Bez kategorii

Dziecko mały terrorysta- na ratunek “cierpiącej” Matce..czy stroskanemu dziecku?

Ehhh … coraz częściej dowiaduję się, że moja cierpliwość też ma swoje granice.. Uffff… głęboki oddech..i liczymy… 10..9…..8…7…6….5…. Hmm.. jakby nawet trochę działało:) no ale Mikołaj znów krzyyyyczyyyyy!!! Matulu kochana kiedy to się skończy? Filuch wtóruje mu nieprzerwanie a moje bębenki w uszach pomału się poddają.. i znów odliczam! Tym razem jednak godziny, potem minuty do tej wyczekiwanej chwili, kiedy to moje Chłopaki odwiedzą Morfeusza i – oby – zostali u Niego przynajmniej przez kilka godzin!
Naprawdę wierzycie w te wszystkie bunty? roczniak, dwulatek, trzylatek.. AKURAT! przecież ten bunt trwa nieprzerwanie! od narodzin aż do… no właśnie.. do kiedy?:)
Jeszcze nie nauczy się dobrze gadać, a już wie co zrobić, żeby dostać to, czego chce.
Kiedy jeszcze byłam Matką Polką ( z jednym tylko dzieckiem i tą przewrażliwioną) ustępowałam. Wiem, zła praktyka, bo Dzieć nabierał przekonania, że “jak zaryczę , to Mama da”.. kiedy przestałam odpuszczać tak często ( druga ciąża), były raczej akcje “ryczenie nie pomaga, rzucę się na podłogę a najlepiej jeszcze złapię Matkasa za nogę, nie odejdzie od półki z zabawkami” Ehh.. Zmęczona byłam.. a to sprzyja popełnianiu błędów wychowawczych.
Dlaczego popełniamy ten błąd, i ustępujemy Dziecku? a no dlatego, że boimy się opinii innych. Bo jak tu się nie czerwienić, skoro w sklepie z zabawkami Dzieć drze się tak bardzo (wie co robi), że aż ludzie się oglądają? Cóż no.. chyba każdy Matkas w takiej chwili myśli sobie, że zaraz Go zlinczują.
Czasami też nasza cierpliwość się wyczerpuje i dajemy Dzieciowi to, czego chce tylko dlatego, żeby mieć choć chwilę spokoju – Mamooooo! Daj mi te zielki. Ciałem zielka. Daj ! Jednego ! Mamaaaaaaa! – dałam… Boziu Kochana taka cisza, że aż w uszach dźwięczy..:) ale znów odpuściłam. ehh..
Odpuszczam jednak coraz rzadziej:) Z jednej prostej przyczyny.. uodporniłam się na krzyki, piski, rzucanie się na ziemię.
Nie ubierzesz się? Dobrze. Zostaniemy w domu i nie pójdziesz na plac zabaw.
Nie kupię Tobie drugiego traktorka tylko dlatego,że jest niebieski. Wczoraj byliśmy w tym samym sklepie,i wybrałeś sobie zielony.
Nie chcesz budyniu? Przed chwilą byłeś “baldzio głodny” i domagałeś się, bym go Tobie ugotowała. Achh grzankę? Nie ma mowy! Gdybyś był naprawdę głodny, zjadłbyś budyń, o który sam prosiłeś.
Taki Mały Szkrab.. Dziecko przecież.. a jednak! tak często swoim sprytem przewyższa dorosłych. Bywa, że i pewno ilorazem inteligencji – na swój Dziecięcy sposób.   I tutaj być może powinna wkroczyć SuperNiania.. posadzi mi Dziecia na karnym jeżyku – o zgrozo – i sprawa się rozwiąże w kilka dni.. W cuda wierzycie? 😉 Ja nie wierzę:) i sama bym SuperNianię zlinczowała za Jej dziwne metody wychowawcze.
No pewno – na obcym Dzieciu można stosować przedziwne praktyki , ktoś musi zostać szczurem doświadczalnym. Ja też jestem za tym, żeby się Młody wyryczał .. zrozumie swoje błędy (albo i nie )ale się wyryczy i w końcu sam przyjdzie. Ale te poduszeczki, jeżyki, jakieś pokoje zadumy.. achh tam… ani bym siły nie miała na to wieczne “odnoszenie” Bąbla, ani sumienia – słuchać jak się zanosi i zrozumieć nie potrafi dlaczego Matkas go zwyczajnie nie przytuli.
Wiem, wiem .. Zawadzka psycholog. Zawadzka też Matka – doświadczona! No i przecież SuperNiania! Bić nie wolno – ZGADZAM SIĘ! Rozmawiać z dzieckiem trzeba – Si! Starać się je zrozumieć – ZASADA NUMER JEDEN! ale karać? nieeeee! karać można – ale na litość Boską nie roczniaka, dwulatka czy przedszkolaka. Po jakie licho? Będzie wył.. będzie płakał tak bardzo, że się nerwówka załączy i Matkas będzie tak samo roztrzęsiony, jak Dzieć.
Co więc robić z Małym terrorystą? A o mocy przytulania, słyszały?? Jak nie słyszały, to teraz czytają! i daję słowo – działa.
Nie mam czasu na kary – ani czasu, ani chęci. Nie kupię zabawki, i tyle. Wytłumaczę dlaczego – jeśli nie od razu, bo płacze za głośno, wyjaśnię Mu później.
Pogłaszczę, przytulę, nie posadzę na siłę do kosza na zakupy. Pozwolę się uspokoić w miejscu, w którym zaczął dziwną grę. w końcu odpuści.. przyjdzie , i pogadam z nim “jak ze Starym”. Mój Dzieć głupi nie jest:) Twój też nie:)  Zwyczajnie raz Mu odpuściłaś i stwierdził, że następnym razem też swoje zrobi.
Przytul.. powiedz , że kochasz.. W końcu dorośnie do tego by zrozumieć, że nic buntem nie osiągnie.. lepiej z Mamą załatwiać sprawy inaczej:) a jeszcze Cię posmera za uszkiem.. pogłaszcze, powie, że kocha.. oczka się uśmiechną..
Myślisz, że inne Dzieci są bardziej ułożone?Może i są! Może i nie zrobią hałasu w sklepie, nie będzie wojny o to, że nie chcą (lub chcą ) jechać w wózku, nie zawyją o lizaka albo żelka  ( bo wiedzą, że nie wolno) ale skąd możesz wiedzieć, że dziecko , któremu się wszystkiego zabrania (choćby słodkiej przyjemności raz na jakiś czas) jest szczęśliwe?
Ok. Przyznaję..chociaż staram się być stanowcza, dalej czasami odpuszczam.. i nie dlatego, że wypada, że mi wstyd ale dlatego, że jak mi się Dzieć umaże czekoladą i uświni portaski błotem wiem, że jest ( albo przynajmniej przez chwilę był ) szczęśliwy 🙂
Jest coś jeszcze.. bo przytulanie ważna sprawa ( odstępstwa od reguł raz na jakiś czas również – choć to moje skromne zdanie ) ale.. no właśnie.. ALE.. różna może być przecież przyczyna tego, że Maluch pokazuje “rogi” .. pomyśl.. jak dużo czasu poświęcasz swojemu Dziecku? Spójrz na tego swojego Malca i zastanów się, czy nie jest bardziej obok Ciebie, niż z Tobą? Dziecko potrzebuje Cię tak samo, jak powietrza.. i domaga się Twojej obecności swoim – często agresywnym – zachowaniem.
Jeśli Twój Mały Terrorysta dziś ma również zły dzień, odsuń komputer.. wstań wreszcie od biurka .. ubierz go i wyjdźcie na spacer.. nie chce się ubrać? zachęć go.. jesień jest piękna.. i liście na drzewach już jakby kolorów nabrały.. a może by tak zrobić z nich piękny bukiet?
Mówię Tobie, jak Matkas Matkasowi.. Dzieciowi niewiele do szczęścia potrzeba.. a kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat 🙂
dziecko terrorysta

 

Udostępnij:
  • Anonimowy

    OJ,na ten uśmiech nie sposób pozostać obojętnym :).

  • Mówimy, tłumaczymy, nie karzemy. Powoli się uczy sama 🙂

  • Anonimowy

    brzydkie to dziecko i wredne