Bez kategorii

Ale to już było: pierwszy piknik z blogującą Mamą

Mam wrażenie, jakby do wczoraj trwały wielkie przygotowania do naszego pikniku, a tymczasem to już data na tyle odległa, że emocje zupełnie opadły i jeszcze chwila, a zabrakłoby mi „języka w gębie” przy pisaniu „recenzji”. Póki co, pamięć jednak udało się odświeżyć..

Jak było? Powiem Wam zupełnie szczerze.. NA OPAK:D Mnóstwo wpadek, dziwnych sytuacji, bieganina.. Na 10 godzin przed piknikiem ja dalej nie miałam gotowego planu imprezy – konkursy, kolejność wydarzeń- nic:D
I teraz już wiem- że dwa tygodnie na zorganizowanie takiego wydarzenia to zdecydowanie zbyt niewiele. Mimo, iż wszystkie Matule włączyły się w pomoc, ja przez 14 dni spałam po trzy godziny na dobę.. 😉
Ale Wiecie co? NIE ŻAŁUJĘ 🙂 i za rok robimy powtórkę z rozrywki;) o ile będą chętni?;)

Część Rodzin zajechała do Ośna już w sobotę. Wtedy to Panowie , niczym baletnice, tańczyli pomagając przy rozkładaniu naszego wiejskiego namiotu – DOBRA ROBOTA! A to wcale nie taka prosta sprawa;)
Kiedy część gości integrowała się w świetlicy, druga połowa postanowiła spędzić noc na łonie natury – pod namiotem. A to dopiero przygoda, zwłaszcza, że otrzymałam informację od Ani, że coś skutecznie zakłócało im ciszę nocną.. czyżby to ten zajec, który postanowił w sobotę urządzić gromadce naszych Bąków polowanie?;) a może to… nasza MASKOTKA?:D hmm.. o niej trochę później;)

Noc pod namiotem, spędzała również Ula z Rodzinką, ale z wieczornego, sobotniego grilla „dziękczynnego”;) skorzystali też : Ania ( z naszym ulubionym Wujciem i Mati:)) i  Monia z połową swoich Kropelek, nad czym strasznie ubolewam po dziś, dzień, ale najważniejsze, że byli. Wierzę, że za rok spotkamy się już w pełnym składzie ( prawda Monia?)

No i nadejszła wiekopomna chwila;) NIEDZIELA.. Pojawił się Pan Fotograf ( dziękujemy za piękne zdjęcia)  , i znaczna większość reszty ferajny a tu dalej nie nadmuchane balony, nie rozstawione krzesła- SAJGON!
Na szczęście Matuszki wzięły sprawy w swoje ręce, i się rozdmuchały na całego.. w kilka chwil boisko było zawieszone balonami a scena też zaczęła wyglądać bardziej przyjaźnie.

Pogoda? Niby wymarzona, ale było tak okrutnie gorąco, że chyba każdy najchętniej wskoczyłby o jeziora. Niestety, choć atrakcji było mnóstwo, to nikt nie pomyślał choćby basenie rozporowym – żal.pl

NA domiar złego, wiejska sala pozbyła się prądu. A no tak właśnie, nie wiadomo kiedy, ani dlaczego, w każdym razie nasz śmietanowy tort ( BEZ DODATKU MARGARYNY – tadam!) zaczął się zwyczajnie topić..
Na szczęście Ciocia Karolina raz dwa go rozpracowała , bo mimo upału nie brakowało chętnych do degustacji 😉

Naszym Bąkom umilała czas kochana Ania – w roli Klauna Tosi. Cudowna Kobietka, o dobrym serduchu, która ma niezwykłe podejście do Dzieci.

O godzinie 14 rozpoczęła się część oficjalna, Mój Tatko przywitał zebranych gości ( chciałam powiedzieć – moja krew, ale to raczej odwrotnie:)) , a Dziewczęta odśpiewały wioskowy hymn przy akompaniamencie naszego grajka – Dziewczyny, czy Wy wiecie, że to samouk? od lat – NIEZMIENNIE – podziwiam.

I wtedy właśnie ruszyła w tłum nasza wioskowa maskotka- ZAJEC, KICAJEC, który obdarował cukierasami wszystkich zebranych:)

a później to już były tańce

i hulańce

i wiejska grochówka 😉

A dla żądnych wrażeń, pokaz sztuk walki w wykonaniu Szkoły Sztuk Walki Tanto

znalazło się także coś dla łakomczuszków;) Przedstawiciele Manufaktury cukierków Karmelkowo z Poznania przygotowali ciekawy pokaz i degustację świeżych, jeszcze ciepłych cukierków

 Dzieciaki mogły do woli skakać na dmuchanym zamku i ogromnej trampolinie, albo wziąć udział w rodzinnych konkursach z ciekawymi nagrodami.
ale o naszych zacnych sponsorach, prezentach – także dla mnie ( dzięki Kinga:)) opowiem Wam przy następnej okazji.
A tymczasem zapraszam na blogi pozostałych Mam, które również zrelacjonowały  (znacznie bardziej dokładnie i przejmująco;)) nasze spotkanie:

Sylwia 
Monika
Karolina
Ula
Alicja
Ania , której Mąż zorganizował Dzieciakom dodatkową, super atrakcję ( poczytacie u Niej na blogu:))
Iza
i Magda  , której BARDZO dziękuję za pomoc:)

No to co Panie, i Panowie? za rok powtórka z rozrywki? Bardzo bym chciała zrobić z tego wydarzenia cykliczną, coroczną imprezę, na której będziemy się spotykać nie tylko w tym naszych stałym gronie 🙂 Chciałabym, żeby przybywało nas coraz więcej, i więcej! o ile tylko zechcecie?;)

Udostępnij:
  • Super relacja z pikniku. 🙂 Aż chciałoby się tam z wami być. 🙂 A Zajec Kicajec jest po prostu świetny.

  • Na głowie stanę, by następnym razem była pełna obsada 😀
    Dzięki Ci wielkie, za ciepłe przyjęcie, kącik do spania (mega wygodny!!), i super imprezę 🙂

  • oj świetny piknik ,ile atrakcji 🙂 A królik Mega . Gratulacje organizatorom

  • W tym roku akurat byłam na urlopie, ale za rok to już obowiązkowo przyjadę. 😀

  • Bardzo bym chciała przybyć, tylko wcześniej zakomunikuj to, żeby był czas na wzięcie sobie urlopu 🙂

  • Ale świetnie tam było *-*

  • Następnym razem będę! <3

  • Było świetnie i na następny piknik znów się piszemy.Monika przeszłaś samą siebie było tyle atrakcji że mój syn długo je wspomina i jak widzi zdjęcia to się dopytuje kiedy jedziemy znowu:)

  • Super było i my za rok też będziemy 🙂

  • Bardzo ciekawy program! Gratuluję udanej imprezy. Podziwiam i pozdrawiam z Lublina!

  • My też chcemy spotkać się z wszystkimi mamusiami, tatusiami – ale i przede wszystkim z dziećmi – oby w przyszłym roku było nas więcej:) Moi chłopcy każdemu z rodziny opowiadają gdzie byli, co widzieli, kogo poznali i ciągle pada pytanie – kiedy znów tam pojedziemy? :):) Hi, hi:)

  • Nie ma za co byle więcej takich imprez:)