Bez kategorii

Samotną Mamą być to nie grzech…

Coraz  więcej nas… Niestety – lub stety.. bo nie uważam, by samotne (czyt . samodzielne ) Matulowanie było czymś, czego trzeba się wstydzić. Nie tworzymy kółek wzajemnej adoracji, mimo to jednak taka „oznaczona” Matula najlepiej zrozumie tą drugą – w podobnej sytuacji…

Coraz rzadziej rozpamiętuję to, co było..  Coraz więcej zauważam plusów samotnego Macierzyństwa.. I dostrzegam tą radość moich Bąków wspominając słowa  : szczęśliwa Matula, to szczęśliwy Dzieć;)
Do rozważań nt. samodzielności Matkasa „oznaczonego” skłoniła mnie Ania (KLIK)..
A ponieważ staż na obecnym „stanowisku” mam już dość długi – 10 mcy – postanowiłam wtrącić i ja swoje trzy grosze;)
Tak więc.. Drogie Matule… Głowa do góry … Bo wierzcie mi, że więcej jest plusów, aniżeli minusów zaistniałej sytuacji;)

Słów kilka wróbla Ćwirka, czyli rady dla samotnej Mamy:

Jednym uchem wpuszczaj, drugim wypuszczaj

Ale jak to tak.. dlaczego? Cóż się stało?  Dziecko powinno mieć oboje Rodziców..


No powinno.. i będzie miało- o ile Pan Tata BĘDZIE MIAŁ JAJA..
Sporo Starowinek mi rady dawało.. bo to w parku zagadały, wypytały co i jak.. Zdziwione, że ja sama.. że z Bąkami wszędzie, zawsze.. że nikt nie pomoże, że kurczowo trzymają się Maminej spódnicy.
A dlaczego to tak? Bo Ojciec dla Syna najważniejszy, bo przykład ma z Niego brać..

Czasami ręką machnęłam, uprzednio wysłuchawszy wielkich rad CZŁOWIEKA.. Innym razem podkurzona tą wiedzą o świecie dokładniejszą niż moja – rzekomo – wspomniałam co i jak.. i temat się skończył..

Słuchaj Matulu.. każdego, i zawsze… pogadaj, wytłumacz.. nawet, jeśli zamierzonego skutku nie osiągniesz.. Szanuj go, tak jak byś chciała, by Ciebie szanował.. ale nie bierz sobie do serca rad, które zabolą.. Ty Wiesz najlepiej co dla Was jest dobre..

Nienawiść do całego świata schowaj w kieszeń;) bo zwykle jednak ludzie „klepią dziobami ” ,gdy chcą pomóc.. Serio, serio..:)

Najlepszym doradcą jest własne sumienie

 Tak, wiem… masz tą swoją listę odwiedzin… Powiesiłaś ją na lodówce, co by nie zapomnieć.. Wparuje Ci do domu dwa razy w tygodniu, kilka godzin i zakluczysz za nim drzwi..
Przyjedzie, bo ma prawo.. a no prawo ma.. ale od każdej reguły bywają wyjątki.
Bąk się rozchorował? A Pan Tata usilnie namawia Cię na to, byś zgodziła się aby zabrał Dzieciaki do siebie? A kij Mu w d.. Nie patrz teraz na tą kartkę.. zdejmij z lodówki i schowaj do szuflady… Nie myśl o tym, jaki z Niego „Pan i Władca”… Bzdurne smsy z epitetami jakich świat nie słyszał kasuj z miejsca.. To Twój czas.. Twój i Bąków.. wylegujcie się w łóżku całymi dniami, ocieraj pot z ich czółek, gotuj rosołek i podawaj syropki… Uspokój swoje sumienie.. czas się zatrzymał.. daty nie mają znaczenia..

Nie łam się i nie nakręcaj

 Nie Ty pierwsza, nie ostatnia.. Wiesz ile jest na świecie „oznaczonych” Matul? Nie Wiesz.. i ja też nie mam pojęcia.. Są takie, które się z tym kryją, ale są i te, które są z tego DUMNE.. Bądź taką Matulą. Bo jesteś WIELKA…

Czy naprawdę za tym tęsknisz?:
-cholera, czy On MUSI tak chrapać? zaraz uduszę Go poduszką!
– Noż kurde znowu pod łóżkiem leży sterta skarpet!
– Pewna jestem, że zaraz mi tu ryknie, że zamiast pomidorówki wolałby grochową!
– Znowu wrócił dopiero nad ranem.. ciekawe gdzie On się podziewał
– O Matko kolejny raz muszę udawać, że boli mnie głowa.. czy On naprawdę musi tak.. codziennie?
– NIE! Nie spróbuję jak smakuje bananowa prezerwatywa!
-Matko, napadłeś na monopolowy?

a może by tak:

– Mmmm… Bąki śpią… nikt nie namawia na lizanie lateksu… Wanna pełna gorącej wody, kieliszek wina… pachnąca piana i ulubiona książka…O Matko Kochana.. zrób sobie wolne 😉

Myślisz, że nie dasz rady? DASZ:) Ograniczają Cię finanse, bo przecież Bąki za Małe na szkołę, a do przedszkola się dostać to cud nad cudami? a mało to rzeczy można robić w domu? KLIK
Staniesz na nogi, jeśli dasz sobie szansę:)

Jeżeli ktoś wyciągnie do Ciebie pomocną dłoń, chwyć za nią najmocniej jak potrafisz.. i nie bój się prosić, czy pytać o radę.. Bądź świadoma swojej wyjątkowości. Walka, jakiej się podjęłaś, jest jak Bitwa pod Grunwaldem. Ale mając jakiś konkretny cel,  zwyciężysz całą wojnę – nie tylko kilka bitew.

 
Masz prawo do szczęścia

„Nie pozwolę, by ktoś inny stał się Jego Ojcem”

I dobrze… to ważne, by  starał się o względy Dziecka. Nie odmawiaj Mu kontaktu jeśli Wiesz, że to dla Bąka dobre.. Jeśli poprosi o spotkanie z Panem Tatą – ułatw Mu to.. NAmawiaj, zachęcaj.. pokaż, że Go szanujesz – mimo wszystko.. Bo Ty TEŻ jesteś dla swojego Kurdupla wzorem do naśladowania..

Stawiaj na piedestale szczęście Bąka, i swoje.. dlatego nie żałuj sobie drobnych rozrywek, kiedy będzie u Pana Taty.. wyjdź do kina.. napij się wina… spotkaj się z Mężczyzną, który myśli głową, a nie główką..
Nie zastąpi Ojca Twoim Bąkom… Ale może stać się Ich przyjacielem..
Nie łatwo jest zaufać ponownie.. ale czasem warto..

CODZIENNIE powtarzaj sobie, że szczęśliwa Matula, to szczęśliwe Bąki..
Żyj pełnią życia.. i oddychaj pełną piersią:) Nie łatwo jest „zbudować nowy dom”, ale wszystko jest teraz TYLKO w Twoich rękach:)

Udostępnij:
  • !!!! dziękuję :*

    • miało być z "przytupem".. ale wszystko wydaje mi się tak oczywiste, że zwyczajnie nie wyszło..niestety;)

  • Lepsza samotna /samodzielna matka niż rodzinka w komplecie z awanturami, wrzaskami w tle.

    • i taka wizja przyszłości…
      Za kilka(naście ) lat Dzieć z Tatulkiem w Fotelu zapijają browara dymiąc papierocha… Brrr…. uczy się obserwując… a Matula do tego czasu czasu już pewnie nerwica …

  • i pjonteczka moja kochana 🙂 chociaż dodałabym jeszcze parę punktów ,czasem jednak warto ..milczeć 😀

    • Wiesz, że w moim przypadku to się nie sprawdza? Zupełnie.. kiedy przemilczę pewna fakty i zachowania, On rośnie w siłę.. A na to pozwolić nie mogę – dla spokoju swojego, i moich Bąków.. Ale przypuszczam, że nasze "przypadki" są jednak nieco inne;) i każda z nas innej "terapii" potrzebuje;)

  • Świetny poradnik dla samotnej Matki !!! 🙂

    • ale każda "oznaczona" Matula mogła by dodać pewno jeszcze coś od siebie;)

  • Nie wiem, jak to jest, ale bardzo podziwiam samotne matki. Nie jest łatwo nawet z mężem sprostać trudom macierzyństwa, ale wiem, że gdyby kiedyś, nie daj Boże, to stanęłabym na głowie, żeby Fifi miał wszystko czego mu potrzeba.
    Czytam każdy Twój post i jestem pod mega wrażeniem jak to wszystko ogarniasz;)
    Pozdrawiam.

    • Oj tak… macierzyństwo to nie tylko blaski, ale i cienie;) no ale co byśmy bez tych naszych Bąków zrobiły?:) NIkt, jak Oni nie potrafi tak wpłynąć na nasz nastrój. POprawić humoru jednym uściskiem, spojrzeniem, i słówkiem"kocham":)
      mam TYLKO dwójkę Bąków;) pomyśl o Mamciach, które doczekaly się większej gromadki.. o np czwóreczka… nawet jak jest z ich Ojcem i pomaga, to podział jest "równy";) i też daje radę;) Więc to samotne Matulowanie to żadna wielka misja…;) Misjją jest ogólnie RODZICIELSTWO;) Najważniejsze, to wbić sobie do głowy, że nasze Bąki nie mają gorzej, bo są tylko z nami.. przeciwnie.. mają szanse, na normalny dom 🙂

  • Świetnie napisane. Chyba najbardziej wkurzające muszą być "dobre rady" innych. Ściskamy!

    • nie wkurzają mnie:) ani troszeczkę;) staram się zrozumieć tą drugą stronę.. słucham.. czasami okazuje się, dobre są jednak poparte doświadczeniem;) zawsze warto posłuchać;)

  • Anonimowy

    Dołączam się i przyznaję rację. Ja wchodzę w 13 mc stażu samodzielnego matkowania, choć od urodzenia byłam samotną matką mimo iż miałam dodatkowego lokatora w chałupie. Rozwód i wychowanie dziecka/dzieci w pojedynkę to potwornie trudne i ludzie ze swoimi mądrymi radami mogliby się nieraz powstrzymać bo co oni wiedzą o temacie, tyle samo co babcie Rydzyka o in vitro (to też mnie wkurzało). Szanuje poglądy innych i tego samego oczekuję. Nikt nie bierze ślubu po to żeby się rozwodzić, bo o ile ślub zwykle całkiem przyjemny to rozprawy rozwodowej już nikt czule nie wspomina. Żadna matka chyba nie krzywdzi celowo dziecka odbierając mu przykładnego ojca. Ja zniosłabym dziada i jego psychiczną przemoc i zero uczuć gdybym widziała, że kocha dziecko ale tak nie było. Czy dziecko wychowywane w domu gdzie nie widzi wspólnego śniadania, buziaka na dzień dobry może tworzyć właściwy model dla siebie, chyba niekoniecznie…Czasem więc trzeba uciąć to co złe i poszukać lepszych rozwiązań.
    Dla wszystkich dzielnych mam posyłam zamiast miliona dobrych rad, których zapewne wysłuchałyście również przy świątecznym stole zapewnienie, że my samotne mamy jesteśmy równie dobre i wartościowe, i wciąż jesteśmy kobietami, które mają prawo do szczęścia.
    Gosia

    • weszlam tu przypadkiem ale czytajac ak ciekawe posty zostanę tu chyba na dluzej :)naprawde jestescie swietne!!!kazdego dnia stajecie na rzesach zeby zapewnic byt waszym szkrabom i nie uzalacie sie ze to ze tamto podziwiam takie podejscie 🙂

  • Ja też nie jestem w takiej sytuacji, ale gdybym była taki tekst byłby dla mnie cenny. Siły życzę dużo i trzymam kciuki za szczęście wasze i waszych dzieci 🙂

    • Kiedy byłam młodsza, nie miałam Chłopaków szukałam wszędzie gdzie się dało EMOCJI.. lubiłam kiedy coś się działo, było głośno , otaczało mnie mnóstwo ludzi, nie koniecznie znajomych.. teraz , szczęściem jest dla mnie SPOKÓJ.. Zmieniamy się z biegiem lat;) Dziękuję… postanowienia noworoczne są- będziemy się ich trzymać;);) Pozdrawiamy:)

  • Bardzo mądrze napisane:) Teraz trzeba napisać jak poradzić sobie,będąc SAMOTNĄ MATKĄ W ZWIĄZKU MAŁŻENSKIM? Czyli mieć męża ogólnie dobrego ale wogóle nie wspierającego i nie pomagającego…:) Chyba sie wezme za ten temat:) Bo to chyba gorsze jest niż prawdziwe samotne macierzyństwo.

    • niestety w tym temacie też mam WIELE do powiedzenia ale powiem szczerze, że to mi pomogło.. później.wiedziałam, że dam rade będąc samotną Matulą bo byłam nią przecież od zawsze, chociaż nie potwierdzał tego dokument sądowy..

  • Bardzo dobry tekst !
    Ja podziwiam kobiety ktore same wychowują dzieci.
    Trzeba mieć dużo siły i odwagi 🙂
    pozdrawiam

    • I cierpliwosci.. a dodatku wcale nie chodzi tu tylko o Dzieci 😉

  • Anonimowy

    Nie widzę żadnych plusów samotnego rodzicielstwa, zakładając oczywiście, że oboje rodzice są ok. Więc rzucanie sloganów do ogółu o jakichkolwiek plusach samotnego rodzicielstwa to pocieszanie się.

    • No tak, pewnie, bo lepiej sie zamartwiac, prawda ? Albo zrzucac wine tylko na siebie. Ojj jaki ten swiat jest zly.. okrutny…
      Daj spokoj.. to chyba oczywiste, ze skoro samotna Matka chce przetrwac to MUSI myslec pozytywnie !
      Nawet, jesli rozeszla sie z Partnerem tylko dlatego, ze uczucie wygaslo..

  • Wszędzie i zawsze trzeba szukać plusów i dobrze, że Ty to robisz. Wychowywać dzieci samotnie to większy wysiłek niż Bitwa pod Grunwaldem- tak uważam. 🙂

  • 🙂 i tego samego jestem zdania 🙂 ok no.. moze faktycznie sie troche pocieszam, ale dlaczego mam tego nie robic skoro jestem pewna, ze poszlam dobra droga ? 🙂 dlaczego mam nie pocieszyc tez innej, samotnej Mamy, ktorej zycie sie zawalilo ? Ja naprawde uwazam, ze jest wiele plusow samotnego macierzynstwa .. zwlaszcza w mojej sytuacjj.

  • Genialny tekst!
    Jestem pełna podziwu dla Twojej siły i dla Twojej wiedzy o swojej wartości!
    Napiszę więcej: dla mnie, mimo że nie jestem samotną mamą, ten tekst wiele wniósł i za to Ci dziękuję 🙂
    Pozdrawiam!

    • dobrze jest pozytywnie myśleć… to naprawdę pomaga:) nie szukać dziury w całym a zwyczajnie – pozytywnie się nastrajać:)

  • Ja podziwiam wszystkie samotne matki. To najsilniejsze kobiety na świecie. :*

    • A ja podziwiam WSZYSTKIE MATKI:) Bo Rodzicielstwo – w ogóle- to prawdziwe wyzwanie:) mieć dziecko, urodzić, to jedno. a wychować je na dobrego człowieka – drugie:)

    • Dokładnie. 🙂

  • Znam jedną samotną matkę, która samotna jest z głupoty i swojego wlasnego wyboru i niestety przez jej pryzmat często patrzę na inne samotne mamy. I strasznie nie lubię robienia takiej otoczki wokół swojej sytuacji, że aż czuję się winna, że ja mam tak "łatwo" w życiu bo mam męża który pomaga mi jak może. Mam ogromny szacunek do matek które same dają sobie ze wszystkim radę ale nie znoszę tych jeczacych, sfrustrowanych, narzekajãcych jak jest im źle. I przede wszystkim tych obwiniajacych innych, że mają lepiej 🙂

    • Naprawde tak to zabrzmialo ? Nie taki byl moj cel 🙂 nikogo nie obwiniam bo przeciez zawsze wszystko bylo w moich rekach. A szczescie innych mnie nieszy, i mastraja do pozytywnego myslenia 🙂

    • Nieeee 🙂 Nie z Twojej strony tak to zabrzmiało, miałam na myśli tą moja znajomą samotna matkę 😉 Podzieliłam sie po prostu refleksjami z mojego podwórka 🙂

    • cóż no..bywa i tak;) Fakt, czasami dobrze jest się "wyjęczeć".. ponarzekać;) ale warto, żeby później nadeszła refleksja, że sa tacy, którzy jednak mają gorzej… cieszyć sie z małych rzeczy – to jest recepta na szczęście;) a jaka radość, kiedy można kogoś optymizmem zarazić, zamiast wiecznym marudzeniem;)

    • No jasne, ja też czasem sobie jecze i narzekam 🙂 nie da się byc wiecznie szczęśliwym, ale potrafic odnajdywac szczescie w malych rzeczach to juz duzo 😉 nie bierz do siebie tego co pisałam, bo zupełnie nie o Tobie myslalam 🙂

  • Dziecko jest szczęśliwsze, gdy rodzice się rozstali, niż jakby mieli żyć ze sobą "bo mamy dziecko" i żreć się dzień w dzień…

    • prawda,,, długo to do mnie nie docierało.. ale i ja to zrozumiałam.

  • Lepsza samotna szczęśliwa niż nieszczęśliwa trwająca w toksycznym związku.

  • Super to napisałaś i jakże prawdziwie.

  • Podziwiam Cię i życzę Ci abyś zawsze dawała radę w opiece nad dziećmi i panowała nad ładem w domu 🙂

    • nie chcę , żeby mnie podziwiano:) bo nie ma za co:) za życzenia jednak BARDZO dziękuję:) o ten ład w domu – w każdej postaci – staram się najbardziej:)

  • Bardzo mądrze napisane 🙂 a taka kąpiel to mi się marzy… ale pomarzyć sobie mogę bo u nas tylko prysznic ;( 🙂

    • Wiesz, żemi też;) kiedy już spełnię swoje marzenie o swoich czterech ścianach, najpierw kupię WANNĘ DOŁAZIENKI;) u nas też prysznic;)

  • Dla mnie wszystkie samotne matki są godne podziwu.Trzymam za WAS Mamy kciuki-oby wasze jutro było zdecydowanie lepsze niż dzisiaj 🙂

    • wiem wiem. bardzo mocno trzymasz te kciuki:) i sił mi dodajesz;)

  • PODZIWIAM! AMEN! 🙂

  • Święta prawda!

  • I ja przytaknę 🙂 Byłyśmy same 1,5 roku odkąd moja córcia na świecie się pojawiła. Teraz mamy swoją Nową rodzinkę, Nowy dom jest kochający mąż, mała siostrzyczka i wiem że warto było troszkę być samemu. Dobrze wiem że szczęście powraca, czego oczywiście każdej samej mamie życzę róbcie to co dla Was najlepsze! :))

  • głowa do góry i do przodu, cały czas do przodu 🙂