Bez kategorii

Dzisiaj jest TEN dzień.. Ze szczęścia powinnam skakać i cieszyć się każdą chwilą spokoju.. a jednak.. wyglądam przez okno i widzę te “zlepki rodzin”.. znicze, kwiaty, powitania na buziaki i uścisk dłoni.. a ja.. sama..INACZEJ było co roku.. ale nic już nie jest taka samo.. i nigdy nie będzie..


Noc była okropna – od tygodnia tak jest.. Nie wiem co się stało Filowi ale coś na pewno.. Wprawdzie nocy całej nie przespał NIGDY ale od tygodnia właśnie wydziwia w godzinach ciszy nocnej przeróżne rzeczy. Dziś od 23 wołał koladkę (czyt. czekoladkę). Następnie wymyślił sobie, że mam Mu zdjąć spodnie. Pół godziny później postanowił usiąść mi na głowie a kiedy tylko próbowałam Go zdjąć wrzeszczał tak bardzo, że nawet Miko reagował :”Co się tu dzieje, nie mogę spać!” Co pięć minut na przemian “buzi i pić”. Ale około 3 przeszedł samego siebie.. “ciane.. ciane”..O co Mu chodzi? Załapałam w końcu – po kilku minutach- że miałam przysunąć do Niego ścianę(!). “Walnęłam” Go w kąt, kilka chwil spokoju a po godzinie, on idzie do “koju”.. No i tak się skończyła noc .. w (PO)koju.. drugim oczywiście!

Rano Pan Tata zapakował Chłopców do auta i pojechali. Cóż mogłam zrobić – pierwsza sobota miesiąca jest JEGO a poza tym.. CHłopcy tęsknią przecież..
“Mamusiu jak bardzo będziesz za mną tęskniła? Bo ja tam bardzo, jak bardzo kocham mój traktorek”
Ja Bardziej Bąku.. Tak bardzo, że nawet nie Wiesz, że tak można…

Drzwi przekluczyłam.. Cóż robić – praca- ambitny plan. Ale przypomniałam sobie, że w łazience czeka na mnie małe cudo z biedronki – przemieniłam się w  ZOMBIE!

Wprawdzie miałam z tą maseczka latać po domu i ogarnąć trochę wszystkie pokoje ale.. okazało się, że “jedzie”:) Jak tylko wstałam to “ślizgałą mi się ” po dziobie.. O nie! miesiąc temu ją kupiłam i nie miałam kiedy wykorzystać – nie wyrzucę! Pół godziny posiedzę sobie na tej kanapie.. co mi tam..
No i posiedziałam. Bez telefonu w ręce, bez komputera na kolanach.. I nawet o TV zapomniałam – nie lubimy się specjalnie. O spaniu nie było mowy.. więc nasłuchiwałam.. Znów ktoś się wita – echo na klatce schodowej.Ehh.. jeszcze rok temu, o tej samej porze, stałam przy grobach swoich bliskich… z MOJĄ – na pozór szczęśliwą – Rodzinką..

Zerknęłam w kąt – tak.. tam w tym roku będzie stała choinka. W trójkę ją ubierzemy.. i w trójkę przygotujemy ozdoby. Sama włożę pod nią prezenty a na świątecznych stole postawię o jeden talerz mniej niż zwykle. ……….. ……….. ……………….. ……………..

Wiedziałam, że ten rok będzie inny.. wiem, że następny też nie będzie mnie oszczędzał. Trudne będą i kolejne – obfite w pytania, na które nie znam odpowiedzi. I jeszcze bardziej chcę chwytać dzień i kodować na kartach swojej pamięci każdą chwilę..
 …………………………………………………………………………………………………………………………….
Nie mam kogo odwiedzić na cmentarzu.. Wiem, że są groby, obok których NIKT dziś nie stanie.. Kupiłam wczoraj kilka zniczy… idę więc dumać o przemijaniu.. A Wam , Kochani, życzę dziś… spokoju… tego wewnętrznego… I sobie również!

Udostępnij: