Bez kategorii

Ile NAPRAWDĘ kosztuje dziecko? Czyli rzecz o oszczędzaniu..

– No co Ty? MONIA! Ogłupiałaś? kolejne Dziecko? Toć to strzał poniżej pasa jest! Sama dobrze Wiesz, ile kosztuje wychowanie Dziecia.. A Ty JESZCZE JEDNO?

A co! Jeszcze jedno! A jak bym tylko mogła, to i o trzecie bym się postarała.. Nasłuchałam się o tych wielkich kosztach związanych z wychowaniem Berbiecia. Oj nasłuchałam! I pewno bym się przejęła, że to taka MEGA SKARBONKA jest, gdybym jeszcze nie była pełnoetatową Mamcią. A byłam! i to z prawie  dwuletnim stażem, więc cosik już na ten temat wiedziałam.

Wiadomo, że na Dziecku oszczędzać się nie chce! I to tak zwykle bywa, że zakupy związane z kolekcjonowaniem wyprawki spędzają sen z powiek każdej przyszłej Mamci.. Gadżeciary z nas- co prawda, to prawda. Szukamy wielkich inspiracji na forach, blogach, stronach producentów.. Tworzymy zapiski nt. tego co trzeba kupić, bo jest absolutnie niezbędne. A jak to bywa w praktyce? a no tak, że naszą listę i tak szlag trafi, kiedy tyko wybierzemy się do sklepu.. bo przecież to takie śliczne, a to urocze.. no a tutaj , o ! Dobra firma, i kupić trzeba! I ja tak samo kupowałam, póki po rozum do głowy nie poszłam , ale teraz wiem, że tańsze, nie musi znaczyć gorsze!

Daj szansę “podróbkom” 

Nie trudno się domyślić, że Dzieć z zafajdaną pieluchą dlugo nie pochodzi. Zmieniamy je non toper, zużywa się ich “tony”. A pamperasy kosztują – i to nie mało. Mamcie wierne wielkim markom, nie odpuszczą – bo przecież Mała Kumpeli w oryginalnych pampkach zasuwa, a moja co.. gorsza? a jakie to ma znaczenie, czy nazywają Cię po imieniu, czy wolą użyć pseudonimu? Ty to Ty.. a pampek, to pampek! Oczywiście, że są ich nędzne podróby, które nawet pod pseudonimem niewiele by osiągnęły ale… radzę szczerze, pokochaj Biedronkę! Zabierz Dziecia “dada” i ruszajcie po pieluchy. Mówię Tobie, i zeznać to mogę nawet pod przysięgą – oryginalne pamperasy się do nich nie umywają. Cena – nawet nie trzy dyszki. Jakość? Na szóstkę! A jak w pieluszce napotkasz na ARMAGEDON, to na odsiecz przyjdą też “dadowe” chusteczki – najtrwalsze, i najbardziej wilgotne jakie znam. Zielone i niebieskie – wymiatają.. ale fiolet.. UNIKAJ! chyba, że masz jakieś mole w szafie 😉 – lavenda je wykurzy.. ( mam uraz do tego zapachu od pierwszej ciąży- uh). “Bleblonka” to u nas nb. 1. Bo i kawałek chleba przyniesie, i tanie budynie dorzuci. Nie zapomni też o galaretce. Dłuuugo by tak opowiadać można i chodzić między półkami, wkładając co tanie, i dobre do koszyka. A przy kasie, czeka Cię miła niespodzianka. Za to jeszcze milsza, w domu, kiedy wszystkie te “bleblonkowe” produkty zaczniesz testować. Idę o zakład, że tak samo jak ja powiesz jej w końcu – alleluja! A ja jestem temu uroczemu, kropkowanemu “stworzonku” tak wdzięczna, że mówię mu nie tylko Alleluja, ale i AMEN.

Z drugiej ręki się opłaca

Zabawki Dziecku potrzebne? Potrzebne, bo przecież zmysły rozwijają. I ciuch potrzebny – jakby inaczej? Za głowę się chwycić można, kiedy się wejdzie do takiego Dzieciowego marketu. Przeróżne cudeńka się do nas ze sklepowych półek uśmiechają ale jakie ceny??? No i co.. Wydasz na to wszystko krocie? Rusz głową, to kupisz więcej, za mniej
. Jak często odwiedzasz Wujka Google? Ja za Nim przepadam i chociaż uwielbia też Morfeusza, to jednak Wujaszek nie ma sobie równych. I to On mnie nauczył, że warto czasem wrzucić na luz.. No bo cóż się stanie, jeśli Bąbel zamiast nowej zabawki, dostanie używaną? Roczniak bladego pojęcia nie ma, czy ktoś przed nim bawił się jego kolejnym fisherowym cudem! a kurteczka? Stać Cię , żeby wywalić dwie stówki na nowego markowca dla Dziecia? Przecież on tą szmatkę ponosi ledwie kilka miesięcy. Jak Cię stać, kupuj. Jak nie stać – googluj. Mnie Wujcio najczęściej zaprasza na tablica.pl . Chociaż niezłych okazji szukamy też razem “w salonach” gumtree. Ale najczęściej “pijemy razem kaffkę” na allegro.  Tam to się dopiero trafia AllleCiuszek .

Zamiast “słoiczków” domowe jedzonko

Fajna sprawa te słoiczki – przyznam rację. Na wyjście z Maluchem, na wyjazd.. Wyjmujesz, odkręcasz, i Dziecię wsuwa zadowolone aż Mu się uszy trzęsą. No dobra..  Raz na jakiś czas można sobie na to pozwolić:) Ale na dłuższą metę..O ile z Ciebie miejska Mama, zajrzyj do przydomowego warzywniaka. A tym wiejskim Matulom, które się jarają własnym ogródkiem, polecam korzystać z tego , co Matka Ziemia dała.. Najlepsza zupa – na szagę przez ogródek:) Wszystko świeże, pachnące – swoje. Gotujesz, smakujesz.. zajadasz razem z Dzieciem. Obiad nawet na dwa dni- zdrowy i TANI! Przyjemne oszczędzanie.

Pomysłowo i darmowo

Starsza Pociecha też lubi spędzać czas kreatywnie. Aż zapiszczy, jak zaproponujesz wyjście do kina. Ale ile to kosztuje? Bilety dla trzyosobowej Rodziny, popcorn, cola.. A przecież “kino” można sobie urządzić w domu. Po Cole do Bleblonki- popcorn też tam znajdziesz i zmajstrujesz w mikrofali. Rodzinny seans? czemu nie!
Ale nikt nie mówi, żeby wiecznie siedzieć w domu. A może by tak zorganizować jakiś meczyk piłki nożnej? Albo zajrzeć do Domu Kultury? tam zawsze się coś dzieje a w dodatku skorzystać z tej rozrywki można zupełnie za darmo.  
 A wakacje? plaża.. woda.. cisza i spokój… achh , rozmarzyłam się.. jeśli chcesz zaoszczędzić jednocześnie nie rezygnując z planów, zamień morze na jezioro.. spanie w namiocie albo kempingowej przyczepie może być niezłą przygodą.

Kupujesz Dziecku, czy dla siebie?

Powiedz mi… wyjaśnij jak to jest, że Pan Tata ZAWSZE kupi Młodemu coś, czym będzie się bawił dopiero za pięć lat? ( a bo jak Mały byłem to takich zabawek nie było.. ZAWSZE marzyłem o klockach lego).A skąd Ty możesz mieć pewność, że Twoje Dziecko kiedykolwiek zwróci na te klocki uwagę? A może akurat on woli ciuchcię.. albo na rolkach będzie wolał jeździć niż siedzieć i układać lego? Nie rób tego! nie kupuj Dziecku zabawki, do której nie dorosło! Nabywanie zupełnie zbędnych rzeczy, to wyrzucanie pieniędzy w błoto.. Zastanów się dwa razy, zanim coś kupisz.



A Ty? jakie masz metody na oszczędzanie? 

Coraz częściej nasze Małe Pociechy są bardzo samotne.. samotne, bo same.. nie decydujemy się na kolejne dziecko, bo przecież to “drogi interes”.. a tak naprawdę trzeba tylko trochę pomyśleć, zanim rzucimy się na jakiś bezużyteczny gadżet bo może się okazać, że bez trudu zapewnimy odpowiedni poziom życia także drugiemu Maluszkowi. Gorąco zachęcam do OSZCZĘDZANIA bo często kwestia finansów ogranicza nas na tyle, że rezygnujemy z kolejnego Dziecka.. a szkoda.. Ja mam Brata.. i chociaż teraz nie dogadujemy się tak, jak bym chciała, to BARDZO SIĘ CIESZĘ, że Go mam, i że to z nim mogłam jako dziecko gotować błotne obiady, bawić się w chowanego, robić psikusy Babci i Dziadkowi. Rodzeństwo zawsze łączy nierozerwalna więź… i miłość, której brakuje tym “pojedynczym Oseskom”..

Udostępnij: