Bez kategorii

To już prawie dwa latka

Taki był maleńki.. chociaż ciąża przenoszona to i tak mierzył i ważył mniej niż Mikula. 3570 g i 56 cm.. Dzięki niemu dowiedziałam się , czym jest świadome macierzyństwo. Zdana od początku tylko na siebie, zajmowałam się tym Maluszkiem najlepiej jak potrafiłam. Był mój – TYLKO mój 🙂 Z Jego pomocą nauczyłam się, że w sercu jest na tyle dużo miejsce, że miłości wystarczy i dla dwojga..  Już w drugim miesiącu ciąży dowiedziałam się, że mogę stracić tego Maluszka.. Drżałam o Niego, a przez następnych kilka miesięcy – po usg określającym płeć – mówiłam do Niego Majeczko:) Dopiero 6 miesiąc pokazał, że Feli będzie zupełnie zdrowy, i że jednak jest Chłopcem. A teraz,  mój Maleńki Synek za dwa dni kończy już dwa latka!

Narodziny mojego Bączka wiele zmieniły w moim życiu. To Dzieciątko było dla mnie lekarstwem na całe zło. TAK.. Mimo wielkiego szczęścia, które odczuwałam w związku z Jego przyjściem na świat, to był najgorszy okres mojego życia. Prawie rok.. bezustannych kłótni, pretensji, długich wywodów na temat tego jaka jestem zła.
Zamykałam się wtedy w pokoju z moimi Chłopcami i opowiadałam im, że kiedyś będziemy szczęśliwi.. Że będziemy mieli dom, w którym będziemy czuli się bezpiecznie i Mamusia już nigdy nie będzie płakała.
Mówiłam im o tym, ale w to nie wierzyłam.. A jednak dokładnie rok później wszystko się zmieniło. I od roku żyjemy inaczej – PRAWDZIWIE. Ciesząc się każdą wspólną chwilą, promieniem słońca i śpiewem skowronka.
Feli wywrócił nasze życie do góry nogami – nie wiem dlaczego akurat Jego narodziny były takim zwrotnym momentem ale najważniejsze jest to, że czuję, iż wygrałam z uzależnieniem od toksycznego związku.
Kiedy na Niego patrzę, słucham Go, często wspominam.. Zastanawiam się ile pamięta, czy kiedyś będzie miał do mnie pretensje o to, że odeszłam, że stworzyliśmy nowy dom i zmienił się model naszej Rodziny. Kocha przecież i mnie, i Jego.. A ja jestem szczęśliwa wiedząc, że raz na jakiś czas mogę im dać tą chwilę z kimś, kto mimo swojego trudnego charakteru jest przecież najważniejszym, męskim pierwiastkiem w ich życiu.

Tak było dwa lata temu:

Feli był kochanym Dzieciątkiem:) przesypiał całe noce, wcinał jak na Chłopaka przystało.. chociaż z mojego mleka zrezygnował.. Było mi żal – Mikuli nie karmiłam, bo nie miałam takiej możliwości, Fifulca CHCIAŁAM  karmić, i mogłam.. Za to dokarmiony sztucznym mlekiem w szpitalu, po powrocie do domu zrezygnował z mojego pokarmu.
Później pojawiły się jakieś problemy dermatologiczne- trądzik niemowlęcy. Nauczona jednak doświadczeniem  ( Miko też to miał, DŁUGO) od razu wybrałam się z Bąkiem do dermatologa i po kilku dniach stosowania specjalnie przygotowanych dla niego “błotnych” maseczek, po trądziku nie było śladu:)
Rósł szybko, chociaż dni tak wolno przemijały.. Nigdy nie wiedziałam co czeka mnie następnego dnia, aż wreszcie , w marcu, nie miałam już sił. Nie wróciłam do “domu”.
Znaleźliśmy nasze stare Gniezno i kwietniowe urodziny Chłopców wyprawiliśmy już tam.. a Tak Feli wyglądał jako roczniak – dreptał samodzielnie już w 10 miesiącu:)

Za dwa dni zamkniemy kolejny rok Jego życia.. I będę mogła Mu wtedy szepnąć na uszko, że wszystko to, co obiecywałam im dwa lata temu, właściwie się spełniło:)

A co potrafi mój Mały Bączek?:)

Przede wszystkim – DYSKUTOWAĆ! To niesamowite. Miko mówił wcześnie, ale w wieku dwóch lat składał zdania z góra trzech wyrazów, Feli natomiast plecie jak Stary.. Opowiada zdaniami podwójnie złożonymi , idealnie odmienia , a do tego sylabuje. Potrafi zaśpiewać kilka piosenek, dopowiedzieć końcówki w poszczególnych wersach wierszyków. To co wyczynia z tym swoim jęzorkiem w trakcie mówienia zadziwia mnie ogromnie. Jestem też zdumiona tym, jak wielki zasób słów posiada.

Układa puzzle.. Wszystkie z serii Czuczowej plus inne  – w dużych rozmiarach. Nie sprawia Mu to najmniejszego problemu.

Obsługuje moje sprzęty;) z czego akurat nie szczególnie jestem zadowolona;) no ale jak trzeba zrobić pranie, wsuwa ubrania do pralki i włącza.. podgrzewa kiełbaskę w mikrofali – uprzednio sam wyjmuje ją  z lodówki i obiera. Niestety potrafi też włączyć i wyłączyć komputer – myszką, wykonując odpowiednio wszystkie polecenia..

Jest bardzo sprawny ruchowo.. podskakuje, biega, robi fikołki – właściwie się przy tym nie męcząc. Potrafi też jeździć rowerkiem – oczywiście takim, z dodatkowymi kółkami. Nie wspominając już o Jego sprzętach na akumulator;) czasem też podkrada te Mikuli;)

Pięknie sam zajada, idealnie radzi sobie z łyżką czy widelcem a plastikowym nożem potrafi pokroić na przykład ziemniaczki.

robi kupkę na nocnik:) robiłby i siusiu, ale kiedy tylko ściągam Mu na dzień pamperasa postanawia, iż oznaczy teren w całym mieszkaniu i później jest mnóstwo sprzątania ze ścian , dywanu i… no .. może nie zagłębiajmy się w szczegóły;)

Ma poczucie humoru. SERIO! Ten Mały Bąk śmieje się jak szalony, kiedy przytrafi się nam coś zabawnego:) Śmieje się dużo, i często:) Jego dziubek jest wiecznie rozweselony:)

Buduje wielkie wieże z klocków, nie straszna mu żadna “górka”, i radzi sobie ze wszystkim nie gorzej, niż jego Brat.

A razem.. RAZEM TWORZĄ DUET IDEALNY:) Kocham ich nad życie:) To Oni dają mi siłę ! I chociaż bywa bardzo ciężko, to dam z siebie wszystko, żeby tylko byli szczęśliwi:)

Udostępnij: