Bez kategorii

Durne zmiany!

Jestem przedstawicielką ostatniego rocznika, który kończył ośmioklasową szkołę podstawową, i jednocześnie nie wie czym tak naprawdę jest gimnazjum, a dodatkowo zdawał starą maturę. O ile łatwiejsze było wtedy życie! O ile dłuższe dzieciństwo! Teraz już nie mamy wyboru. Wybrał za nas rząd. 






Nigdy nie byłam przedszkolakiem. Był to wybór moich Rodziców, którzy mieli wsparcie w moich Dziadkach. Spędzałam z nimi sporo czasu, uczyłam się pisać, czytać i w niczym nie czułam się gorsza od moich kolegów, z którymi po raz pierwszy spotkałam się w pierwszej klasie szkoły podstawowej.
Tak, zerówkę też opuściłam. Nie była to jednak świadoma decyzja, a spowodowana brakiem miejsc. Nastawiłam się na to, że poznam nowych kolegów.. Że czegoś się nauczę, że rozpocznę tą swoją edukację w wieku 6 lat. Miałam już nawet przygotowaną wyprawkę i mój pierwszy elementarz. Zabrakło jednak miejsca i chociaż pamiętam jak dziś, że na początku było mi z tego powodu BARDZO przykro, to teraz już wiem, że NIC nie straciłam. Zupełnie.
Owszem, koledzy w klasie byli od początku bardziej zgrani – ja nie znałam nikogo, ale szybko sobie z tym faktem poradziłam. Książki przerobiłam sama – w domu. I choć wiem, że zabrzmi to nieskromnie, czytałam już na początku lepiej, niż reszta uczniów.

Skończyłam 8 klas, poszłam do najlepszego L.O w Gnieźnie, po którym bez problemu zdałam maturę i zaczęłam studia. Nie było żadnych dziwnych testów. Zmian szkoły co 3 lata. Nie było przymusowej edukacji DZIECI, które powinny spędzać swój czas w piaskownicy.
Rodzice mieli wybór- PRAWDZIWY. Ograniczony jedynie ilością miejsc w danej placówce. Chcieli – wysyłali dziecko do przedszkola czy zerówki. Nie chcieli – NIE MUSIELI- zostawiali je w domu.

Jestem zła! I na Rodziców, którzy uwierzyli rządowi ( jeśli zgodzicie się, żeby Wasze Dzieci wcześniej zaczęły edukacje, ilość uczniów  w jednej klasie na pewno będzie mniejsza.. JASNE- OBIECANKI CACANKI!)
I na ten nasz pożal się Boże Rząd.. pierdzący w stołki, oczekując swojej comiesięcznej diety za durne uchwały!

PIĘCIOLATEK w zerówce?? PARANOJA! SZEŚCIOLATEK , który musi już płynnie czytać polecenia z podręczników? Pfff! Bo co? Bo Pani pedagog nie wie jak wygląda program pierwszej klasy?

Dwa dni temu byłam na przedszkolnym zebraniu. Wśród Rodziców były też mamy Dzieci, które uczęszczają już do szkoły podstawowej. Ogromne było zaskoczenie jednej z nich, kiedy jej córeczka przyszła zapłakana do domu, bo pani nauczyciel nawrzeszczała na nią przy całej klasie, że jest głupia, bo nie potrafi przeczytać polecenia z podręcznika. A przecież powinna!

Do licha! Dlaczego nasze dzieci nie mogą po prostu być dziećmi??? Jakim prawem zabiera się im kolejny rok tego beztroskiego dzieciństwa i przykleja do klasowych krzesełek. Dlaczego mają tak wcześnie rozpoczynać tą długą drogę edukacji?

Najpierw ta zerówka – o rok za wcześnie. Później znów sześciolatki w pierwszej klasie a na koniec jeszcze to gimnazjum- zupełnie bezsensowny wytwór zmuszający do przymusowej, o rok dłuższej nauki.

Dzieciaki ledwo co zgrają się w podstawówce, znów rzucane są  na głęboką wodę, i to nie tylko przez wzgląd na głupkowate testy, ale i zmianę szkoły, środowiska.. kolegów.. I znów to samo- przyjaźnie  nabiorą mocy – każde idzie w swoją stronę..

Dla kogo dobre są te zmiany? Wcześniejszy obowiązek uczęszczania do zerówki, pierwszej klasy.. rozbicie szkoły podstawowej “na dwa” i zaoferowanie dziecku gimnazjum?

Prze tą intensywność zmian dziecko przeżywa jedynie niepotrzebny stres, który towarzyszy też jego rodzicom.

JA JESTEM NA NIE! I gdybym tylko MIAŁA WYBÓR, moje Dziecko nie poszłoby za rok do zerówki.. A jako sześciolatek do pierwszej klasy. On nie będzie na to gotowy! Co z resztą potwierdza większość pedagogów, pracujących z Maluchami.

I to gimnazjum.. chodziły pogłoski, że podobno ma wrócić dawny system edukacji.. ale ile w tym prawdy? Pewnie tyle, co w OBIETNICACH RZĄDOWYCH.. Czyli tyle, CO NIC.

A jakie jest Wasze zdanie na temat modelu edukacji naszych Dzieci?





Udostępnij:
  • Ja też jestem tego wielka przeciwniczką szczególnie z uwagi na to, że wiek emerytalny został wydłużony, a nasz przyszły emeryt dziecko musi rok wcześniej zacząć pracować na emeryturę masakra :/ Szkoły są nie przygotowane do przyjęcia 6-latków z tego co się słyszy. Gimnazjum tragedia młodzież tam uczęszczająca uważa się już za dorosłych i popełniają szereg głupstw, przestępstw… A program nauczania trochę jestem zdziwiona tym, że w pierwszej klasie 6-latki mają umieć czytać mnie koleżanka pracująca w przedszkolu mówi, że w zerówce 5-latka nie wolno uczyć czytać, pisać, literek i cyferek poznawać, ono ma się tego nauczyć w szkole wręcz mają to nauczyciele w zerówce zabronione.

  • Nie można na zachowaniu jednej "nauczycielki " budować obrazu 6-latka w szkole. Jej zachowanie pozostawiam bez komentarza. Oczywiście, żaden 6 -latek nie musi czytać poleceń!

  • Moja córka jest pierwszy rocznikiem zmuszonym do pójścia do zerówki w wieku 5 lat. Urodziła się w grudniu, więc kiedy szła do zerówki, nie miałam nawet skończonych 5 lat. To był dramat. Przepłakany cały rok szkolny. Nie potrafiła się odnaleźć. Bardzo dużo chorowała. Podejrzewam, że to była reakcja na stres. Była całkowicie niegotowa emocjonalnie do pójścia do zerówki. Dla mnie i dla niej to była trauma. Teraz ma 7 lat, za sobą 2 lata zerówki i widzę, że dopiero teraz jest w pełni gotowa na rozpoczęcie edukacji. Lubi szkołę.

  • Też jestem na nie. A moje dziecko jest z grudnia. Więc co, pójdzie jako pięciolatek? Bo rocznik się liczy? Masakra. Jak tylko będę mogła, będę odraczać. Nie boję się tego słowa… Jako matka i pedagog jestem całą sobą na nie. Moje dziecko chodzi do przedszkola. Ambitnego. Karty pracy, indywidualnie z nauczycielką, by było coś z tego, a nie pokreślane, angielski z małpką, taniec. Ona chce tego. I chodzi trzy razy w tygodniu na 3 godziny. Ale w szkole jej sobie nie wyobrażam, usiedzieć? Bo nie ma czegoś takiego, jak podział i klasa, jak przedszkole dla 6-latków, kpina… Znów plany planami, a wyszło, jak zawsze…
    Ja bym nauczycielce w twarz rzuciła podstawą programową…

  • Ja też jestem na nie. Niestety moje dziecko już będzie musiało iść do szkoły jako 6 latek. Na szczęście jest ze stycznia więc będzie jej łatwiej. Drugie będzie z listopada ale zanim pójdzie do szkoły to pewnie znów coś zmienią 🙂

  • Jestem podobnego zdania. Drżę na myśl, że mój synek za rok ma iść do zerówki… Sama też od 5 roku życia chodziłam do zerówki z powodu małej liczby dzieci, ale spędziłam w niej dwa lata i jako 7 latek poszłam do pierwszej klasy, czyli normalnie. Co prawda ja bardzo się cieszyłam, że chodzę do szkoły, ale powiedzmy sobie szczerze – to były inne czasy!
    PS chyba mieszkamy niedaleko siebie 😉

  • Ty wiesz, jak ja się wahałam. Propaganda rządowa robi swoje. byłam jedynym wahającym się rodzicem. Dziwaczka, wysłała dziecko do poradni. Tam Panie, rozumiejąc dylematy, nie dość że przyspieszyły badanie (dyrekcja naciskała na decyzję przed testami!!!) to jeszcze wszystko wytłumaczyły. Krok po kroku, co do czego i dlaczego. I mimo że Roksanka czyta proste wyrazy, zna wszystkie literki łącznie z dwuznakami, liczy proste zadania z matematyki, po raz drugi chodzi do zerówki. Jest szczęśliwa. W końcu nie spędzamy całego popołudnia odrabiając zadania domowe, w końcu ze śmiechem idzie do szkoły i nie raz złości się, czemu przyszłam tak szybko ją odebrać. W końcu zaczyna być gotowa na szkołę.

    Tak, jeżeli będę mogła, Olunię też odroczę!

  • Anonimowy

    wlasnie jak to wkoncu jest bo ja nie mieszkam narazie w polsce ale nie wiem cyz nie wrocimy ale sie trszke pogubilam bo na poczatku byl wybor czy sie chce posylac czy sie nie chce ale 5 latek musial byc juz w przedszkole w tym roku nakupilam chrzesniakowi troszke rzeczy do szkoly bo ma 6 lat a niby mialy isc wszystkie 6 latki dowiaduje sie ze on nie idzie do szkoly bo jest z wrzesnia a druga polowa roku idzie normalnie tak jak bylo kiedys :O zaskoczylam sie i w koncu moze mi ktos powiedziec jak to jest ?? zmieniaja to ciagle i naprawde nie wiem co myslec moja corka ma 3 latka i zastanawiamy sie czy wracac czy nie ale jesli wrocimy to kiedy ona ma isc obowiazkowo w koncu do przedszkola dodam ze jest z pazdzierniaka ?? jesli mi ktos odpowie bylabym wdzieczna 🙂 pozdrawiam Agnieszka P.

    • Teraz jest podział przez pół roku, do lipca idą, od sierpnia idą w następnym roku, ale za rok ma się wyrównać, więc pewnie pójdzie w przyszłym roku

  • W szkole na początku zabawa jest połączona z nauką. Wcześniejsze pójście do szkoły uczy samodzielności. Ja jestem za.

    • Mileno, to niestety mit. Wiele szkół rezygnuje z zabawy, żeby dzieci zdążyły z materiałem. U nas Pani Dyrektor otwarcie powiedziała, że czasu na zabawę w pierwszej klasie po prostu nie ma i dzieci nie będą w pierwszej klasie się bawić. To już szkoła i regularne 5 godzin nauki. M.in. to właśnie słowa dyrektorki przekonały mnie, żeby zostawić córeczkę po raz drugi w klasie zerowej.

  • Ja napisze wylacznie z punktu widzenia obserwatora gdyz nie mieszkajac w Polsce problem ten mnie teoretycznie nie dotyczy. MOja siostra rok temu jeszcze miala wybor i szescioletniej corki do szkoly nie poslala, mimo, iz moja chrzesniaczka to zdolna dziewczynka i potrafila i czytac i pisac. Nie chcieli ze szwagrem skracac jej dziecinstwa. Czy polskie szkoly sa gotowe na przyjecie szesciolatkow to nie wiem, wiec sie nie wypowiem w temacie.
    Uwazam, iz dziecinstwo to tak naprawde jedyne beztroskie chwile w naszym zyciu, wiec po co niepotzrebnie zabierac je dzieciakom.
    W panstwie, w ktorym mieszkamy edukacja zaczyna sie w wieku 6 lat – pierwsza klasa szkoly podstawowej. Jest jednak mozliwosc poslania dziecka do szkoly szybciej (w wieku 5 lat jesli urodzone jest do kwietnia wlacznie) i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu sa rodzice, ktorzy z tego korzystaja.

  • Powiem Ci tak, ja puściłam starszego syna o rok wcześniej do szkoły i tam ten system wyglądał inaczej, dzieci miały czas na naukę czytania do trzeciej klasy, tylko problem w tym, że nawet jeśli zgłaszałam problem twierdzili, że ma czas, skutek tego taki, że dyslekcję i dysortografię zamiast w drugiej klasie zaczeliśmy "leczyć" w czwartej ze skutkiem opłakanym. Osobiście jestem za systemem nauki 8 letnim i jesli tak bardzo chca żeby dzieci chodziły wczesniej do szkoły prosze bardzo, ale w tamtym systemie gdzie dzieci ćwiczyły pisac literki godzinami, a nie tylko na jednej godzinie jedna literkę. Gdzie dodawanie i odejmowanie było codziennie, a zadań było sporo na myślenie, a nie podane jak na tacy w książkach. Gdzie na w-f były ćwiczenia i wysiłek a nie ciągłe granie w gry zespołowe. Na przyrodzie nauki z lupą w terenie, a nie oglądanie liści i jego przekroju w książkach…Tamten system uczył myślenia, a ten ogłupia – i takie jest moje zdanie…

  • Moje zdanie na ten temat jest takie, jak Twoje. Jestem przeciwniczką zarówno sześcioklasowej podstawówki, jak i posyłania dziecka do szkoły wcześniej. Mateusz "zerówkę" zrobi w przedszkolu, z dziećmi, które zna. I mimo, że do rozpoczęcia szkoły zostały jeszcze 3 lata, to już obawiam się o to, co będzie po tej zerówce. Na pewno skorzystamy z PPP, aby sprawdzić, czy Mateusz jest gotowy na rozpoczęcie szkoły. A szkoła, przynajmniej na dzień dzisiejszy, nie jest gotowa na naukę sześciolatków. Więc dlaczego sześciolatek ma być gotowy na szkołę? Nie rozumiem tych wszystkich zmian. Nie rozumiem czemu mają one służyć, i dlaczego to dzieci mają najbardziej na tym cierpieć. Dla mnie, to jest paranoja!

    • Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze… Niestety.

      Moja Młoda jest z 2. połowy 2008, więc mogłam bez problemu zostawić ją w zerówce. Choć nie ukrywam, że przez chwilę uwierzyłam w fajną szkołe dla 6-latków i nawet przeszło mi przez głowę, że może, może… Na szczęście się opamiętałam w porę ;] Też jestem zdania, że ta reforma została zrobiona od d…y strony. A o gimnazjach to w ogóle się nie wypowiadam :/

  • Mój 5 latek poszedł w tym roku do zerówki w szkole. Czy jest gotowy? Ciężko mi to stwierdzić. Radzi sobie. Lubi tam chodzić, chociaż nie lubi rano wstawać. Czytać dzieci tam nie uczą, on sam (bez pomocy dorosłych) uczy się czytać i idzie mu to coraz płynniej. Robi to bo chce a nie musi. Za to zniechęcił się do kolorowania, bo ma bardzo dużo prac domowych związanych z kolorowaniem.

  • Mój Synek ma dwa latka aż się boję co oni jeszcze wymyśla…

  • Mój Syn całkiem nieźle poradził sobie w zerówce, ale na szczęście był ostatnim rocznikiem, któremu pozostawiono wybór. Ja wybrałam. Pomimo odmiennych sugestii otoczenia Syn uczęszczał do zerówki dwa lata i dopiero tera, gdy jest w I klasie jako 7-latek widzę że naprawdę dojrzał do "prawdziwej " edukacji". W porównaniu z sześciolatkami z Jego grupy radzi sobie lepiej, ale to nie zasługa jakiegoś Jego fenomenu (choć zdolny-nie powiem), ale braku dojrzałości Maluchów do szkolnictwa… Klasa jest mieszana i sama Wychowawczyni stwierdziła, że nie ma możliwości by w najbliższych kilku latach poziom się wyrównał, ten rok różnicy wieku będzie jeszcze długo odczuwalny….

  • To wszystko jest jakies nienormalne. Ja chodzilam do gimnazjum moim zdaniem robilo ono z nas glupich doroslych…

  • Gimnazjum… dla mnie powinni zamknąć, nic nie uczą, 3 lata z życia wyciągnięte.

  • Popieram, gimnazjum to niepotrzebne i kosztowne komplikowanie systemu