Bez kategorii

Słodki weekend: Serniczek na ciemnym spodzie z kajmakową polewą.

W moim Rodzinnym domu ZAWSZE było mnóstwo ludzi.. a to ktoś przyszedł do Taty w sprawach “urzędowych”, a to odwiedził bo brakło Mu towarzystwa.. Jedni wchodzili, inni wychodzili. Drzwi prawie się nie zamykały:) No i ZAWSZE… co niedzielę ( ale nie tylko ) na stole gościł ON- SERNIK.. tradycyjny, ze spodem, z brzoskwiniami, z makiem achh…. długo mogłabym tak wymieniać bo moja Mama piecze jak cukiernik:) A to Jej ciasto popisowe, które udało mi się wiernie odwzorować we własnej kuchni:)

Są tacy, którzy boją się sernika.. no fakt- to ciasto wymaga “dopieszczenia”. Ale kiedy poznamy pewną godną uwagi tajemnicę dotyczącą jego przygotowania możemy zacząć eksperymenty bo z tą tajemną wiedzą zyskaliśmy także pewność, że od tej pory nasze serniczki ZAWSZE, ale to zawsze będą smakowały WYŚMIENICIE. 
Widzicie ciemny spód na zdjęciu? Taakk.. dobrze myślicie- to właśnie wiedza, którą posiąść należy:) 
Spód nie musi być ciemny.. W tej roli doskonale sprawdzają się nawet najzwyklejsze herbatniki – dopełniają całości w serniku tradycyjnym. Wierzcie mi, bo wiem co mówię.. Spód działa cuda:)
No ale dobra. po kolei..
Cóż nam będzie do tej pyszności niezbędne? No.. na pewno dłuższa chwila – wolny czas:) o co nam, Matulom ciężko raczej:) Ale perspektywa słodkiego przysmaku na talerzyku może nam tą chwilę zapewnić- zwłaszcza jeśli tą wizję przedstawimy naszemu Dzieciowi:) 
Po drugie… Składniki:
Na spód:
pół kostki margaryny( używam zwykłej, od skrzydlatej przyjaciółki)
2,5 szklanki mąki ( ja zawsze piekę na biedronkowej – nigdy się nie zawiodłam)
 nie cała szklanka cukru ( jeżeli wolicie, żeby było mniej słodko dajcie pół szkl)
3 żółteczka ( mam to szczęście, że Mama kury hoduje:D)
kwaśna śmietana.. daję na oko ale około 2 łyżki 
no i KAKAO co by zaciemnić ten spód- 2 łyżki
a na koniec 2  łyżeczki proszku do pieczenia
I tutaj bez wielkiej filozofii, bo zagniatamy wszystko razem:) Rach , ciach, kilka kcal spalonych.. gotowe ciasto myk w folię spożywczą i do lodówki na dwie godzinki. Lecimy dalej:
ciasto serowe:
kilo sera – wiadomo, że najlepszy wiejski, prawdziwy twaróg, tłusty, ale wyjątkowy w smaku.. mimo to jednak polecam także serki homogenizowane – ja czasami piekę na “Danonie” i serniczek jest prawie tak samo puszysty a jednak mniej kaloryczny;)
7 jaj ( trzeba oddzielić żółtka i białka bo nie dodajemy ich jednocześnie)
szklanka cukru ( w zupełności wystarczy bo przesłodzimy, trzeba pamiętać że polewa też będzie słodka)
budyń śmietankowy (nadaje smak i “wiąże” składniki)
masełko (prawdziwe, najprawdziwsze! żadne tam tanie podróby.. MUSI być sto procent mleczne. a kysz roślinne dodatki. )
WSIO.. FINITO. Mamy wszsytko.. aaa… chwila.. zapomniałam o dodatkach:) Co kto lubi:) bakalie jakieś – np. skórka pomarańczy, rodzynki… ja posypuję tylko lekko orzechami- a właściwie wtapiam je w polewę.
Jak się zabrać do przygotowania ciasta serowego? 
Najpierw ucieramy masełko – mikserem oczywiście, chociaż jeżeli wolicie “ręczne metody” – nic nie stoi na przeszkodzie;) Dodajemy cukier i dalej “bzykamy” aż powstanie jednolita masa. Później po jednym żółteczku.. myk.. myk… i tak do końca.. następnie twaróg, na koniec budyń.. odstawiamy na moment i ubijamy pianę… teraz już mikser można odłożyć, bo trzeba ją DELIKATNIE wmieszać w ciasto – drewnianą łyżką.. inaczej opadnie i ciacho nam nie wyrośnie, ot tyle..
No to teraz blaszka.. ja piekłam na średniej tortownicy… ZAWSZE używam papieru do pieczenia – żadne tam bułki tarte i inne babcine sposoby. Na spód ciemne ciasto.. rozgniatamy- Mikołaj pomaga;) bo to niebiańska zabawa dla Bąka:D
Na to wlewamy ciacho.. Jeżeli nie macie ochoty na dosładzanie za pomocą kajmaku, możecie na górze też posypać startym , ciemnym ciastem ( trzeba wcześniej kawałek zamrozić) Ale ja wrzucam takie do piekarnika.. 190 stopni i trochę ponad godzina oczekiwania.. Achh no i WAŻNE – nie wyjmuj sernika od razu po upieczeniu jeśli nie chcesz, żeby opadł.. Lubi stygnąć powoli.. dlatego uchyl lekko drzwiczki…  i czekaj:) bo pewnie już Ci ślinka leci, co?;)
Jak wystygnie dajemy rozgrzany kajmak z puszki – ja nieco rozrzedzam-  i posypujemy orzechami.. mmmm.. no teraz to już można zajadać:) zostawiam Was więc ze zdjęciami mojego serniczka i życzę udanego weekendu:) my znów wyjazdowo – nasz ukochany POZNAŃ:) i moc atrakcji, o których poczytacie zapewne w przyszłym tygodniu:) SMACZNEGO:)

Udostępnij: