Bez kategorii

Jak uczyć się języków obcych w domu?

Nie mam szczególnych problemów z językiem angielskim, i tak jak niemieckiego – już w szkole średniej – nienawidziłam, tak angielski po prostu chłonęłam.  Pomagały filmy obcojęzyczne i rozmowy z ciocią, która mieszka w okolicy Londynu. Niestety z językiem obcym, nie jest wcale tak, jak z jazdą na rowerze, i pewne rzeczy zwyczajnie się zapomina. Całe szczęście są sposoby na to, by bez wychodzenia z domu móc odświeżyć sobie całą wiedzę. Jakie?

Ja to jestem jak niewierny Tomasz. Wszystkiego lubię dotknąć, pomacać.. Nie przekonują mnie książki w wersji ebook. Taka prawdziwa, pachnąca papierem, to jest coś..
Zupełnie jak ten kurs  – w formie fiszek – dostępny na stronie www.wkarteczkach.pl. Ani drogi – wystarczy zrezygnować z trzech paczek fajek, kolejnej torebki z chińskiego marketu albo dwóch, dużych Nutelli.
Ani czasochłonny – codziennie przerabiamy po kilka karteczek, po czym oddzielamy te “zrobione” specjalną przedziałką po to, by jutro zacząć od innych.
Ani skomplikowne – no sorry, ale nawet Mikula wie o co lata i przekłada te karteczki razem ze mną.. MAŁO TEGO – on naprawdę ŁAPIE te nowe słówka.
Mamy pakiet dla początkujących, ale w ofercie są również inne pakiety i nie tylko po angielsku. Można kupić też fiszki francuskie, niemieckie i hiszpańskie i wiem już dziś, że na te ostatnie NA PEWNO będę polować. ZAWSZE chciałam się nauczyć hiszpańskiego!

Co jeszcze może zrobić taka Matula, która bez Dziecia raczej z domu nie wychodzi, żeby podszkolić język obcy? A no może na przykład, kupić sobie kurs komputerowy. Taki z pierdyliardem dodatków – typu okulary, słuchawki, gratisowe książeczki.. albo zwykły, prosty kurs na PC, z którego np. co tydzień przerobi jakiś dział. Niby fajna sprawa, idzie co nieco zakuć. Ale nudne to trochę – serio. Ja tam wolę się uczyć języka, korzystając z niego.
Nie… nie mówię tutaj o wyjeździe do UK, tam i tak już co drugi człek dyskutuje po polsku. Wbijam na angielskie czaty, gdzie często można sobie na poziomie porozmawiać – nawet jeżeli “łamie się ” ten angielski okrutnie ( Kali widzi duża woda).

Dostępne są też internetowe platformy z kursami, ale póki co żadna mnie jakoś nie przekonała. I znów- jak ten niewierny Tomasz – wolę sobie kupić Harrego Pottera w wersji angielskiej, i zniknąć na kilka chwil dziennie w krainie fantazji, bo kto powiedział, że to książka tylko dla Dzieci? A w filmie – o ile mam czas, żeby go obejrzeć – wyłączam polskie napisy. Tak! to są moim zdaniem najlepsze sposoby na naukę języków obcych pod warunkiem, że trochę się już tego angielskiego liznęła wcześniej;) Ja liznęłam.. i zamierzam lizać dalej;)

A Wy.. macie jakieś sprawdzone sposoby na naukę języków obcych?

Udostępnij:
  • Bardzo fajny pomysł, pod warunkiem systematycznej pracy 🙂 Ja od kilku tygodni uczę się włoskiego. Mam wielką wewnętrzną raczej motywację, ponieważ od lat kocham ten język, a teraz postanowiłam nie odpuszczać i ogarnąć temat. Uczę się z programem komputerowym, włoską książką do gramatyki i Włochem, z którym koresponduję poprzez GG 🙂 Mam nadzieję, że taki zestaw zapewni mi sukces 😉 Pozdrawiam!

    • rozmowy z kimś w danym języku to najlepsza lekcja wg mnie 🙂 ja piszę z paroma osobami po ang, oni mnie w razie co poprawiają i to mi daje więcej niż jakiekolwiek lekcje w szkole i wkuwanie słówek 🙂

    • ojj tak, zdecydowanie:) i najłatwiej "wchodzi do głowy" w ten sposób;)

  • To by się przydało mojemu dziecku 🙂

    • kupujcie, póki promocja:)

  • Fiszki świetna rzecz, ja mam swój sposób. Seria "Blondynka na językach" Pawlikowskiej. Dla mnie bomba, "liżę" właśnie włoski, bo w mojej pracy niezbędny i całkiem mi smakuje 🙂 pozdrawiam serdecznie
    http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com

    • oo włoski… no właściwie też bym chętnie polizała:D

  • Super pomysł. Sama bym się z takiego czegoś pouczyła 🙂

    • nic nie stoi na przeszkodzie;) tym bardziej, że cena zachęca;)