Bez kategorii

Cićki i bziuch – rozstępy.. czy to walka z wiatrakami?

Różne bywają.. i sinoczerwone – całkiem świeże, i białe – o zgrozo… te już się zadomowiły na naszym ciele na dobre.. Najpopularniejsze są takie pociążowe.. długaśne, i dość szerokie.. spędzają sen z powiek nie jednej Matuli.. i chociaż Tatulkom podobno nie przeszkadzają (bo kocha się przecież mimo wszystko a nie za coś..;)), to jednak Matkas wolałby mieć.. gładziutką skórkę.. czy to jeszcze możliwe??

A możliwe, możliwe.. o ile jest wola walki;)

Sprawa pierwsza.. największy sukces odniesiesz, jeśli zaczniesz wojnę już na początku. Rozstępy traktują Twoje ciało jak własną świątynię.. a Wiesz dobrze jak szybko, można się do takiego domu przyzwyczaić.
Kremy, balsamy, masaże (samodzielne) dają dużo.. ale nie wystarczająco.

Podobno nie można ich zredukować w stu procentach (chociaż ja na własne oczy widziałam bziuch Cioteczki po laserze – MEGA:)) , ale jest szansa oscylująca w granicach nawet 90 procent, że kondycja skóry znacznie się poprawi.
I właśnie ten laser, polecam najbardziej. Ojjj tanio to nie będzie.. bo wyłożyła ta moja Ciociunia po osiem stówek razy cztery na wszystkie zabiegi aaaaaleeeeeee… Achhhh:) Skóreczka gładziutka.. i w tym roku na bank się w bikini pokaże. To Palomar.. tak zwany laser frakcyjny – cóż to oznacza w praktyce, trudno mi powiedzieć:) najważniejsze, że nie boli, i przynosi efekty;)

A jak nie laser, to może roller? Brzmi trochę strasznie, bo to rolka z maleńkimi igiełkami, które wbijają się w skórę – o z grozo! A w jakim celu mamy się tak katować?  A no w takim, żeby w ten oto mechaniczny sposób pobudzić naszą rozleniwioną skórę do wytworzeniu niowiusieńkiej elastyny i kolagenu. 

Stymulować kolagen można jeszcze inaczej.. a przy okazji też wyrównać powierzchnię rozstępów. O Mikrodermabrazji, słyszały? Na pewno słyszały, tylko może nie wiedzą co to takiego..:) No to ja Wam powiem 🙂 To oczyszczenie skóry.. taki peeling mechaniczny, które doskonale wpływa na redukcję rozstępów.. Podobnie jak wszelkie chemiczne peelingi.

A dla tych, co zniosą ostrzykiwanie, salony kosmetyczne proponują mezoterapię. Poprawia kondycję skóry i zwiększa jej napięcie ale.. auuuaaaaa…. nie wszystkie Matule jednak są zdolne do takich poświęceń;) bo właściwie w imię czego? Skoro my te swoje rozstępy zagrzebujemy często pod warstwami ciuszków a nasi Faceci.. cóż no..przytoczyłam we wstępie przysłowie o kochaniu..:)

Leczenie rozstępów trwa od dwóch do dwunastu miesięcy i przynosi ( jakiś ) efekt:) Kto wie.. może sama kiedyś skuszę się na którąś metodę?:) Bo jak sobie przypomnę “poważne” rozmowy z Mikulą na temat tego, czy to na cićkach i na bziuchu boli to.. no właśnie;)

Swoją drogą.. nigdy się przed Bąkami szczególnie nie kryłam – do czasu;) Ale pamiętam, że Mikula nie potrafił jeszcze dobrze mówić. Znał niewiele słów ale.. gdy przechodziliśmy w sklepie przez dział  z bielizną z wielkim uśmiechem na dziobie wołał “CIĆKI CIĆKI”:)
No i wie też dobrze, że “boberka” to u Mamusi nie znajdzie.. bo to przywilej tej brzydszej płci;) Czasami mam wrażenie, że za dobrze jest w tym temacie wyedukowany.. czyżby tak uważnie obserwował?
Bankowo.. zawsze kiedy przekluczam się w łazience leżą na podłodze i zgodnie krzyczą : podglądamy przez dziurki.. 😉 Ehh… Dzieci.. Ale co by było, jakby ich nie było:)

Udostępnij: