Bez kategorii

Choinki, Aniołki i takie tam – zabawa dla Dzieci czy dla Matul?;)

Czekali na to od kilku dni. Wstawali co rano, i każdy z Nich od razu pytał- kiedy ? Bo mieliśmy robić te Lefelely.. i Choinki, i Kołaje… W końcu udało się zebrać niezbędne materiały, i Matula i Ciocia Niania zajęły miejsca – pełna gotowość. Tniemy, zwijamy kuleczki i… i po chwili otrzymujemy od Chłopaków wyraźne sygnały, że jednak nie… że Oni to wolą się autkami pobawić, porysować coś w kolorowankach. A te ozdoby, niech lepiej robi Matula i Ciociaa..:)

Ciocia ze sklepu AGUGU zrobiła nam cudną niespodziankę, i podesłała Bodziaki dla Bąków- Mikołajowe, takie same… 🙂 Ubraliśmy – klimat będzie – pomyślałam;) no i jasne, Mikołajkiem na ubranku się zachwycali..

Nie powiem, bo i łapki dali sobie odrysować, i trochę kuleczek krepowych nakręcili:

no i na tym się Ich cierpliwość skończyła:) Woleli zając się… o… tym właśnie 😛

A… niech się bawią – pomyślałyśmy;) Bo kiedy tak trzymałyśmy w dłoniach nożyczki a na ławie czekało na nas tyle styropianowych i papierowych cudowności, poczułyśmy się przez chwilę sama jak Dzieci:)
Bąki robiły swoje.. a my usiłowałyśmy zmajstrować coś świątecznego z tego, co było dostępne..

a po zabawach z klejem tradycyjnym , postanowiłyśmy wziąć do ręki PISTOLET:) i wypróbować działanie kleju na ciepło;)

I tym właśnie sposobem, mamy kilka godzin w czterech literach.. ale Bąki wybawione, Matule odżyły i akumulatorki naładowały:) a poza tym… wreszcie w domu zrobiło się trochę bardziej.. świątecznie:)

A jak jest  cierpliwością Waszych Maluszków? Mogliście liczyć na ich pomoc w przygotowywaniu ozdób?:)

Udostępnij: