Bez kategorii

Jak bardzo wierzysz Wujkowi Google?

Podobno z Rodziną, to najlepiej na zdjęciu się wychodzi.. I coś w tym jest! Ale jest taki jeden Wujek, któremu ufam jak żadnemu innemu. Lecę do niego ze wstydliwymi problemami, i kiedy szukam odpowiedzi na milion nurtujących mnie pytań. Zwierzam mu się.. i ufam jego dobrym radom.

Tak, tak.. to o niego chodzi. O wujka google! Ooo… Ty też go lubisz najbardziej ze wszystkich? Spodziewałam się tego!

Działając na portalu ( www.mamnatosposob.pl ) wielokrotnie korzystałam z mądrego narzędzia, jakim jest planer słów kluczowych..
Rany Julek- Wiesz jakie słowa ludziska wklepują w wyszukiwarkę?

Nastolatka, nie pyta już Matkasa co zrobić, kiedy pojawi się pierwszy okres. BA- Wujcio radzi jej nawet jakie podpaski wybrać i jak często należy wymieniać tampony.

Z Google planujemy wagary, pędzimy bimber i kupujemy zioło. To on “poznaje nas” z naszymi partnerami, pomaga wybrać mieszkanie i znaleźć pracę. Ślub też nam zaplanuje.. A później da rady co kupić dziecku w ramach wyprawki.

Tia…. To u niego najczęściej “spijam kawki” . Nikogo nie odwiedzam tak często chociaż wiem…. że nie wszystko złoto, co się świeci..

Kupiłam kiedyś szampon.. Wychwalany na dziesiątkach internetowych for. Komentarze z różnych kont, popchnięte przez kolejne osoby. Owszem, pojawiały się też te negatywne ale sprzymierzeńcy Wujka dbali o to, by użytkownicy szybko o nich zapomnieli. Więc  zaufałam i ja.. raz, drugi.. trzeci.. aż wreszcie otrzymałam ofertę współpracy.. ot taki sobie marketing szeptany.

Wiedziałam już wtedy, że w sieci można zarobić na pisaniu tekstów, ale żeby płacili też za posty na forach? Przyjrzałam się bliżej tej sprawie i już wiedziałam, dlaczego kupiłam ten szampon i wyrządził więcej szkody niż pożytku. Dobrym słowom na temat pewnej książki też zawierzyłam aż w końcu.. kupiłam mikser- ponoć z wyższej półki, za niewielkie pieniądze. GÓ***. Serio! Badziew, jakiego wcześniej nie widziałam.

Teraz sama zarabiam na szeptance .. ( tiaa.. takie ze mnie zło wcielone) ale mimo to , Wujaszkowi dalej ufam, i pewno już zawsze będę do niego biegała po radę.. Jestem pewna, że robisz to samo, prawda? Ufasz Google tak samo jak ja?;) Czy kiedyś zawiodłaś się  na jego radach?

Udostępnij: