Bez kategorii

Obrazki z piasku na jesienną nudę..

No Kocha Mikula wszelkie kreatywne wynalazki. Rzecz jasna sam zbyt długo niczym się nie zajmie- chyba, że jest to naprawdę coś ach i och. Ale jak Mamcia z Nim przysiedzi, to zabawa jest przednia! A ja – jako Matula, uwielbiam ten zachwyt w Jego oczach. Bo znów coś się udało, bo powstało coś, z niczego! A przecież to Jego dzieło, bo był niczym czarodziej z różdżką najprawdziwszą i cylindrem!


Codzienne zakupy najczęściej robię w Kauflandzie. Z Chłopakami chodzę tam tylko po “drobnicę ” bo jako “sama Mama” rady bym zwyczajnie nie dała zapylać spory kawałek z Dwoma Dzieciami i obładowana od stóp do głów (nie)potrzebnymi zakupami.
Ale bywa , że Chłopaki spędzają czas u Pana Taty.. Zatęsknić za Nimi nawet nie mam wtedy czasu, bo zawsze jest coś do zrobienia – choćby właśnie większe zakupy.. i wtedy to właśnie mogę się zatrzymać na dłużej przy każdej z półek. Nie biorę w pośpiechu “jak leci” sosu do spaghetti , który jak się później w domu okazuje jest MEGA ostry, bo  chili się w skład zaplątało. Cóż no.. na pierwszy rzut oka wyglądał jak ten ulubiony- więc Miko zrobił myk do kosza.. a późnej i Matula się męczy -bo przecież nie wyrzuci a ziać ogniem nie lubi.. Wody dolewanie, odparowywanie.. życie:)
Jako, że Kaufland to moja “skarbnica świeżych wędlin i serów” to też w tamtym dziale się głównie obracam.. ale po drodze, jest też małe co nieco dla Dziecia. I tam właśnie, na półeczce z promocjami leżało sobie to oto cudeńko…
Tygrysek sympatyczny skąpany w soczystych barwach. Od razu wzięłam do ręki , 5+ .. kurczaki.. Mikuli trochę brakuje.. A dla Fila wcale się nie nadaje. Ale wczytałam się w informacje na odwrocie i pomyślałam, że wiek zawyżony..

W pudełeczku obrazek… kotek nawet “rozebrany” z kolorów wygląda sympatycznie. Odklejamy po kolei numerki , kartka pokryta jest klejem.. Dodatkowo tuby z kolorowym piaskiem. Co trzeba zrobić, łatwo się domyślić.. czyli jak Mamcia odklei karteczki z odpowiednim numerkiem, to Dzieć obsypie je piaskiem.. Takie to trudne? NIe bardzo.. pewno i Fil dałby radę, ale bałam się , że zawartość tuby skonsumuje:)

Zabawka o tyle fajna, że Dzieć ćwiczy też cyferki i kolory. Mikula liczy do dwudziestu , i kolory też zna – jak na trzyipółlatka przystało:)  I o dziwo całkiem nieźle sobie radził ze wskazywaniem odpowiednich numerków na karteczce z obrazkiem – a przecież czytać jeszcze nie potrafi:)

 
 Faktycznie pomoc Mamy przy odklejaniu poszczególnych elementów okazała się niezbędna- przyznaję, że sama nawet miałam z tym trochę problemów , szczególnie w późniejszych fazach powstawania obrazka, ale z resztą prac Młody radził sobie idealnie.

Pół godziny dobrej zabawy, i Zdolniacha kociaka wyprodukował.. a później tylko wołał JEEESZCZEEEEEEE…. a Matula żałowała, że nie kupiła jeszcze innego zestawu – bo były 4 różne a każdy za astronomiczną kwotę 9,99 zł.. Także jak Chłopaki ozdrowieją lecę do Kauflanda:) a obrazek koniecznie MUSI trafić do rameczki… hmmm.. a może by tak sprezentować Babci z jakiejś okazji albo i bez niej? Ożesz…  Matula Uskrzydlona Anielica   :D?

Udostępnij: