciekawych spotkań Blogerek mnie ominie. Muszę przyznać, że do tej pory na żadnym takim nie byłam w rok już za pasem.
    Zazdroszczę, tak pozytywnie rzecz jasna.
    I pozdrawiam Ania

    ——
    http://london-lavender.com